Przewodniczący Jarosław Puścion i radny Marcin Pasik wstrzymali się podczas głosowania. To, razem z głosami radnych PiS, wystarczyło, by zarząd powiatu sokołowskiego nie otrzymał wotum zaufania. Otwiera to drogę do odwołania zarządu.
Zarówno Pasik, jak i Puścion kandydowali do rady z listy Trzecia Droga-PSL i dotychczas wspierali rządzącą w powiecie koalicję. Coraz głośniej mówi się o rosnących ambicjach i zakulisowej walce o władzę.
Debatę nad raportem o stanie powiatu w 2024 r., będącą wstępem do głosowań nad wotum zaufania i absolutorium dla zarządu, otworzył radny PiS Zygmunt Żyluk.
- „Mniej reklamy, więcej działania”. To są słowa naszych mieszkańców, którzy mówią, że nie wystarczy zrobić zdjęcie i zareklamować się w mediach społecznościowych, bo to rozwiązuje problem. Reklama jest potrzebna, ale dla handlu – mówił radny Żyluk, oceniając działania zarządu. - Mieszkańcy pytają, czy samorząd powiatowy jest potrzebny, skoro inwestycje robią gminy. W mojej gminie Repki powiat zrealizował tylko jedno z siedmiu zadań drogowych. Jedno, na które porozumienie podpisał poprzedni zarząd.
ZARZĄD OD PRZECINANIA WSTĘGI
Szef klubu PiS Piotr Woźniak mówił, że zarząd nie realizuje należycie swoich zadań, nie współpracuje z radą i nie pozyskuje środków zewnętrznych.
- Nie mogę zagłosować za wotum. Moja decyzja nie wynika z politycznych uwarunkowań czy prywatnych animozji, lecz z rzeczowej oceny pracy zarządu – stwierdził Piotr Woźniak. - Brak jest nowych inwestycji, które zarząd mógłby uznać za własne. Przypisuje sobie zasługi za inwestycje drogowe, na które środki zostały pozyskane w poprzedniej kadencji. Moim zdaniem, zarząd obecnie pełni funkcję przecinającego wstęgi, a nie inicjatora, który kreuje nowe inwestycje w powiecie, choć hucznie opowiadał, jak będzie pozyskiwał środki zewnętrzne.
Zdaniem radnego Piotra Woźniaka, zarząd nie sprawuje też odpowiedniego nadzoru nad jednostkami powiatowymi.
- Przypominam, że kilka sesji wcześniej wicestarosta nie wiedział o likwidacji połączeń sokołowskiego PKS na trasie Siedlce-Sokołów. Dowiedział się o tym od radnych opozycyjnych. Starosta Góral dowiedział się od nas o zamknięciu oddziału w szpitalu. Uznał to za plotkę, a informacje okazały się prawdą. My, jako radni opozycyjni, wiemy lepiej, co się dzieje niż część zarządu powiatu – punktował Piotr Woźniak.
- Zaciągnęliście 25 mln zł kredytu na inwestycje w szpitalu, nie uzyskując żadnego dofinansowania – mówił radny. - Nie potraficie zarządzać kadrami, bo doszło do zwolnienia dyrektora szpitala, który jest człowiekiem dialogu i sam by odszedł. Teraz trzeba mu z budżetu wypłacić pieniądze (doszło do ugody przed sądem – red.). Co zrobiliście przez ten rok? Zwolniliście dwóch skarbników i to w sposób nieelegancki.
BO NIE MA POLSKIEGO ŁADU
Starosta Adam Góral bronił się, twierdząc, że zarząd realizuje budżet poprzedników i w miarę możliwości stara się o środki zewnętrzne.
- Poprzedni zarząd też przez pierwsze dwa, trzy lata realizował zadania poprzedniej rady. Taka kolej rzeczy. Lepiej, byśmy przestali kontynuować? – pytał starosta. - Nie przecięliśmy żadnej wstęgi m.in. dlatego, byście nie mówili, że się lansujemy. Polskiego Ładu niestety nie ma.
- Przecinanie wstęgi to przenośnia. Mam na myśli fotografowanie się na drogach kategorii krajowej czy na przeprawach mostowych. Proponuję, by państwo zajęli się problemami na drogach powiatowych – ripostował radny Piotr Woźniak.
Była starosta Elżbieta Sadowska wytknęła obecnemu zarządowi opieszałość, przypominając przy okazji sukcesy poprzedniej kadencji:
- Gdybyśmy z taką prędkością rozpoczynali naszą działalność, to nie było w 2021 i 2022 roku - trzeciego, a w 2023 dziesiątego miejsca w ilości inwestycji wykonanych w powiecie w skali kraju – mówiła Elżbieta Sadowska.
Starosta prostował, iż nie powiedział: „Nie robiliście nic”, lecz że obecny zarząd „realizuje wasze projekty”.
„JA PONIOSĘ ODPOWIEDZIALNOŚĆ”
W głosowaniu nad wotum zaufania 7 radnych PiS było przeciw, zaś Marcin Pasik i Jarosław Puścion wstrzymali się. Wotum zaufania nie zostało udzielone. W praktyce oznacza to, że zarząd powiatu może zostać odwołany.
- Wstrzymałem się od głosu, bo przez trzy miesiące nie byłem w stanie się dogadać z zarządem w kwestii politycznej odpowiedzialności podpisania porozumienia, o którym wkrótce się dowiecie – wyjaśnił przewodniczący rady Jarosław Puścion.
Na razie nie ujawnił, o jakie porozumienie chodzi.
- Jestem odpowiedzialny za koalicję. Miałem stać na jej straży. Na najbliżej sesji zwrócę się o wotum zaufania, czy nadal mogę być przewodniczącym – zapowiedział. - Skoro zarząd nie był w stanie podjąć odpowiedzialności politycznej, to ja taką odpowiedzialność poniosę.
Radni Piotr Woźniak i Jacek Odziemczyk podkreślili, że to nie przewodniczący powinien ponosić odpowiedzialność polityczną, ale Jarosław Puścion był nieugięty i stwierdził, że podda się ocenie całej rady.
W dalszej części sesji udzielono absolutorium dla zarządu, przy 7 głosach wstrzymujących się radnych PiS (nieobecna była Agnieszka Adynowska).
„POKAZALIŚCIE, JAKIM JESTEŚCIE KONIEM”
Na koniec sesji radny Woźniak wrócił do tematu drogi Przywózki-Węże, o którą zabiega. Przypomniał, że w odpowiedzi na interpelację do zarządu, w której deklarował pomoc w pozyskaniu funduszy, zarząd przedstawił swoje stanowisko. Pytał w nim, na czym ta pomoc ma polegać, skoro radny nie jest ani członkiem zarządu, ani pracownikiem starostwa.
- Widać, że wy potrzebujecie tej pomocy, co pokazało głosowanie nad wotum. Napisano też w tym stanowisku: »Będziemy z każdym współpracować dla dobra mieszkańców, ale faktycznie, a nie w deklaracjach bez pokrycia i w myśl przysłowia „Konia kują, a żaba nogę podstawia”«. Pokazaliście, jakim jesteście koniem, jakim jesteście championem, jak uzyskaliście dofinansowanie – ironizował radny. - Nie spodziewałem się, że taka może być odpowiedź zarządu. Zalatuje pychą, butą i arogancją. Skoro tak lubicie przysłowia, weźcie sobie do serca słowa „Pycha kroczy przed upadkiem” – zakończył ostro Piotr Woźniak.
MILENA CELIŃSKA
Z informacji, do których dotarła nasza redakcja, wynika, że sprawa, o której wspomniał przewodniczący Jarosław Puścion, dotyczy umieszczenia podopiecznych w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapeutycznym w Gródku. Powiat nie zgłosił tego na czas do MEN i dlatego nie otrzymał subwencji oświatowej. Placówka domaga się dziś wypłaty należnych środków, grożąc sądem. Na razie do porozumienia nie doszło.
Nieudzielenie wotum zaufania dało zielone światło do rozgrywek politycznych. Czy cały zarząd zostanie wymieniony, czy stanowiska stracą tylko Adam Góral i milczący na sesji jego zastępca Zbigniew Czerkas? Od dłuższego czasu słychać głosy, że Marcin Pasik widzi siebie w fotelu starosty. Ale jak on sam mówi, nie jest to jego celem. A czy Jarosław Puścion, zgłaszając gotowość wystąpienia o wotum zaufania, chciał próbować uprzedzić swoje ewentualne odwołanie z funkcji przewodniczącego oraz ewentualny powrót Jacka Odziemczyka, z którym łączy go chłodna relacja? Czas pokaże, bo przewodniczący nie chce swojego wystąpienia, jak i tych domysłów, komentować.
Starosta Adam Góral nie komentuje również głosowania nad wotum zaufania. Radni opozycji milczą w sprawie ewentualnej nowej powiatowej układanki, przyznając jedynie, że „umówili się z PSL, by nie podawać nazwisk”. Czy to cisza przed polityczną burzą, w której każda ze stron wskaże własnego kandydata na starostę i wicestarostę? Radni PSL przekonują, że cała sytuacja to wyraz jedynie doraźnych napięć i presji w radzie powiatu, pozbawionych realnej stabilnej większości. A co jeśli „buntownicy” już mają brakujące głosy?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
biorą przykład z Hołowni i lgną do pisowcow? W Siedlcach było to zaraz po wyborach, gdy Grześ poparł wójta. a wybrani z listy trzeciej drogi przechodzili do PIS. Coraz wyraźniej widać, że 2050 i PSL to polityczne ........
Przecież w polityce chodzi o dorwanie się do stołków, by robić na boku "dziwne" przetargi, zasiąść w spółkach miejskich (patrz Siedlce czyt. tak jest wszędzie), ewentualnie w spółkach Skarbu Państwa. Postawienie głupiej ławki w parku to jakieś horrendalne kwoty liczone w dziesiątkach tysięcy złotych, żaden przedsiębiorca (czyt. prywaciarz) by sobie na to nie pozwolił. Tak jest jedynie w "państwie". Jak bardzo trzeba być naiwnym i zarazem głupim, by wierzyć w te patetyczne bajeczki polityków - że Polska najważniejsza, że to dla Polski, dla Polaków i takie tam pierdy... Każdy kto ma przynajmniej IQ na poziomie 90 punktów, tego nie kupuje. A ta informacja która dzisiaj wyszła to wisienka na torcie tej telenoweli dla plebsu zwanej polityką. Politycy kolaborują, współpracują z wrogiem na którego szczekają non stop przez lata, a później się ustawiają gdzieś po 2:00 w domach na kawkę hahahaha, a jeszcze ludzie są skłonni za nimi wyjść na ulicę, czy jechać pół Polski na jakieś marsze hahaha, a oni ten motłoch mają w głębokich 4 literach. Współczuję wszystkim zaangażowanym politycznie.
Panie Puścionie, Pańskie miejsce jest w PiSie. T
Ech a Holownia sie dziwi dlaczego ludzie nie mają zaufania - najpierw Siedlce, teraz Sokołów.... Dać się skorumpować PISowi - ani to mądre, ani przyzwoite, ani długoterminowe.
Złodziejska era trwa:(
biorą przykład z Hołowni i lgną do pisowcow? W Siedlcach było to zaraz po wyborach, gdy Grześ poparł wójta. a wybrani z listy trzeciej drogi przechodzili do PIS. Coraz wyraźniej widać, że 2050 i PSL to polityczne ........
Przecież w polityce chodzi o dorwanie się do stołków, by robić na boku "dziwne" przetargi, zasiąść w spółkach miejskich (patrz Siedlce czyt. tak jest wszędzie), ewentualnie w spółkach Skarbu Państwa. Postawienie głupiej ławki w parku to jakieś horrendalne kwoty liczone w dziesiątkach tysięcy złotych, żaden przedsiębiorca (czyt. prywaciarz) by sobie na to nie pozwolił. Tak jest jedynie w "państwie". Jak bardzo trzeba być naiwnym i zarazem głupim, by wierzyć w te patetyczne bajeczki polityków - że Polska najważniejsza, że to dla Polski, dla Polaków i takie tam pierdy... Każdy kto ma przynajmniej IQ na poziomie 90 punktów, tego nie kupuje. A ta informacja która dzisiaj wyszła to wisienka na torcie tej telenoweli dla plebsu zwanej polityką. Politycy kolaborują, współpracują z wrogiem na którego szczekają non stop przez lata, a później się ustawiają gdzieś po 2:00 w domach na kawkę hahahaha, a jeszcze ludzie są skłonni za nimi wyjść na ulicę, czy jechać pół Polski na jakieś marsze hahaha, a oni ten motłoch mają w głębokich 4 literach. Współczuję wszystkim zaangażowanym politycznie.
Panie Puścionie, Pańskie miejsce jest w PiSie. T