Dawno już nie było tak źle. Wystarczy wyjechać tuż za granice miasta, by w rowach i okolicznych lasach przestraszyć się stert śmieci. Czy jesteśmy i będziemy bezradni wobec brudasów? Ależ, nie! Brudasom trzeba wypowiedzieć wojnę.
Pan Henryk wyprowadził się z Siedlec. Zamieszkał w położonej blisko miasta wsi Dąbrówka Wyłazy. Okolica piękna, sielska, spokojna. - Lubię spacerować. Mam blisko las, który daje mi wiele radości – cieszy się pan Henryk. Niestety, pewnego dnia na drodze swych codziennych spacerów zobaczył stertę śmieci. To było jak uderzenie. Niemal fizycznie odczuł to barbarzyństwo na własnej skórze. Ogarnął go gniew. Przyjrzał się śmieciom dokładnie. - To były odpady typowe dla prac budowlanych i remontowych. Dużo malarskiej folii, torebek, resztki farb, klejów. Był tam też karton, taka paczka pocztowa z adresem. Pan Henryk powiadomił policję o znalezisku. Wywożenie śmieci do lasów, a nie na wysypisko, jest przestępstwem. Był tak oburzony czyjąś bezmyślnością i brakiem kultury, że przeprowadził także własne śledztwo.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!