Tuż przed północą czterech mężczyzn wyłamało drzwi w mieszkaniu na jednym z garwolińskich osiedli. Gdy weszli do środka, pobili znajdującego się tam mężczyznę. Na wszystko patrzyła jego żona z kilkutygodniowym dzieckiem na ręku. Gdy pokiereszowali mu głowę i złamali rękę, okazało się, że pobili go... przypadkiem, bo mieli się zająć sąsiadem z mieszkania naprzeciwko, ale ktoś podał im zły adres.
Napastnicy wybiegli z mieszkania i znaleźli „właściwą” ofiarę. Dopadli go na parkingu. Bili gumową pałą, kopali, kazali całować się po nogach. Wszystko dlatego, że prowodyr grupy, ojciec dwóch napastników, przegrał w siłowaniu się na rękę podczas Dni Garwolina...Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!