Reklama

Zemsta za zranioną dumę...

Tuż przed północą czterech mężczyzn wyłamało drzwi w mieszkaniu na jednym z garwolińskich osiedli. Gdy weszli do środka, pobili znajdującego się tam mężczyznę. Na wszystko patrzyła jego żona z kilkutygodniowym dzieckiem na ręku. Gdy pokiereszowali mu głowę i złamali rękę, okazało się, że pobili go... przypadkiem, bo mieli się zająć sąsiadem z mieszkania naprzeciwko, ale ktoś podał im zły adres.

Napastnicy wybiegli z mieszkania i znaleźli „właściwą” ofiarę. Dopadli go na parkingu. Bili gumową pałą, kopali, kazali całować się po nogach. Wszystko dlatego, że prowodyr grupy, ojciec dwóch napastników, przegrał w siłowaniu się na rękę podczas Dni Garwolina...

Historia wydaje się nieprawdopodobna. Wydaje się, że nawet na Dzikim Zachodzie nie pobito by dwóch ludzi z tak błahego powodu. Przez urażoną męską ambicję dwóch ludzi będzie się leczyło przez kilka tygodni. Tego ile przeżyli oni sami i ich rodziny, nie da się opisać. – Bałam się, że zabiją mi męża – przyznaje pani Danuta. 

Jedną z atrakcji podczas Dni Garwolina było siłowanie się na rękę. Krzysztof, mąż pani Danuty, jako jeden z ponad dwudziestu uczestników, wziął udział w zawodach. Konkurentów losowali organizatorzy. Okazało się, że Krzysztof będzie się zmagał z Marianem. Panowie znali się. Krzysztof był silniejszy i pokonał przeciwnika, a później kilku następnych. W klasyfikacji generalnej zajął trzecie miejsce. Widział jednak, że Marian ma do niego jakieś „ale”. Gdy wszystkich uhonorowano, rozpoczęło się oczekiwanie na występ zespołu T. Love. Tłum na Zarzeczu gęstniał. 

– Staliśmy ze znajomym, a w pewnym momencie zobaczyłam, że podchodzi Marian i wali męża pięścią – opowiada pani Danuta. – Mąż nie zdążył odskoczyć, ale znajomy pomógł odciągnąć Mariana.
Ten jednak nie dał za wygraną. Wrócił po kilkunastu minutach.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości