Stół w rogu pokoju jest założony trzema segregatorami pełnymi pism: dwa fioletowe i jeden czerwony. Anna w szarym sweterku siedzi skulona w fotelu i co jakiś czas dotyka rękoma twarzy, głowy, oczu... – Boli mnie wszystko, oczy strasznie pieką, bo bez specjalnego płynu wysychają śluzówki. Nie mam pieniędzy na leki. Łykam najtańsze środki przeciwbólowe. Tylko trochę uśmierzają ból. Tak załatwił mnie dentysta, a teraz załatwia mnie łukowski MOPS.
Anna jest drobnej postury, z bujnymi włosami, które można określić jako ciemny blond. Ręce ma delikatne. Twierdzi, że zanim popełniła głupstwo, dając się namówić na leczenie zębów u pewnego stomatologa w Olsztynie, pracowała w Wojewódzkiej Bibliotece Pedagogicznej, a później z małymi dziećmi w żłobku. Od paru lat, jako osoba całkowicie niezdolna do pracy, jest na okresowej rencie inwalidzkiej. Mieszka z matką. Co miesiąc z ZUS-u otrzymuje ok. 460 zł.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!