Reklama

Mińśk Mazowiecki: Pytania o emisję pyłów z instalacji przy ul. Królewieckiej.

Temat instalacji do produkcji betonu przy ul. Królewieckiej w Mińsku Mazowieckim od dłuższego czasu budzi zainteresowanie mieszkańców i jest szeroko komentowany w mediach społecznościowych. Sprawa dotyczy decyzji Starosty Mińskiego z 18 grudnia 2025 roku, która zezwoliła na emisję pyłów do powietrza z instalacji znajdującej się przy ul. Królewieckiej.

Decyzja ta wzbudza wątpliwości dotyczące zarówno funkcjonowania zakładu, jak i sposobu sprawowania nad nim nadzoru. Pojawiają się również pytania o kwestie formalne, w tym o pozwolenie na budowę instalacji oraz o parametry techniczne urządzeń, które mają znaczenie dla bezpieczeństwa i oddziaływania zakładu na środowisko.

Reklama

Kontrowersje wzbudza także fakt, że w wydanej decyzji starosta odstąpił od wyznaczenia stanowisk pomiarowych do badania emisji pyłów. W uzasadnieniu wskazano na „brak możliwości technicznych” ich wyznaczenia.

W praktyce oznacza to brak określonych punktów pomiarowych, które umożliwiałyby prowadzenie regularnej kontroli emisji z instalacji. Jak wynika z informacji przekazanych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska - Delegaturę w Mińsku Mazowieckim - bez wyznaczonych stanowisk pomiarowych kontrola emisji pyłów nie jest możliwa.

Reklama

WĄTPLIWOŚCI RADNEGO

Do sprawy odniósł się również radny Jerzy Gryz podczas ostatniej sesji Rady Powiatu w starostwie mińskim. Zwrócił on uwagę na decyzję starosty zezwalającą na emisję pyłów z instalacji przy ul. Królewieckiej, podkreślając potrzebę wyjaśnienia pojawiających się wątpliwości.

Radny przypomniał, że zakład znajduje się w otoczeniu zabudowy jednorodzinnej.

- Cementownia historycznie istnieje tam wiele lat. Jest otoczona z trzech stron domami jednorodzinnymi, całą dzielnicą domów jednorodzinnych Nowe Miasto. W linii prostej jest to 300–400 metrów do szkoły podstawowej nr 5 - mówił radny.

Reklama

Jak dodał, w jego ocenie tego typu instalacje powinny znajdować się z dala od terenów mieszkalnych.

- Raczej władze powiatu, władze gminy powinny dążyć do wygaszania takich instalacji, które znajdują się na terenie typowo mieszkalnym. Takie instalacje powinny być wyprowadzone z dala od osiedli domów jednorodzinnych - podkreślił.

Radny pytał również starostę, na jakiej podstawie została wydana decyzja dotycząca emisji pyłów.

STAROSTA: DECYZJA WYNIKAŁA Z PRZEPISÓW

Starosta Remigiusz Górniak wyjaśnił, że pozwolenie zostało wydane w oparciu o obowiązujące przepisy prawa ochrony środowiska.

Reklama

- Decyzja z dnia 18 grudnia 2025 roku zezwalająca na wprowadzenie pyłu do powietrza z instalacji do produkcji betonu została wydana w oparciu o przepisy ustawy Prawo ochrony środowiska oraz odpowiednie rozporządzenia ministra - powiedział starosta.

Jak wyjaśnił, przedsiębiorca złożył kompletny wniosek spełniający wymogi formalne zawierający wszystkie wymagane ustawą informacje, wyjaśnienia i obliczenia w zakresie instalacji i wprowadzania pyłów do powietrza.

Do wniosku - jak zaznaczył - dołączono także wymagane dokumenty, w tym zaświadczenie o niekaralności za przestępstwa przeciwko środowisku.

Reklama

Starosta podkreślił również, że przepisy nie dają organowi możliwości badania niektórych kwestii na tym etapie postępowania.

-Ustawodawca nie wpisał wśród wymaganych załączników dokumentów potwierdzających legalność instalacji względem innych przepisów. To znaczy, że na etapie wydawania pozwolenia starosta nie miał podstaw, aby sprawdzać, czy dla przedmiotowej instalacji wydane zostało pozwolenie na budowę lub pozwolenie na użytkowanie - wyjaśnił.

„ STAROSTA MIAŁ ZWIĄZANE RĘCE”

Jak zaznaczył Remigiusz Górniak, instalacja przy ul. Królewieckiej nie jest nową instalacją. Niniejsze pozwolenie jest kontynuacją wcześniej wydanych już dwóch pozwoleń.

Reklama

Podkreślił również, że przepisy nie nakładają obowiązku konsultowania takiej decyzji z innymi instytucjami.

- Ustawodawca przed wydaniem takiego pozwolenia nie wprowadził żadnego obowiązku opiniowania czy uzgadniania z innymi organami w zakresie ochrony środowiska” – mówił.

Według starosty odmowa wydania decyzji mogłaby narazić powiat na poważne konsekwencje finansowe.

- Ja tej decyzji z ubolewaniem, ale muszę stwierdzić, nie mogłem nie wydać, dlatego że gdybym jej nie wydał, a właściciel skutecznie odwołałby się do sądu, naraziłbym mieszkańców powiatu na wypłatę dużych odszkodowań -stwierdził.

Reklama

Starosta zwrócił także uwagę na rolę samorządu miejskiego w kształtowaniu polityki przestrzennej.

- Miasto jest właścicielem władztwa planistycznego i mogłoby wprowadzić miejscowy plan, który zakazywałby tego typu działalności - powiedział.

Jak dodał, w jego ocenie to właśnie zmiana planu miejscowego mogłaby w przyszłości ograniczyć funkcjonowanie podobnych instalacji w pobliżu zabudowy mieszkalnej.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama