Reklama

Starosta miński pod obstrzałem, czyli... kto, kogo i co promował?

Po jubileuszu serialu "Ranczo", w powiecie mińskim zrobiło się gorąco. Radni pytają starostę, czy filmiki, które nagrywał, to promocja powiatu, czy autopromocja włodarza? No i jeszcze ten dworzec PKP w Mińsku Mazowieckim...

Przypomnijmy, że w połowie sierpnia Mrozy i Jeruzal stały się sceną dużego widowiska artystycznego. Jubileusz serialu „Ranczo” oraz wakacyjna trasa „Lata z Radiem” (współorganizowana przez Miasto Mrozy, Powiat Miński, Polskie Radio i Telewizyjną Dwójkę) przyciągnęły tłumy widzów.

- Dzięki temu wydarzeniu o powiecie mińskim dowiedziało się około 7 milionów osób - oszacował starosta Remigiusz Górniak, powołując się na wyświetlenia w internecie.

Powiat przygotował specjalne stoisko promocyjne z setkami gadżetów, a w sieci pojawiła się seria filmików, w których starosta w lekkiej humorystycznej formie rozmawiał z aktorami „Rancza” i zapraszał do konkursu na sobowtóra serialowych bohaterów. Materiały osiągały duże zasięgi i tysiące komentarzy.

Reklama

Na ostatniej sesji rady powiatu mińskiego Witold Kikolski zapytał w interpelacji, czy produkcja filmików obciążyła budżet powiatu, kto je zrealizował i czy aktorzy otrzymali wynagrodzenie. Starosta odpowiedział stanowczo: - Nic to nie kosztowało! Wszystko zrobiliśmy za dobry uśmiech. Dogadaliśmy się z telewizją, studiem i aktorami. Zrobili to dla nas za darmo. 7 milionów wyświetleń w internecie to w przeliczeniu koszt ok. 3,5 mln zł, które trzeba wydać na promocję samorządu. My zrobiliśmy to za darmo!

Starosta podkreślał zaangażowanie swojego zespołu i wolontariuszy, dziękując im za poświęcony czas. Dodał jednak z żalem: - Bardzo przykro, że radni z KO nie odwiedzili naszego stoiska, nie podali ręki pracownikom starostwa, nie podziękowali. Ominęliście to stoisko szerokim łukiem. Te słowa wywołały natychmiastową reakcję radnych.

Reklama

- Pan starosta ma wyjątkowy dar pobudzania mnie do wypowiedzi - westchnął Grzegorz Wyszogrodzki. - Z uwagą starałem się słuchać tego, co pan mówił. Myślałem, iż moje ciepłe myśli na pana temat spowodują, że dobrnie pan do końca bez złośliwości i kąśliwości. Nie dał pan rady! Rzucanie podejrzeń, że radni KO zachowali się jak „niekulturalne prymitywy”, jest mocno twórczą wizją. Starosta wyjaśnił swoje intencje: - Oczywiście nie miałem na myśli wszystkich radnych. Wyraziłem tylko przykrość. Ubolewam nad tym, bo uważam, że mimo wszystko, radni powiatowi, z jakiej opcji by nie byli, powinni do naszego stoiska podejść, przywitać się, może zrobić nawet zdjęcie. Przecież my nie bijemy.

Jerzy Gryz zrewanżował się staroście uszczypliwą uwagą: - Odniosłem wrażenie, że promował pan nie powiat, tylko siebie. I gratuluję, bo skutecznie, 7 milionów odsłon mówi samo za siebie. 

Reklama

Dalszy ciąg dyskusji znajdziecie w papierowym - e-wydaniu "Tygodnika Siedleckiego" nr 38 (KUP TERAZ)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/09/2025 11:41
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Strzał - niezalogowany 2025-12-08 15:43:25

    Ostrzałem czy obstrzałem Pan/i Re(d)aktor? ...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości