Reklama

A PiS tonie… - przeczytaj najnowsze Szpilki Zaczyńskiej

Pisowcy jeszcze nie mogą uwierzyć, że to, co się dzieje, to dzieje się naprawdę. Kumple siedzą! Wybrali się na piknik do prezydenta, a trafili do więzienia. Jak żyć?

Dziś pisowiec patrzy na pisowca podejrzliwie. Bo nie ma już ani „swojego” prokuratora, ani „swojego” policjanta, ani „swojego” ministra, ani „swojej” telewizji. Różne rzeczy mogą teraz wyjść na jaw. Więc może lepiej nie manifestować pisowskości tak jawnie?

Niedawno nasz pisowski na wskroś poseł, ojciec siedleckiego PiS-u, Krzysztof Tchórzewski, zamieścił w mediach społecznościowych zdjęcia ze spotkania opłatkowego. No cóż… skojarzenie ze stypą nasuwało się samo. Ponure miny, totalna smuta, wręcz cierpienie wypisane na twarzach. I te bezpieczne odległości między kolędującymi pisowcami… Jakby każdy się zastanawiał, czy to bezpieczne. Bo może coś, gdzieś, wyjść na jaw, co nie będzie już Powodem do dumy i chwały, w myśl zasady: A co, i tak nic z tym nie zrobicie!

Reklama

Tymczasem lokalni politycy przecierali oczy ze zdumienia, patrząc na opłatkową relację. Jeszcze do niedawna na pisowskich opłatkach były tłumy! Ludzie nie mieli jak wejść do sali, trudno się było przecisnąć w gęstej ciżbie. A dziś? Garstka ludzi ze spuszczonymi głowami i politycy nadrabiający miną. Ten statek idzie na dno…

Być może niektórzy zaczęli się bać. Przedwyborcze okrzyki „będziesz siedział” niebezpiecznie się materializują. W dodatku okazuje się, że pisowcy nie mogą też za bardzo liczyć na suwerena, bo ich wyborca to w większości obywatel biorący, a nie dający. Tu rachuby mówią same za siebie. Na „wielkim” marszu pisowcy krzyczeli, że jest ich tu 300 tysięcy! Potem miało być 200 tysięcy, a ostatecznie niektóre rachuby zakończyły się na 35 tysiącach czy coś koło tego. No i ta zbiórka na siedzących w więzieniu pisowskich „bohaterów”… Ajajaj… Suweren wpłacił nieco ponad 1200 złotych. Porażka.

Reklama

Tymczasem ekipa Tuska robi swoje. Przywraca praworządność. A prostactwo, jeszcze wszechobecne do niedawna, ustępuje miejsca kulturze i inteligencji. I to jest najpiękniejsze w tym procesie. Polacy mogą w końcu poczuć się jak u siebie, na nowo pokochać ojczyznę. Bez terroru „wstawania z kolan”, za którym kryła się polityczna łobuzerka, przyzwolenie na kolesiostwo oraz podżeganie do nienawiści i pogardy. Wydaje się, że pisowska Polska to był dziwny twór, jakby lepiony przez rosyjskie wpływy i mierne umysły. Tak, można by uznać, że byliśmy o krok od utraty wolnej Polski.

Wyczuwa się, że do zmiany pozostał tylko człowiek urzędujący w gabinecie Prezydenta RP. Można odnieść wrażenie, że lokator tego gabinetu zachowuje się jak pozostałość pisowskiego reliktu. Jakże odstaje od obecnej klasy politycznej… Wielu mówi: Koniec z poczuciem wstydu za głowę państwa! Osoba nazywana przez niektórych „człowiek-mem” musi odejść.

Reklama

Zatem trzeba poczekać.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości