Reklama

Afery w łukowskiej „Piątce” nowe szczegóły i... nagrania z dyktafonu

Afera w łukowskiej „Piątce” zatacza szersze kręgi. Czesława Wereszczyńska, nauczycielka prześladowana przez swoje koleżanki z pracy, ujawniła nam fakty dotychczas w mediach pomijane. Okazało się, że dręczyły ją nie dwie nauczycielki, jak podały wszystkie media, ale cztery, co wyraźnie słychać na nagraniach posiadanych przez nękaną kobietę. Wyszło też na jaw, że na początku całej afery błędną i krzywdzącą decyzję w sprawie Czesławy Wereszczyńskiej podjął... burmistrz Łukowa, Zbigniew Zemło.

– Wszystkie media podają, że nękały mnie w pracy tylko dwie nauczycielki: Marzena Rzymowska, żona radnego i dyrektora I LO oraz Jolanta Słotwińska, żona komendanta powiatowego policji. Tymczasem w nagranych przeze mnie rozmowach uczestniczyły cztery osoby, które razem knuły jak się nade mną znęcać psychicznie. Sądzę, że dziennikarze pominęli Cecylię Jaros i Małgorzatę Wojciechowską, bo one nie mają mężów na tak eksponowanych stanowiskach – powiedziała Czesława Wereszczyńska.
Informację nękanej nauczycielki jednoznacznie potwierdzają wypowiedzi z dyktafonu: „Trzeba by ją kopnąć w dupę i nic by się nie stało. Kto by powiedział? Jedno słowo przeciwko czterem... Powiedziałybyście, że pierdolnięta”.
Wszystkie cztery panie ponoszą więc taką samą odpowiedzialność za obmyślanie sposobów i dręczenie koleżanki z pracy.
Działania o charakterze mobbingu potwierdza inny fragment rozmów czterech nauczycielek z „Piątki”: „Tę sukę Czesię żeby tak ujarzmić. Mówię ci, żeby tak upierdolić, to by się ta przestraszyła też. Żeby tę Cześkę upieprzyć...”.
Tego procederu dotyczy większość nagrań rozmów z pokoju nauczycielskiego, jakie przez blisko rok potajemnie gromadziła sekowana nauczycielka. Jak sama twierdzi, do nagrywania z ukrycia zmusiły ją tragiczne okoliczności i obawa o własne zdrowie, a nawet życie. Nie brała przykładów z polityków PiS-u. – W jednej z gazet napisano, że dyrektor szkoły jest członkiem SLD, że ja należę do PiS-u, więc sprawa może mieć podłoże polityczne. Nic podobnego! Nie należałam i nie należę do żadnej partii. To próby odwrócenia uwagi od karygodnych zdarzeń w szkole – oznajmiła Czesława Wereszczyńska.
Z dalszych jej wyjaśnień wynika, że po interpelacji złożonej w sprawie mobbingu na sesji Rady Miasta przez radnego Dariusza Szustka, w szkole zwołano Radę Pedagogiczną, w której uczestniczyła też naczelniczka Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu, Władysława Ostrowska oraz wspomniany radny. Na posiedzeniu przeprowadzono jawne głosowanie na temat mobbingu. Demokratycznie większość ustaliła, że tego zjawiska w „Piatce” nie ma. – Zobowiązano mnie do poinformowania o tym radnych i złożenia oficjalnych przeprosin za pomówienia – relacjonuje nauczycielka.
– Z mediów czytelnicy dowiadują się o kolejnych skargach, doniesieniach do prokuratury w Łukowie, w Lublinie i w Białej Podlaskiej. Słysząc o umorzeniach, zażaleniach i sądowych wyrokach przeciętny człowiek zaczyna się gubić. Od czego to wszystko się zaczęło?
– W roku szkolnym 2004-2005 zostałam decyzją burmistrza miasta przeniesiona do pracy w Przedszkolu Miejskim nr 6 w Łukowie. Nie zgodziłam się, bo ukończyłam wyższe studia w zakresie nauczania początkowego i studia podyplomowe z nauczania zintegrowanego. Owszem, posiadam też dyplom studium wychowania przedszkolnego, lecz w zawodzie nauczycielki przedszkola nigdy nie pracowałam. Poza tym w 2006 roku i tak bym straciła możliwość pracy w przedszkolu, bo dyplomy studium były honorowane zaledwie do tego roku. Nie godziłam się na to, by ze szkoły przejść do przedszkola, a stamtąd na bruk. Złożyłam skargę w sądzie pracy. Po ponad rocznym procesie, sąd drugiej instancji orzekł, że postąpiono wobec mnie bezprawnie. Z prawomocnym wyrokiem zgłosiłam się do szkoły. Dyrektor Jerzy Kozłowski nie miał dla mnie etatu. Musiał obciąć godziny koleżankom. Stąd na początku ich złość na mnie. Zaczęły mi dokuczać, bym odeszła z pracy. Kto mi chciał pomóc, temu też dokuczano. W końcu pomocną rękę podawała mi jedna osoba.

Więcej szczegółów na ten temat w jednym z najbliższych papierowych wydań „TS”.

Reklama

Piotr Giczela

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości