Za Pogonią Siedlce ostatni domowy mecz w rozgrywkach I ligi w sezonie 2025/26. Biało-niebiescy pożegnali się z kibicami w bardzo słabym stylu.
Siedlczanie, którzy już zapewnili sobie utrzymanie, skonfrontowali się z wciąż walczącą o ligowy byt Stalą Mielec. I trzeba przyznać, że było widać, jak na tacy, która z ekip jest bardziej zdeterminowana, żeby odnieść wygraną.
Pierwsza część spotkania miała wyrównany przebieg. Stal prowadziła grę, a Pogoń szukała swoich szans w kontratakach. Po jednej z takich akcji w dogodnej sytuacji znalazł się Maciej Famulak, ale jego strzał powędrował nad poprzeczką. Nawet, jeśli piłka znalazłaby drogę do bramki, to i tak gol nie zostałby uznany, gdyż sędzia odgwizdał spalonego.
Bliski zdobycia bramki, już w przepisowych okolicznościach, był Krystian Miś. Ale jego strzał z bliskiej odległości obronił Maciej Gostomski. Stal również mogła strzelić gola, ale jej składna akcja zakończyła się uderzeniem piłki w poprzeczkę.
Impas został przerwany w końcówce pierwszej połowy. Stal objęła prowadzenie w 38. minucie meczu. Paweł Kruszelnicki dośrodkował w pole karne, a efektownym trafieniem popisał się Fryderyk Gerbowski. Radość Mielczan nie trwała długo. Zaledwie trzy minuty później Maciej Famulak mocnym strzałem sprzed pola karnego doprowadził do wyrównania. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
Po zmianie stron Pogoń nie istniała. W jej grze brakowało wszystkiego: pomysłu, energii i woli walki. Za to głodna zwycięstwa Stal zaczęła kąsać gospodarzy. Pierwszy cios wymierzyła już w 48. minucie. Zamieszanie w polu karnym Siedlczan wykorzystał Hubert Matynia.
Mielec nie zwolnił tempa i szukał kolejnego trafienia. Sztuka ta udała mu się w 70. minucie. Jakuba Lemanowicza pokonał Kamil Cybulski.
Do końca meczu Stal pilnowała korzystnego rezultatu, a jedynym pozytywem po stronie biało-niebieskich był debiut wychowanka klubu - Patryka Klimka.
Pogoń Siedlce - Stal Mielec 1:3 (1:1).
Dzięki wygranej w Siedlcach Stal jest już prawie pewna utrzymania. Drugim ze spadkowiczów, po GKS Tychy, został Znicz Pruszków. Trzecim najprawdopodobniej będzie Górnik Łęczna. Nadzieją na pozostanie na zapleczu Ekstraklasy dla zespołu, który zajmie trzecie miejsce od końca są medialne doniesienia o problemach Wieczystej Kraków, której w przyszłym sezonie może zabraknąć na szczeblu centralnym.
Jeśli chodzi o Pogoń, to poza wywalczeniem utrzymania, trudno jest doszukiwać się w jej poczynaniach wielu pozytywów. Szczególnie słabo prezentowała się wiosną. Gdyby nie przyzwoita jesień, miałaby ogromne problemy z zachowaniem miejsca w I lidze. Najbardziej mierzi postawa zespołu po zagwarantowaniu sobie ligowego bytu. Siedlczanie wyglądają, jakby sezon dla nich już się zakończył. Szansą na zatarcie marnego wrażenia będzie wyjazdowa konfrontacja z Wisłą Kraków, do której dojdzie 24 maja i która rzeczywiście zakończy rozgrywki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Będą wczasy ,adidasy
Ważne że sie wszystkim kasa zgadza a że DNO to już bez znaczenia
Ciężko było na to patrzeć. Nie za bardzo chciało im się grać a te stracone bramki to zupełne dno, szczególnie druga. W ostatnich trzech meczach /dwóch domowych/ 0 punktów a bilans bramek 2-9. To wystarczy za komentarz. Tylko kibiców żal.
Trzeba ze dwóch przynajmniej ofensywnych zawodników i napastnika. Do tego dobry skrzydłowy. Około 5- 6 wzmocnień jest potrzebne. Po trzecich ligach jest pełno zdolnych chłopaków.
Piłkarze są nieźli, ale ustawienie formacji i dopasowanie zawodników na pozycje tragiczne. Szczególnie drugiej linii pomocy w fazie ataku nie umie nasz trener ustawić a do tego grając z dziurą w pomocy już dawno jego taktyka została rozszyfrowana przez trenerów I ligi. Od mniej więcej 1/3 sezonu niemal każdy trener miał mniej więcej receptę na zneutralizowanie atutów Pogoni.
Podejrzewam,że wielu piłkarzy wie ,że odejdzie i już się nie angażują jak należy. Dotyczy to chyba i trenera.
Zapłacili za 3-1 będzie 3-1 jesteśmy uczciwą drużyną
Z Wisłą Kraków będzie ostre X2. Sezon już się zakończył...
Dno
Podstawili się !!!
Nic dodac nic ująć grają jak umieją, a że umiejętności marne to więcej porażek niż zwycięstw. Zastanawiam się, że trener wiedząc o utrzymaniu nie dał grać młodym. Ci co się już wiele skompromitowali niech dadzą pograć młodym chętnym do gry. Gdzie się mają ogrywac jak nie w meczu o przysłowiową pietruszkę? Niech zagrają z zespołem bardziej doświadczonym zapewne wynik mógłby być podobny, ale.....
Będą wczasy ,adidasy
Ważne że sie wszystkim kasa zgadza a że DNO to już bez znaczenia
Ciężko było na to patrzeć. Nie za bardzo chciało im się grać a te stracone bramki to zupełne dno, szczególnie druga. W ostatnich trzech meczach /dwóch domowych/ 0 punktów a bilans bramek 2-9. To wystarczy za komentarz. Tylko kibiców żal.