Reklama

Chronię się przed światem jak kaktus

Siedlczanin Artur Gołębski – hodowca kaktusów i fotograf analogowy – opowiada w szczerej rozmowie z Agą Król o wrażliwości, potrzebie ochrony przed światem i o tym, dlaczego czasem trzeba „obrastać kolcami”, żeby przetrwać.

Jesteśmy w pięknej szklarni, ale pamiętam, że kiedyś była fotografia…

- Była. Osobista, analogowa. Taki mój sposób mówienia o świecie, o emocjach, o rzeczach, których nie dało się powiedzieć wprost. Kolekcjonowałem też aparaty, miałem ich sporo. Różne modele, różne historie. Część działała, część była bardziej „dla oka”, ale to była dla mnie ważna część życia.

Dlaczego Pan z niej zrezygnował?

– Mój tata zaczął chorować i nagle wszystko inne przestało mieć znaczenie. Sprzedałem aparaty i całe zaplecze, bo potrzebne były pieniądze na jego leczenie. Przyszły obowiązki, problemy, zwykłe życie. Próbowałem wracać do fotografii, kupowałem aparaty, znów sprzedawałem… ale to już nie było to samo. Jakby coś się we mnie zmieniło.

Reklama

To wtedy pojawiły się kaktusy?

– Tak. Trochę z potrzeby, żeby czymś wypełnić pustkę. Ja nie lubię pustki. Najpierw jeden parapet, potem drugi. I zaczęło to rosnąć razem ze mną. Dziś to już nie tylko hobby. To przestrzeń, która mnie trzyma w równowadze.

Ale taka wrażliwość i… kolczaste kaktusy?

– Chyba właśnie dlatego są mi tak bliskie. Chronią się kolcami, jak ja. Z czasem człowiek uczy się, że nie każdy jest wobec niego szczery. Ja byłem przez długi czas bardzo ufny, może nawet naiwny. I mimo że próbuję się bronić, to i tak zdarza mi się wejść w coś, co kończy się rozczarowaniem. Więc „kolce” to nie jest wybór, tylko potrzeba.

Reklama

Przed czym chronią?

– Przed ludźmi, którzy nie mają dobrych intencji. Przed sytuacjami, które potrafią człowieka zranić. Ale to nie jest tak, że się całkowicie zamykam. Po prostu jestem ostrożniejszy. Może mniej wierzę na słowo, a bardziej patrzę na czyny.

A mogę zapytać o relacje?

– Mam dwóch przyjaciół. I to wystarczy. Dziś bardzo łatwo jest mieć tysiące znajomych, ale to nie znaczy, że ma się ludzi obok siebie. Ja wolę mniej, ale prawdziwie. Jestem kawalerem, bez dzieci. I myślę, że to też nie przypadek. Nie każda osoba do mnie pasuje, a i ja nie pasuję do każdej. Wrażliwość to nie jest coś, co widać od razu. Kaktus też na pierwszy rzut oka wydaje się twardy, niedostępny, a w środku jest bardzo delikatny. Niewielu ludzi to widzi, czy chce to zobaczyć.

Reklama

Szklarnie to inny świat.

– To nie tylko miejsce pracy. To azyl. Tu mogę być sam ze sobą, poukładać myśli. Nawet jeśli fizycznie bywa ciężko, bo latem temperatury sięgają 40–50 stopni, to psychicznie jest to przestrzeń, w której czuję spokój. 

Czy nie jest to forma ucieczki?

– Może bardziej zatrzymania się. Świat jest dziś bardzo szybki, głośny. A tu mam ciszę.

A fotografia?

– Jest. Teraz fotografuję kaktusy. Staram się, żeby to nie były tylko zdjęcia roślin. Żeby było w nich światło, klimat, coś więcej. Prowadzę fanpage i profile w mediach społecznościowych pod nazwą „Egzotyczny Parapet”. Tam dzielę się zdjęciami, ciekawostkami i poradami. Bo kiedyś fotografia była dla mnie językiem.

Reklama

Które z dawnych zdjęć najczęściej Pan wspomina?

– Dyptyk. Na jednym zdjęciu stary, zniszczony dąb z dziurą w pniu, na drugim fragment kobiecego ciała z krwią. Dla wielu było to niezrozumiałe, ale dla mnie to była opowieść o kobiecości, o tym, że nie można jej sprowadzać do prostych schematów. Nie każdy to widział. I to też jest w porządku.

Brakuje tego świata?

– Czasem tak. Ale nie chcę wracać na siłę. To był ważny etap, ale już zamknięty.

Co jest trudniejsze – fotografia czy kaktusy?

– Kaktusy. Bo one uczą cierpliwości. Paradoksalnie lepiej ich nie podlewać niż przesadzić z opieką. Człowiek musi nauczyć się odpuszczać. Zrozumieć rytm, a nie go narzucać.

Reklama

Przy nich człowiek zaczyna patrzeć na świat?

– Dokładnie.

Czego dziś najbardziej Pan potrzebuje?

– Spokoju.

A spełnienie? Marzenia?

– Nie czuję się do końca spełniony. Ani w fotografii, ani w kaktusach. Ale patrząc na to, co się dzieje wokół, myślę, że największym osiągnięciem jest po prostu być zdrowym i mieć możliwość spokojnego życia. A marzenie? Zobaczyć kaktusy w naturalnym środowisku. Meksyk, Argentyna, Boliwia, gdzie naprawdę widać, jak rosną i walczą o przetrwanie. Bo środowisko je kształtuje. Tak jak ludzi.

Reklama

Im trudniej, tym człowiek silniejszy?

– Tak. Myślę, że tak to działa.

Co powiedziałby Pan komuś, kto chce zacząć przygodę z kaktusami?

– Nie bać się, ale też nie przesadzać z troską. Kaktusy to nie są rośliny, które lubią nadmiar uwagi. Największy błąd to podlewanie ich jak zwykłe kwiaty. Lepiej zapomnieć o podlaniu niż robić to za często. Druga ważna rzecz to zrozumienie ich rytmu. One potrzebują okresu spoczynku, chłodniejszego miejsca zimą i praktycznie braku wody. Wtedy nabierają siły. Bez tego nie będą się dobrze rozwijać ani kwitnąć. No i cierpliwość. Kaktusy uczą, że nie wszystko musi dziać się szybko. Rosną powoli, czasem bardzo powoli, ale właśnie w tym jest sens.

Reklama

Człowiek też czasem musi zwolnić.

– Dokładnie. Im mniej się czasem ingeruje, tym lepiej coś rośnie. Człowiek uczy się tego, gdzie postawić granice. Może dlatego trochę „obrastamy kolcami”. Ale to nie znaczy, że w środku coś się zmienia. W środku dalej jest to samo, tylko… nie każdy ma cierpliwość, żeby to zobaczyć. 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/05/2026 10:57
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    CANAU - niezalogowany 2026-05-12 11:20:46

    Kiedyś też miałem tam kaktusa na "kwadracie", czy tam ze 2 bo fajnie wyglądały. Doszło do momentu przy pewnym "grubym melo" miliard jeden lat temu, że jakiś tam "X ziomek" powiedział mi, że kaktusy przynoszą pecha - pewnie zabobon jakiś, ale widocznie skądś się to wzięło... Już wolę te draceny, "YUKI", sansewiery co ich podlewać nie trzeba itd. Najgorszym kwiatem domowym jest chyba paproć...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Luciano z Chodowa - niezalogowany 2026-05-12 13:43:32

    Piekna pasja.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości