Reklama

Czekając na „garbusy”

Teraz jest to raczej nieaktualne, ale jeszcze kilka dni temu można było powędkować nad siedleckim zalewem. Grubość lodu była bowiem bezpieczna. I kto wykorzystał sprzyjającą aurę, mógł liczyć na jakąś zdobycz. Trudno było wprawdzie mówić o okazowych rybach, ale z drobnicą można się było pobawić.

Na blaszkę podlodową wędkowałem mało, bo chyba znacznie ciekawszą metodą jest mormyszka. I okazała się ona dość skuteczna. W ciągu 2 godzin złowiłem cztery okonki (od 17 do 20 centymetrów) i kilka leszczyków (niestety „dłoniaki”). Tak więc coś się działo, ale bez rewelacji.

Reklama

Z informacji od innych wędkarzy wynikało, że niektórzy łowili po kilkanaście leszczyków, także niewielkich. Tak więc bez rewelacji, ale coś się jednak działo. Pozostaje więc z nadzieją czekać na powrót grubszej warstwy lodu. I na prawdziwe „garbusy”. (Z.J.)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości