Reklama

Czy w Siedlcach może powstać profesjonalna ścianka wspinaczkowa?

Grzegorz Głuchowski, Robert Chojecki i Wojciech Wielogórski marzą o wielkim wspinaniu w Siedlcach.

Czy w Siedlcach może powstać ścianka wspinaczkowa umożliwiająca organizację zawodów rangi Pucharu Polski i zapraszanie gwiazd pokroju Aleksandry Mirosław? Brzmi surrealistycznie, ale tylko na pierwszy rzut oka. Grupa pasjonatów już zakłada stowarzyszenie, a pomysł zyskał poparcie przewodniczącego rady miasta.

W grze jest nowa hala sportowa, która ma powstać jeszcze przed końcem obecnej kadencji samorządu. – Wspinaczka to nasza pasja, którą chcemy zarażać innych. Do tego potrzebny jest jednak odpowiedni obiekt, pozwalający krzewić miłość do tego sportu. Już jest nas wielu, a może być znacznie więcej! – mówi Grzegorz Głuchowski.

Reklama

– Przede wszystkim zależy nam na dotarciu do dzieci i młodzieży. Chcemy pokazać im piękno tego sportu i korzyści płynące z jego uprawiania. Może nie w rok czy dwa, ale jestem przekonany, że w perspektywie długofalowej siedleckie środowisko wspinaczkowe może rozrosnąć się do naprawdę dużych rozmiarów. Oczywiście, jeśli zapewni się ku temu odpowiednie warunki – dodaje Wojciech Wielogórski.

"Kurde, Grzechu - to jest to!"

Panowie są w trakcie tworzenia stowarzyszenia wspinaczkowego. O swojej pasji mogliby opowiadać godzinami.

– Wszystko zaczęło się w szkole średniej. Chodziłem do „Elektryka”, gdzie jest ścianka wspinaczkowa, a zajęcia prowadzi pan Jacek Garwoliński. Spróbowałem, szybko połknąłem bakcyla i tak już mi zostało – wspomina Wojciech Wielogórski.

Reklama

– U mnie sprawa była bardziej skomplikowana. Kiedyś zmagałem się z dużą nadwagą. W końcu uznałem, że tak dalej być nie może. Nie byłem w stanie siebie akceptować i musiałem coś z tym zrobić – opowiada Grzegorz Głuchowski. – Zacząłem ćwiczyć i lepiej się odżywiać, ale też czytać. Tak trafiłem na książkę naszego wybitnego himalaisty Adama Bieleckiego, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Góry, przygoda, braterstwo liny, chłonąłem to wszystko jak gąbka. Chciałem choć liznąć takiego świata. Oczywiście nie mogłem zacząć od wyjazdu na K2. Pierwszym krokiem była wizyta na warszawskiej ściance wspinaczkowej. Wypożyczyłem linę i buty, wpiąłem się w automat asekurujący i gdy dotarłem na szczyt, pomyślałem: „kurde, Grzechu – to jest to!”.

Pokonywanie własnych słabości

Grzegorz zaczął regularnie się wspinać, ukończył kurs skałkowy, a później zdobył uprawnienia instruktorskie.

Reklama

– Przez długi czas działałem poza Siedlcami, nie zdając sobie sprawy, że tutaj jest więcej takich zapaleńców jak ja. Dopiero gdy zacząłem badać grunt pod uruchomienie ścianki wspinaczkowej w mieście i zamieściłem post na jednej z grup ogłoszeniowych, okazało się, że zainteresowanie jest ogromne. Tak poznałem Wojtka, który zaproponował pomoc. Spotkaliśmy się, złapaliśmy dobry kontakt i wpadliśmy na pomysł założenia stowarzyszenia. Formalnie jesteśmy w trakcie, bo procedury wymagają czasu, ale nieformalnie działamy bardzo intensywnie w grupie około 50–60 osób.

Inicjatywa nabrała rozpędu, gdy uzyskała poparcie przewodniczącego siedleckiej rady miasta Roberta Chojeckiego.

Reklama

– W sportowe uniesienie wprowadziły mnie sukcesy naszej narodowej dumy Aleksandry Mirosław. Niebotyczne osiągnięcie, jakim jest mistrzostwo olimpijskie, zawsze generuje wzmożone zainteresowanie daną dyscypliną. Pomyślałem: dlaczego nie wykorzystać tego potencjału także w Siedlcach? – mówi radny. – Tym bardziej że trwają konsultacje dotyczące budowy nowej hali sportowej. Byłoby fantastycznie znaleźć w niej miejsce na profesjonalną ściankę wspinaczkową z liną. Oczami wyobraźni już widzę siedleckie zawody, w których startuje nasza mistrzyni. Takie wydarzenia przyciągnęłyby tłumy.

Jak podkreśla, wspinaczka to sport, który rzeźbi ciało i charakter.

Reklama

– Wymaga pokonywania własnych słabości. To, co w danym momencie wydaje się nieosiągalne, przy systematycznej pracy staje się możliwe. To doskonała lekcja, szczególnie dla dzieci i młodzieży – dodaje.

Zapytany, czy sam próbował wspinaczki, odpowiada z uśmiechem: – Tylko wtedy, gdy odwiedzam mamę mieszkającą na czwartym piętrze. Ale jestem otwarty żeby spróbować!

Łatwo, jak po granicie

Samorządowiec zapewnia, że będzie rozmawiał w tej sprawie z prezydentem miasta oraz prezesem ARMS i przekonywał ich do umieszczenia ścianki wspinaczkowej w nowej hali.

Reklama

– Jeszcze w tym roku ma powstać projekt obiektu. Później będzie można przejść do pozyskiwania środków. Hala ma powstać w formule partnerstwa publiczno-prywatnego, co daje szansę na szybkie postępy. Chcemy, aby została wybudowana przed końcem obecnej kadencji, czyli do 2029 roku – mówi Chojecki. – Szanse na to, że znajdzie się w niej ścianka wspinaczkowa, oceniam bardzo wysoko. Dzięki temu Siedlce mogłyby stać się regionalnym centrum tego sportu. A skoro już robić ściankę, to taką, która umożliwi organizację profesjonalnych zawodów.

– Na przykład Pucharu Polski. To możliwe przy zachowaniu odpowiedniej geometrii obiektu. Podstawą jest wysoki sufit – dodaje Wojciech Wielogórski i wylicza kolejne zalety wspinaczki. – To sport ogólnorozwojowy, angażujący mięśnie całego ciała. Bardzo korzystny dla kręgosłupa, który przy siedzącym trybie życia bywa osłabiony. Wspinaczka doskonale wpływa też na relacje międzyludzkie – wymaga zaufania do partnera. Tak rodzą się przyjaźnie na długie lata.

Reklama

Stowarzyszenie ma nosić nazwę Siedlecki Klub Wspinaczkowy Granit.

– Zapożyczyli od zakładu pogrzebowego – żartuje Robert Chojecki.

– Coś w tym jest, bo nawet grafik, który miał zaprojektować logo, umieścił w nim czaszkę – śmieje się Grzegorz Głuchowski. – Ostatecznie z tej koncepcji zrezygnowaliśmy. Chciałbym podkreślić, że wspinaczka sportowa jest w gruncie rzeczy bardzo bezpieczna. Pierwszą rzeczą, której uczymy, jest prawidłowe upadanie, aby nie zrobić sobie krzywdy. A nazwa „Granit” odnosi się do rodzaju skały szczególnie cenionej przez wspinaczy – twardej, nieporowatej, oferującej doskonałe tarcie. Mamy nadzieję, że równie łatwo pójdzie nam budowa w pełni funkcjonalnej ścianki wspinaczkowej w Siedlcach.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Znajomy - niezalogowany 2026-02-09 11:05:36

    No faktycznie, Siedlecka młodzież marzy o sali na której będzie mogła się wspinać... Dobry żart. Kolejne pieniądze które pozostaną wywalone w błoto... A co z tym obiecanym Amfiteatrem??? Co, skończyło się tylko na obietnicach... Panie Chojecki, najpierw zrealizuj to co wcześniej obiecywałeś a nie, łapiesz pięć srok za ogon i marzenia dalekosiężne i przyklepywanie decyzji przez kolegów w UM a to wszystko kosztem mieszkańców miasta. Po zimie będzie całe miasto, większość ulic wymagało naprawy, za pewne znów pójdzie w ruch smoła i grysik żeby taniej ale nie koniecznie dobrze... Przykład na Starowiejskiej, Brzeskiej...... można tak długo...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • WWL - niezalogowany 2026-02-09 15:28:19

    No to już jest pewne - do końca kadencji będzie MILIARD długu a miasto przestanie być wydolne finansowo aby obsługiwać. RADA MIASTA do natychmiastowej DYMISJI

    • Zgłoś wpis
  • Romuś - niezalogowany 2026-02-09 16:18:18

    Do wuwuzeli ! Nie czekaj ! Zapisz już się do specjalisty są długie kolejki

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości