Reklama

Diagnoza

Młoda dziewczyna ponad tydzień chodziła z nasilającym się bólem brzucha. Gdy przyszła do Szpitala Miejskiego, miała już zapalenie otrzewnej i trafiła od razu na stół operacyjny.

Wcześniej oglądało ją trzech lekarzy: ginekolog, lekarz rodzinny, a w Szpitalu Wojewódzkim chirurg. Ten ostatni stracił po tym fakcie pracę. RATUNKU Ból brzucha stawał się nieznośny. Kaśka nie należy do hipochondryczek i po lekarzach chodzić nie lubi, więc jeśli sama wybrała się na badania, to znaczy, że bólu już znosić dłużej nie mogła. - Boli i nie przechodzi – lakonicznie poinformowała swego ginekologa. Lekarz zbadał ja, zrobił usg i przepisał czopki. Badanie ultrasonografem nie wykazało niczego niepokojącego. Kaśka otrzymała opis badania i wróciła do domu. Ale ból nie ustąpił. Bolało coraz mocniej. - Wytrzymała tak pięć dni – opowiada siostra Kaśki. - Nie mogłam patrzeć, jak zwija się na łóżku. Zabrałam ją do Szpitala Wojewódzkiego. Uznałam, że musi ją obejrzeć chirurg. MOŻE OD PĘPKA? Dziewczyny nie miały skierowania, ale lekarz je przyjął. Obejrzał przyniesiony wynik badania usg, pomacał brzuch. Popatrzył na przekłuty artystycznie pępek pacjentki i zawyrokował: - Może to od jelit, a może od tego pępka – relacjonuje jego diagnozę siostra Kaśki. - Powiedziałyśmy mu, że ten pępek był przekłuwany dwa lata temu, więc nie powinien być przyczyną bólu. Zaordynował leki przeciwbólowe i kazał zwrócić się do lekarza rodzinnego, jeśli ból nie przejdzie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama