Łukowski dworzec PKS sprawia wrażenie tymczasowości. Plac manewrowy wyłożony trylinką, budynek kas, poczekalni i zaplecza dla kierowców zestawiony z przenośnych kontenerów. Jak na budowie.
Najbardziej stabilne i trwałe wydają się być wiaty przystankowe na stanowiskach, gdzie podjeżdżają autobusy. Do tego zwiększająca się liczba straganów handlowych, które bladym świtem jak grzyby obrastają dworcowe otoczenie. Coś z tym wszystkim trzeba zrobić. Szefostwo lokalnej spółki przewozowej nosi się z zamiarem: uporządkowania terenu, wybudowania stałego pawilonu dla pracowników, podróżnych, a nawet dla kupców. Pomysł jednak nie wszystkim się podoba.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!