Biegli potwierdzają niepoczytalność. Sprawcy zabójstwa księdza grozi nie więzienie, a zamknięty szpital psychiatryczny.
Po ponad roku od ostatnich ustaleń, w Sądzie Okręgowym w Siedlcach nastąpił dziś (9 marca) przełomowy moment w procesie Rafała J. Mężczyzna oskarżony o bestialskie zabójstwo franciszkanina w parku miejskim oraz 49-letniej Ukrainki w Sokołowie Podlaskim nie usłyszy wyroku skazującego w klasycznym tego słowa znaczeniu. Wszystko wskazuje na to, że zamiast do więzienia, trafi on do zamkniętego ośrodka psychiatrycznego.
Przed sądem stanął dziś drugi zespół biegłych psychiatrów i psychologów, który potwierdził wnioski płynące z jednej z czterech dotychczasowych opinii. Zdaniem specjalistów, Rafał J. jest chory na schizofrenię paranoidalną, a w chwili popełniania zarzucanych mu czynów był niepoczytalny.
Opinia, która została dziś omówiona przez biegłą psychiatrę, jest drugą z kolei, która jednoznacznie wskazuje na chorobę psychiczną oskarżonego. Przypomnijmy, że w toku śledztwa i procesu powstały cztery ekspertyzy. Dwie z nich wskazują na schizofrenię, jedna była niejednoznaczna, a jedna wykluczała chorobę.
Dziś przed sądem biegła psychiatra opisywała stan psychiczny mężczyzny, który został poddany półtoramiesięcznej obserwacji. - Obraz, jeśli chodzi o stan psychiczny, jest bardzo rozbudowany. To nie tylko halucynacje i urojenia prześladowcze. Te wszystkie objawy w naszej ocenie wpływały na jego zachowanie w okresie zabójstw- zeznawała biegła.
Z opinii wynika, że Rafał J. słyszał głosy. Jak jednak precyzyjnie zaznaczyła specjalistka, nie można stwierdzić, że nakazywały mu one wprost zabijać. Biegli opierali się nie tylko na słowach oskarżonego ale przede wszystkim na specjalistycznymi badaniami, wywiadzie z matką czy analizie akt sprawy. - Tłumaczyć można, że chciał ratować rodzinę, świat. To można przypuszczać, bo tego od oskarżonego nie usłyszeliśmy. Wiemy to z doświadczenia zawodowego - dodała w swoich wyjaśnieniach psychiatra.
Po wysłuchaniu opinii biegłych, sąd przeszedł do końcowej fazy rozprawy. Trwają mowy końcowe. Oskarżony nie zostanie uznany winnym w sensie prawnym, ponieważ w świetle polskiego prawa nie można skazać osoby niepoczytalnej.
Najważniejszą konsekwencją dzisiejszych ustaleń jest jednak kwestia izolacji sprawcy. Zespół biegłych, który obserwował Rafała J. przez półtora miesiąca, w swoich wnioskach nie pozostawił złudzeń co do poziomu zagrożenia, jakie mężczyzna nadal stwarza dla otoczenia. W opinii zapisano, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, iż oskarżony mógłby popełnić podobny czyn, dlatego musi pozostać w zamknięciu.
Oznacza to, że jeśli sąd podzieli wnioski opinii, wobec Rafała J. zostanie orzeczony środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Więcej na ten temat napiszemy w jednym z najbliższych wydań "Tygodnika Siedleckiego". Wyrok zapadanie 18 marca.
Przypomnijmy: Do brutalnego zabójstwa doszło 11 listopada 2021 roku w parku miejskim w Siedlcach. Ofiarą był 35-letni franciszkanin, ojciec Maksymilian Adam Ś., który zmarł po ciężkim pobiciu. Sprawca zadał mu ciosy tępym narzędziem w głowę.
Rafał J. został zatrzymany dopiero dwa miesiące później, w styczniu 2022 roku, gdy zaatakował kolejne osoby. Prokuratura udowodniła mu nie tylko zabójstwo zakonnika, ale także zabójstwo 49-letniej Ukrainki w Sokołowie Podlaskim (zadał jej co najmniej 10 ciosów młotkiem w głowę) oraz dwa usiłowania zabójstwa mężczyzn, w tym współwięźnia w zakładzie karnym, którego pobił metalowym krzesłem.
Rafał J. od początku nie przyznawał się do winy i odmawiał składania wyjaśnień.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A ilu jeszcze psychicznych i nieleczonych chodzi po ulicach
Tylko ZUO, po co utrzymywać.
To tak można bez wiedzy i zgody policjantów pokazywać ich twarze?? Na ich miejscu już bym wytoczył wam proces o upublicznienie wizerunku bez mojej wiedzy i zgody.
A ilu jeszcze psychicznych i nieleczonych chodzi po ulicach
Tylko ZUO, po co utrzymywać.
To tak można bez wiedzy i zgody policjantów pokazywać ich twarze?? Na ich miejscu już bym wytoczył wam proces o upublicznienie wizerunku bez mojej wiedzy i zgody.