Mieszkańcy Czerwonki od miesięcy nie mogą korzystać z rehabilitacji w swojej przychodni. Na ostatniej sesji rady powiatu sokołowskiego powiedzieli wprost: nie każdy może dojechać do Sokołowa Podlaskiego. Na dodatek w mieście trzeba czekać na zabiegi nawet osiem miesięcy.
Przychodnia w Czerwonce Grochowskiej, działająca jako filia sokołowskiego SPZOZ, od lat była ważnym punktem opieki zdrowotnej dla mieszkańców gminy Sokołów Podlaski. Jeszcze jesienią ubiegłego roku pacjenci mogli tu korzystać z rehabilitacji. Choć, jak się okazało, kontrakt opiewał formalnie na rehabilitację domową.
Z końcem roku SPZOZ wycofał się z takiego rozwiązania. Zlikwidowano też poradnię stomatologiczną. Wójt Janusz Kur doprowadził wówczas do spotkania w starostwie. Potwierdzono na nim, że przychodnia nie zostanie zamknięta. Jednak utrata rehabilitacji została faktem.
- Nie wiem, jak było w dokumentach, ale pacjenci po prostu przychodzili do przychodni w Czerwonce na rehabilitację. Teraz się dopiero dowiedziałem, że kontrakt był na rehabilitację domową, a szpital musiał do tego dopłacać – mówił wtedy wójt Kur.
Sprawa wróciła podczas sesji rady powiatu sokołowskiego. Na mównicę wyszły mieszkanki gminy, które przyjechały, by upomnieć się o rehabilitację w Czerwonce.
- Chcemy, by w naszym ośrodku zdrowia nadal ona funkcjonowała. Przyjechało nas pięć osób, żeby o to prosić - mówiła pierwsza z mieszkanek.
Druga zaznaczyła, że przez długi czas ośrodek w Czerwonce działał sprawnie i obsługiwał całą okolicę. Teraz pacjenci są odsyłani do Sokołowa.
- Musimy dojeżdżać do miasta, choć mamy własny ośrodek?! Gdy w szpitalu pytaliśmy, gdzie mamy się zapisywać, to usłyszeliśmy, że wizyta w szpitalu będzie dopiero za siedem, osiem miesięcy. To jak złamię rękę i będę potrzebowała potem rehabilitacji aż tyle mam czekać? - pytała kobieta. I zaznaczyła: - Po ośmiu miesiącach zda się ona już na niewiele. W naszym ośrodku czekałabym miesiąc, góra dwa. Rehabilitacja jest potrzebna dla starszych ludzi, bo nie każdy do miasta może dojechać.
Radna Agnieszka Adynowska podzieliła te argumenty.
- W większości chodzi o starszych mieszkańców i emerytów, którzy naprawdę mają problemy z dojechaniem do Sokołowa. Nie jest to jakaś ogromna odległość, ale od wielu lat ten ośrodek istniał i ludzie mieli możliwość rehabilitacji - podkreśliła.
Radny Maciej Osiński, przewodniczący rady społecznej SPZOZ, przyznał, że sprawa jest mu bliska i że były już spotkania w tej sprawie.
- Myślę, że jakiś kompromis wypracujemy z panem wójtem. Pan wójt też jest nastawiony na współpracę. Przekażę te głosy panu dyrektorowi szpitala i też będę za tym chodził jako radny, bo mi na tym zależy - zapewniał.
Starosta Adam Góral wyraził ostrożny optymizm, wskazując, że rozmowy między wójtem a dyrekcją SPZOZ trwają.
- Z tego, co wiem, pan wójt z dyrektorem SPZOZ są w kontakcie. Myślę, że powinni znaleźć rozwiązanie w kwestii rehabilitacji w Czerwonce - podsumował starosta.
Radny Piotr Woźniak zaapelował z kolei do zarządu powiatu, by zadbał o utrzymanie odpowiednich zapisów w porozumieniu z gminą Sokołów.
Jak się okazuje deklaracje deklaracjami, ale…
- Od miesięcy starałem się namówić szpital do powrotu rehabilitacji. Bezskutecznie. SPZOZ nie jest tym zainteresowany - mówi wójt gminy Sokołów Podlaski Janusz Kur.
Jednak wójt nie siedzi z założonymi rękoma. Do tej pory gmina w swoim budżecie przekazywała 30 tys. zł na rehabilitację. Teraz zwiększono tę kwotę.
- Obecnie są opracowywane stosowne dokumenty, by przywrócić rehabilitację dla mieszkańców naszej gminy. Nie mogę nic więcej w tej chwili powiedzieć. Proszę dać mi miesiąc, może trochę więcej – mówi Janusz Kur.
Jaki ma pomysł wójt? I czy uda się ten pomysł zrealizować? Będziemy o tym informować na bieżąco.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze