Reklama

Święto 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim (zdjęcia+filmy)

Odsłonięcie godła Kościuszkowskiego na samolocie FA-50 było najważniejszym punktem święta 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim. Symbol związany z Eskadrą Kościuszkowską i legendarnym Dywizjonem 303 wspólnie odsłonili dowódca bazy płk pil. Adam Kalinowski oraz Richard Kornicki, syn jednego z polskich pilotów walczących w Bitwie o Anglię. Uroczystości towarzyszyły odznaczenia i wyróżnienia dla żołnierzy oraz przypomnienie ponad stuletniej historii lotniczych tradycji jednostki.

Wśród wojskowych komend, odznaczeń i gratulacji uwagę przyciągał przede wszystkim niewielki znak namalowany na kadłubie samolotu. Podczas święta 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim po raz pierwszy oficjalnie pokazano godło Eskadry Kościuszkowskiej na samolotach FA-50. Symbol, który narodził się jeszcze podczas wojny polsko-bolszewickiej, przeszedł przez historię Dywizjonu 303, latał na mińskich MiG-ach-29, a dziś pojawił się na najnowszych samolotach używanych przez polskie lotnictwo.

Reklama

Tegoroczne obchody miały dodatkowy wymiar. Zbiegły się bowiem rocznicą nadania praw miejskich Mińskowi Mazowieckiemu i tradycji lotniczych jednostki, której spadkobierczynią jest dziś 23. Baza Lotnictwa Taktycznego im. ppłk. pil. Jana Zumbacha.

Podczas uroczystego apelu wręczono odznaczenia i wyróżnienia dla żołnierzy oraz pracowników jednostki. Wśród wyróżnionych znalazł się dowódca bazy płk pil. Adam Kalinowski, któremu minister obrony narodowej nadał tytuł honorowy „Zasłużony Pilot Wojskowy”.

Najważniejszym momentem obchodów było jednak odsłonięcie godła Kościuszkowskiego przez dowódcę bazy oraz Richarda Kornickiego – prezesa Polish Air Force Memorial Committee i syna pilota słynnego Dywizjonu 303.

Reklama

Znak starszy niż sama baza

O historii godła opowiadał podczas uroczystości Wojciech Matusiak, badacz historii polskiego lotnictwa.

– To znak, który powstał w 1919 roku. Najpierw pojawił się na samolotach Eskadry Kościuszkowskiej, w której służyli amerykańscy ochotnicy walczący po stronie Polski podczas wojny z bolszewikami. Kościuszko był wspólnym bohaterem Polaków i Amerykanów, dlatego właśnie jego imię stało się symbolem tej jednostki – przypominał.

Jak wyjaśniał historyk, amerykańscy piloci traktowali swój udział w wojnie polsko-bolszewickiej jako spłatę długu wdzięczności wobec Polski za pomoc udzieloną ich krajowi przez Tadeusza Kościuszkę i Kazimierza Pułaskiego podczas wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych.

Reklama

Po zakończeniu wojny 1920 roku tradycja nie zaginęła. Eskadra Kościuszkowska funkcjonowała dalej, walczyła w kampanii wrześniowej, a lotnicy, którzy przedostali się na Zachód, odtworzyli jednostkę w Wielkiej Brytanii jako Dywizjon 303.

– Dla nich była to cały czas ta sama formacja. Zmieniały się samoloty, miejsca stacjonowania i wojny, ale tradycja pozostawała ta sama – podkreślał Matusiak.

Po upadku komunizmu weterani Dywizjonu 303 przyjechali do Mińska Mazowieckiego i przekazali tradycje lotnikom pierwszego pułku lotnictwa myśliwskiego „Warszawa”, którego spadkobierczynią jest dziś 23. Baza Lotnictwa Taktycznego.

Reklama

 

Z MiG-a na FA-50

Przez ostatnie dekady znak Kościuszkowski był nierozerwalnie związany z mińskimi MiG-29. Szczególną popularność zdobyła maszyna z ogromnym godłem rozciągającym się na grzbiecie samolotu, znana z pokazów lotniczych w Polsce i za granicą.

Dziś tradycję przejmują koreańskie FA-50.

– Czekaliśmy na odpowiedni moment, aby oficjalnie pokazać godło Kościuszkowskie na naszych nowych samolotach. Święto bazy było do tego idealną okazją – mówił mjr Marcin Boruta, rzecznik prasowy 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego.

Reklama

Jak podkreślał, oznaczenie będzie sukcesywnie nanoszone na kolejne samoloty.

– Nasza jednostka jest kontynuatorem tradycji Eskadry Kościuszkowskiej i wszystkich formacji lotniczych, których dziedzictwo przejęła. Chcemy, aby każdy FA-50 przypominał o tej historii – zaznaczył.

O kulisach pojawienia się godła mówił także płk rez. pil. Andrzej Rogucki, obecnie instruktor w Ośrodku Szkolenia Symulatorowego.

– Dopiero po zakończeniu gwarancji na część samolotów mogliśmy rozpocząć nanoszenie oznaczeń. To nie jest zwykła farba. W lotnictwie stosuje się specjalistyczne powłoki przeznaczone do statków powietrznych, odporne na ogromne różnice temperatur, ciśnienia i prędkości – wyjaśniał.

Reklama

Zdradził również informację, która z pewnością zainteresuje miłośników lotnictwa.

– Powstanie jeden samolot FA-50, który będzie nosił duże godło Eskadry Kościuszkowskiej na grzbiecie. Nie mogę jeszcze powiedzieć kiedy i który egzemplarz zostanie do tego wybrany – zapowiedział.

„Chcemy być godnymi spadkobiercami”

O znaczeniu tradycji mówił dowódca bazy płk pil. Adam Kalinowski.

– Dzisiaj pielęgnujemy tradycje wszystkich pokoleń lotników, które tworzyły historię tej jednostki. Chcemy być godnymi spadkobiercami ich dokonań. Nasi poprzednicy pozostawili nam nie tylko symbole i znaki rozpoznawcze, ale przede wszystkim wzór służby, honoru i odpowiedzialności za bezpieczeństwo ojczyzny – podkreślał.

Reklama

Jak zaznaczył, kolejne generacje samolotów przejmują tradycje swoich poprzedników.

– Dzięki temu historia Eskadry Kościuszkowskiej, Dywizjonu 303 i wszystkich lotników związanych z Mińskiem Mazowieckim pozostaje żywa również dziś, w erze nowoczesnych samolotów FA-50.

Syn lotnika Dywizjonu 303

Jednym z najbardziej poruszających momentów uroczystości było wystąpienie Richarda Kornickiego.

– Nie jest prawdą, że Polacy sami wygrali Bitwę o Anglię. Byłoby to niesprawiedliwe wobec brytyjskich pilotów. Prawdą jest jednak, że w decydującym momencie po stronie aliantów pojawiło się 147 doskonale wyszkolonych i doświadczonych bojowo polskich pilotów. To oni pomogli przechylić szalę zwycięstwa – mówił.

Reklama

Przypomniał historię swojego ojca, który wykonał 195 lotów bojowych, dowodził Dywizjonami 308 i 317, a jako 26-latek został najmłodszym polskim dowódcą dywizjonu myśliwskiego.

– Naszą misją jest dziś opowiadanie historii polskich lotników wszystkim, którzy chcą ją poznać, ale również tym, którzy jeszcze nie wiedzą, że powinni ją usłyszeć – podkreślał.

Miasto i lotnisko

Podczas uroczystości wielokrotnie podkreślano związki między lotniskiem a Mińskiem Mazowieckim.

– Świętujemy dziś wspólnie 605-lecie Mińska Mazowieckiego i tradycji lotniczych. Historia miasta i historia lotniska od dawna są ze sobą nierozerwalnie związane – mówił burmistrz Marcin Jakubowski.

Reklama

Wśród gości był również gen. bryg. pil. Krzysztof Stobiecki, były dowódca bazy, za którego kadencji rozpoczęło się przezbrajanie jednostki na FA-50.

– To bardzo wzruszające. Wspólnie budowaliśmy to, czym baza jest dzisiaj. To właśnie w czasie, gdy byłem dowódcą, do jednostki zaczęły trafiać pierwsze samoloty FA-50. Jestem bardzo dumny z tego, co dziś tutaj widzę – mówił.

Pytany o współczesnych pilotów myśliwskich, z uśmiechem wrócił do opinii, którą wyraził już kilka lat temu.

– Kiedyś powiedziałem, że pilot myśliwski to nie jest grzeczny chłopiec. I nadal tak uważam. Dzisiaj trzeba tylko dodać, że nie tylko chłopcy latają samolotami myśliwskimi. Pilot myśliwski to człowiek z charakterem, trochę zadziorny, gotowy podejmować trudne decyzje i brać za nie odpowiedzialność – mówił.

Reklama

Były dowódca podkreślał również, że Mińsk Mazowiecki pozostaje jedną z najważniejszych jednostek lotniczych w kraju, a kolejne pokolenia samolotów przejmują tradycje swoich poprzedników.

Godło Kościuszkowskie było już na samolotach lotników wojny 1920 roku, maszynach Dywizjonu 303 i mińskich MiG-ach-29. Teraz rozpoczęło kolejny rozdział swojej historii na samolotach FA-50.

Zdjęcia: Aga Król

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/06/2026 13:19
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kierowca - niezalogowany 2026-06-03 08:05:03

    "Dywizjon 303. Sprawa honoru" - polecam książkę / audiobook.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mińszczanin - niezalogowany 2026-06-03 17:45:38

    Mała pomyłka o drobne 500 lat. Mińsk Mazowiecki dostał prawa miejskie w 1421. Czyli rocznica zbiegła się z 605 a nie 105 rocznicą nadania praw miejskich.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • a.krol 2026-06-04 13:10:01

    Dziękuję za uwagę...

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości