Reklama

Grzebowilk. Misterium, które porusza serca. I cud, który przyszedł na świat

W Grzebowilku Niedziela Palmowa ma inny rytm. Od piętnastu lat tego dnia nie tylko zaczyna się Wielki Tydzień – tu wszystko dzieje się głębiej. Parafia św. Kazimierza Królewicza wspólnie przeżywa Misterium Męki Pańskiej – wydarzenie, które nie jest ani spektaklem, ani przedstawieniem. To spotkanie. Z wiarą, z historią, z samym sobą. A w tym roku – także z cudem życia.

Anielka – znak nadziei pośród męki

Niedzielne popołudnie, 13 kwietnia. Plac przed kościołem wypełniony wiernymi, przygotowanymi na wyruszenie w symboliczną drogę – Drogę Krzyżową, prowadzącą przez las na lokalną Golgotę. Misterium rozgrywa się bez scenicznych fajerwerków, bez braw. Jest za to cisza, skupienie i emocje, które zostają pod skórą jeszcze długo po zakończeniu.

A tymczasem, zupełnie równolegle … rodzi się życie. W kulminacyjnym momencie Misterium – zmartwychwstania Jezusa – na świat przychodzi mała Anielka Szydłowska. Jej rodzice, Katarzyna i Jacek, jeszcze rok temu byli częścią inscenizacji: ona wcielała się w Klaudię, on grał Piłata. Tym razem byli bohaterami zupełnie innej historii. Historii, która poruszyła całą parafię.

Reklama

„Narodziny Anielki dokładnie w tym momencie to było coś więcej niż przypadek. To był dla nas znak. Pan Bóg pokazał, że życie i nadzieja zawsze zwyciężają. Tam, gdzie mówi się o śmierci – przychodzi życie” – mówi jedna z organizatorek wydarzenia.

Wiadomość o narodzinach Anielki do społeczności dotarła przez SMS-y.

Proboszcz: „Nie zatracajcie tego, co tutaj zyskaliście”

Gdy Misterium dobiegło końca, głos zabrał ks.. Paweł Banach – proboszcz parafii.

Dziękuję wszystkim, którzy razem z nami przeszli te ostatnie dni Jezusa. Przez te niecałe dwie godziny naprawdę byliśmy z Nim – w Jego cierpieniu, miłości, ofierze. I to od piętnastu lat. Niech ten czas przygotuje nas do Triduum Paschalnego tak, jak On chciał – z głębi serca – mówił wzruszony.

Reklama

Dziękuję aktorom – i tym widocznym, i tym, którzy są „na zapleczu”: od dźwiękowców, po tych, którzy pilnują porządku. I wam wszystkim – za obecność. Jest was dzisiaj wyjątkowo dużo, co ogromnie mnie cieszy. Proszę – nie zatracajcie tego, co tutaj przeżyliście. Zanieście to dalej – do rodzin, sąsiadów, codzienności. To są rzeczy, które warto pielęgnować.

 

 

Na zakończenie proboszcz przypomniał o obrazkach błogosławionej rodziny Ulmów, które parafia rozprowadzała jako cegiełkę – wsparcie dla lokalnych działań duszpasterskich. Skromny gest, ale – jak podkreślił – pełen znaczenia.

Reklama

Misterium, które żyje poza sceną

To, co roku dzieje się w Grzebowilku, nie da się zamknąć w ramy jednorazowego wydarzenia. To historia, która żyje w sercach mieszkańców, w zaangażowaniu rodzin, dzieci i seniorów. W emocjach, które trudno opisać – trzeba je po prostu przeżyć.

A narodziny Anielki? Stały się nie tylko pięknym zwieńczeniem Misterium, ale i przypomnieniem, że Ewangelia to nie tylko słowa z dawnych czasów. To życie. Tu i teraz.

Za rok znów zbiorą się na placu. Znów pójdą lasem, w ciszy i skupieniu. Znów Jezus przejdzie przez Grzebowilk. Ale ten rok już na zawsze zostanie wyjątkowy.

Reklama

Bo życie – nawet w cieniu krzyża – potrafi rozkwitnąć. I to właśnie w takich chwilach wiara nabiera najprawdziwszego sensu.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/04/2025 23:41
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama