Leśną drogą w okolicach Róży Podgórnej w gm. Stoczek Łukowski konnym wozem jechało czterech mężczyzn. Każdy z nich przed podróżą pił alkohol. Nic więc dziwnego, że co jakiś czas któryś z mężczyzn spadał z wozu. Upadek woźnicy zakończył się najbardziej pechowo.
Woźnicą był 39-letni mężczyzna z gm. Łuków. Wraz z nim na wóz wsiadło dwóch jego braci i ich kolega. Ruszyli po godzinie 20 w niedzielę. Przy omijaniu przeszkody na leśnej drodze nieuważny woźnica zjechał zaprzęgiem do rowu. Wszyscy znajdujący się na nim mężczyźni spadli. Leżącego na ziemi woźnicę dotkliwie poturbował koń, a ostatecznie dostał się on pod koła zaprzęgu i został przejechany.
Udzielający mu pomocy medycznej stwierdzili liczne złamania i wybite zeby. 39-latek trafił na leczenie do łukowskiego szpitala. Jak stamtąd wyjdzie, zasiądzie na ławie oskarżonych. Grozi mu grzywna albo areszt za prowadzenie zaprzęgu konnego po spożyciu alkoholu.
Więcej szczegółów w papierowym i e-wydaniu „TS”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!