Istne tłumy odwiedziły popularną „Reymontówkę” podczas prezentacji prac powstałych na XXVII Międzynarodowym Plenerze Malarskim „Sztuka bez granic” - Dziedzictwo Reymonta w Malarstwie. Kilka dni wcześniej wspominano inicjatora i fundatora plenerów śp. Jacka Gołębiewskiego. Był wspaniałym człowiekiem i wielkim mecenasem sztuki.
Przez ponad tydzień artystki i artyści z różnych krajów tworzyli w "Reymontówce" prace inspirowane twórczością Władysława Reymonta, w setną rocznicę śmierci pisarza.
-Dużo dyskutowaliśmy – przyznają artyści. - Każdy miał swoją wizję dziedzictwa pisarza.
Czy można połączyć malarstwo z literaturą? Oczywiście. Przecież jedno inspiruje drugie. Ciekawe jest zestawienie prac artystów, z których każdy jest indywidualistą, ma własną wizje świata i wrażliwość, a także ulubioną technikę artystyczną. Widać to w różnorodności prac. Inaczej do tematu podchodzili graficy, a inaczej pejzażyści. Dla jednych świat Reymonta to ziemia, krajobraz, natura i pory roku. Dla innych to uwikłania społeczne, podział ról na biednych i bogatych, to miejsce kobiet w świecie, obyczaje, moralność, zdrada.
Widzimy więc pejzaże, widzimy dramat Jagny, która naruszyła tabu, zdradziła, uwiodła. Są echa opowiadania o wyprawie do Częstochowy, na Jasną Górę. Jest też dotykanie świętości w tradycyjnym społeczeństwie. Ciekawe to interpretacje. Artyści sporo mówili o twórczej atmosferze w dworku, o inspirujących rozmowach i efektywnej pracy. Tu studenci tworzyli obok uznanych artystów z różnych krajów, ale – jak wszyscy zaznaczali – można się było uczyć nawzajem od siebie.
Dyrektor „Reymontówki” Krzysztof Kryszczuk nie krył zadowolenia i z pleneru, i z wernisażu. Gwar rozmów i twórczy ferment tworzą klimat tego wyjątkowego miejsca. I mimo jesiennej już pogody, w „Reymontówce” było ciepło i przytulnie, wręcz rodzinnie. Wystawę można jeszcze oglądać i warto poświęcić jej uwagę. W plenerze wzięli udział: Maja Czepulis, Viktar Halauko, Arvydas Kasauskas, Gabriela Pienias, Ewelina Policińska, Saulius Rudzikas, Artur Strąk, Cezary Szewczyk, Uliana Tomkevych, Magdalena Wójcik. Komisarzem pleneru był dr Marcin Sutryk.
Wernisaż poprzedził wspaniały koncert młodych pianistów z siedleckiej szkoły muzycznej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
czemu lewicowe środowiska tak przytuliły tę "działalność"?
100x lepiej niż w PRL-u
I oczywiście na Wernisaż do " Reymontówki " przybyli sami bogaci,zamożni. Biedota i plebs z pewnością nie mają czego tam szukać ...
Bez kapitana impreza nie udana.
czemu lewicowe środowiska tak przytuliły tę "działalność"?
100x lepiej niż w PRL-u
I oczywiście na Wernisaż do " Reymontówki " przybyli sami bogaci,zamożni. Biedota i plebs z pewnością nie mają czego tam szukać ...