Przy ul. Mieszka I w Siedlcach pojawiły się wypalone chemikaliami ślady. Mieszkaniec osiedla zawiadomił nas, przysyłając zdjęcia. -To oburzające! Trawy żółkną dopiero po jakimś czasie, więc dopóki są zielone, nikt nie wie, że jest na nich trucizna. Wypalona linia znajduje się na granicy chodnika i trawnika, czyli przy trasach spacerowych z psami, które przecież idą z nosem przy ziemi
Wydawałoby się, że dla domowych pupili największym zagrożeniem jest jedynie zła dieta, prowadząca do otyłości czworonogów i złego samopoczucia. Tymczasem... zwykły spacerek na smyczy może się zakończyć śmiertelnym zatruciem.
Pisaliśmy już o zgłoszeniach od właścicieli czworonogów o stosowaniu niebezpiecznych chwastobójczych substancji na osiedlowych trawnikach. Lekarze weterynarii apelują, aby nie stosować takich środków w mieście, bo są one zabójcze dla małych zwierząt. Mogą doprowadzić do poważnego zatrucia, uszkodzenia wątroby i trzustki, a nawet śmierci. Gdy okazało się, że istotnie stosowano te niebezpieczne preparaty na osiedlach, władze Siedleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej zadeklarowały zrezygnowanie z ich dalszego wykorzystywania.
Tymczasem na osiedlu przy Mieszka I w Siedlcach pojawiły się wypalone chemikaliami ślady. Mieszkaniec osiedla zawiadomił nas, przysyłając zdjęcia.
-To oburzające. Trawy żółkną dopiero po jakimś czasie, więc dopóki są zielone nikt nie wie, że jest na nich trucizna. Proszę zauważyć, że ta wypalona linia znajduje się na granicy chodnika i trawnika, czyli najczęstszych tras spacerowych z psami, które przecież idą z nosem przy ziemi – ubolewa mieszkaniec. - Nie było żadnego ostrzeżenia, żadnej informacji o zastosowaniu toksycznych substancji. Jak tak można?
Prezes SSM Michał Golik zapewnia, że nie jest to działanie spółdzielni.
-My już nie stosujemy tych substancji, poza tym nie było żadnej chwastobójczej akcji. Wręcz przeciwnie, wystosowaliśmy zakaz stosowania tych środków z mieście – mówi Michał Golik.
Wygląda na to, że to ktoś z lokatorów przeprowadził taka akcję na własną rękę.
-Są tu przy blokach mini ogródki, widzę, że ludzie dbają o kwiatki, ale przecież nie można tak robić! Nie można bezmyślnie sprowadzać niebezpieczeństwa na zwierzęta i małe dzieci, które bawią się, podnoszą różne przedmioty z ziemi, z trawników – zwraca uwagę mieszkaniec osiedla.
Michał Golik obiecał zainteresować się tym przypadkiem.
-Najpewniej wywiesimy informację o zakazie stosowania takich praktyk – zapowiada.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To są właśnie problemy PIERWSZEGO ŚWIATA, to są właśnie PRAWDZIWE PROBLEMY. Nie tam jakieś wojny, kulejąca demografia, wyrzucanie setki milionów, miliardów ton śmieci do oceanów, czy zaglądający w oczy Polaków kryzys energetyczny w nadchodzących dekadach... Problemem jest kilkumetrowy pasek zgniłej, pożółkłej trawy o bajońskiej szerokości jakiś 20 cm (czyt. DWUDZIESTU CENTYMETRÓW). Z tego co mi wiadomo, to psy mają bardzo dobre "nosy", a nos jest jednym z tych narządów które dają sygnał organizmowi o potencjalnym zagrożeniu. Widzę, że ludziom strasznie się nudzi i nie mają co robić, szukając na siłę problemów wszędzie, mnie to aż dziwi. NIE WIEM KTÓRY GŁUPSZY PROBLEM, TEN OD TRAWY, CZY TEN FACET CO MU PRZESZKADZAŁO, ŻE KTOŚ PŁACIŁ GOTÓWKĄ W SKLEPIE (Artykuł: Ludzie szukają drobniaków i wydłużają kolejki? https://tygodniksiedlecki.com/artykul/ludzie-szukaja-drobniakow-i-wydluzaja-kolejki-n1516664). Szkoda, że Ci ludzie mają prawo wyborcze, a z drugiej strony to zazdroszczę tym ludziom, bo CHCIAŁBYM MIEĆ TAKIE PROBLEMY JAK ONI. Co będzie następnym razem? Drzewo wyrosło i się za bardzo rozgałęziło, czy zebra na jezdni jest nieodpowiedniej długości? A tą chemię do trawy się używa, żeby trawa nie zarastała szybko kostkę, bo później Panie czy Panowie muszą ją usuwać, drapać wzdłuż kostki... I w tym miejscu stawiam UŁATWIENIE DLA CZŁOWIEKA wyżej NIŻ TWOJEGO BURKA czy Twoje dziecko które powinieneś przypilnować.
Prosty człowieku,nie masz pojęcia co to znaczy taki "kawałek" żółtej trawy.Nie masz pojęcia co to jest walka o życie przyjaciela po kontakcie z tymi substancjami.Nie pisz bzdur,jak nie znasz tematu,nie wiesz jakie cierpienia przechodzi pies lub kot z powodu takich oprysków i jakie są koszty leczenia,które nie zawsze daje efekt.To także zagrożenia dla zdrowia i życia dzieci ,których mnóstwo bawi się na trawnikach i chodnikach.Nie wtrącaj swych trzech groszy jak nie wiesz o co chodzi.
Ty to chyba na prawdę nie masz żadnych problemów skoro masz czas pisać takie komentarze...
Bardzo deficytowy towar w naszych czasach - głos rozsądku. ????
A dlaczego eMZta nie pisze na PiS czyżby wiatr w chorągiewkę wiał w drugą stronę a szkoda tak się światowo zapowiadało
No to pan prezes kłamie,na własne oczy widziałam jak pracownica administracji pryskała brzegi chodników przy ul. Karpackiej
A ja myślę że to od psich odchodów pali trawę
Jak nie ma komu zadbac to ktos wzial sprawy w swoje rece i bardzo dobrze! Mozna wziac alimenciarzy i inny element do takich prac jak pielenie, czy zagrabianie i nie trzeba bedzie pryskac
Spółdzielnia chyba mija się z prawdą. U mnie na osiedlu z tydzień temu też był oprysk, ale informacja o tym widziałam na tablicy na klatce, więc jednak nie zakazano stosowania tych substancji... ślady są identyczne... za to trawa już prawie do pasa. Z ednego przejścia po trawie przyniosłam kleszcza. Pilnujcie lepiej dzieci !
Zgadza się. Były ogłoszenia na tablicach w klatkach.
Gdzieś powinny być granice. Pies nie może być ważniejszy od człowieka! W dzisiejszym świecie coraz częściej spotykamy się z sytuacjami, w których zwierzęta domowe – zwłaszcza psy – traktowane są jak pełnoprawni członkowie rodziny. Czy jednak powinno być tak, że ich dobro stawiane jest ponad dobro człowieka? Pies to wierny towarzysz, który okazuje bezwarunkową miłość, często bardziej stałą i szczerą niż relacje międzyludzkie. Wiele osób odnajduje w zwierzętach pocieszenie, lojalność i wsparcie, którego nie doświadczyły ze strony ludzi. Nie dziwi więc, że traktujemy je jak członków rodziny. Jednak czy to oznacza, że ich potrzeby powinny być przedkładane nad ludzkie? W sytuacjach skrajnych zdarza się, że ktoś bardziej troszczy się o swojego pupila niż o innych ludzi wokół. Czy nie prowadzi to do niezdrowego zjawiska, w którym relacja człowiek-zwierzę zaczyna dominować nad relacją człowiek-człowiek? Najważniejsze wydaje się znalezienie równowagi. Psy zasługują na miłość, szacunek i troskę, ale nie możemy zapominać, że człowiek wciąż pozostaje najważniejszym elementem społeczeństwa. Empatia wobec zwierząt powinna iść w parze z troską o drugiego człowieka.
Nie w parze. Troska o dobro człowieka powinna być zawsze przed empatią dla zwierząt
Jak właścicielom czworonogow nie pasuje takie odchwaszczanie to niech sami odchwaszczaja. Ale pewnie tak się nie stanie bo wiekszosci to nawet gówna po swoim psie posprzątać się nie chce.
Zazwyczaj to miasto tak 'walczy' z wyrostami traw na chodnikach a pas boczny wypala glifosat co spływa z deszczem bo on niestety nie ginie :( Niestety też spływa to do wodnych cieków i finalnie mamy różne problemy od zgagi przez nowotwory.. No, ale w sumie o to chodzi - tam gdzieś na górnej warstwie dowodzących... Połączona z tym farmacja plus świat medyków zaciera łapki. Także tu nie tylko weterynaria z tego ma profity a cała kolejka dobrych ludzi z czystym sumieniem.. Oczywiście wykona to zwykły pracownik - który nie bardzo czai - czasem sobie nawet ubranie tym zmoczy i potem walczy z dolegliwościami przez rok czy dwa zbijajac opuchliznę i otwarte rany.. /poznałem taki przypadek - odszkodowania nijak potem szukać/.. Generalnie wesoły temat. No, ale co zrobić, gdy świadomość przychodzi zbyt późno.
Czytając pozostałe komentarze obawiam się, że ludziom się odkleiło co nieco i zamiast po męsku zabrać się do szpadla i zimą (dla rozgrzewki) nim coś powyrasta ponad chodnik wyciąć z chodnika i ciut za krawężnikiem wolą wydać kasę na chemię z piekła rodem by na odlew "załatwić sprawę". Uwielbiam zwierzęta i nie stawiam ich ponad ludzi, jednak wychowany byłem w szacunku do przyrody, chleba i krzyża - a dzisiejsze na skróty "nie kupuję". Mniej chemii, więcej pracy. Na Roentgena lekarze już nie wyrabiają z NOWOtworami.
To pożółkło od psich i kocich szczochów, na moim osiedlu wszystkie krzaczki pooszczywane popadały. kiedyś siedząc w oknie policzylam ile psów tylko jednego dnia osikało trawnik aż 80.
To są właśnie problemy PIERWSZEGO ŚWIATA, to są właśnie PRAWDZIWE PROBLEMY. Nie tam jakieś wojny, kulejąca demografia, wyrzucanie setki milionów, miliardów ton śmieci do oceanów, czy zaglądający w oczy Polaków kryzys energetyczny w nadchodzących dekadach... Problemem jest kilkumetrowy pasek zgniłej, pożółkłej trawy o bajońskiej szerokości jakiś 20 cm (czyt. DWUDZIESTU CENTYMETRÓW). Z tego co mi wiadomo, to psy mają bardzo dobre "nosy", a nos jest jednym z tych narządów które dają sygnał organizmowi o potencjalnym zagrożeniu. Widzę, że ludziom strasznie się nudzi i nie mają co robić, szukając na siłę problemów wszędzie, mnie to aż dziwi. NIE WIEM KTÓRY GŁUPSZY PROBLEM, TEN OD TRAWY, CZY TEN FACET CO MU PRZESZKADZAŁO, ŻE KTOŚ PŁACIŁ GOTÓWKĄ W SKLEPIE (Artykuł: Ludzie szukają drobniaków i wydłużają kolejki? https://tygodniksiedlecki.com/artykul/ludzie-szukaja-drobniakow-i-wydluzaja-kolejki-n1516664). Szkoda, że Ci ludzie mają prawo wyborcze, a z drugiej strony to zazdroszczę tym ludziom, bo CHCIAŁBYM MIEĆ TAKIE PROBLEMY JAK ONI. Co będzie następnym razem? Drzewo wyrosło i się za bardzo rozgałęziło, czy zebra na jezdni jest nieodpowiedniej długości? A tą chemię do trawy się używa, żeby trawa nie zarastała szybko kostkę, bo później Panie czy Panowie muszą ją usuwać, drapać wzdłuż kostki... I w tym miejscu stawiam UŁATWIENIE DLA CZŁOWIEKA wyżej NIŻ TWOJEGO BURKA czy Twoje dziecko które powinieneś przypilnować.
Prosty człowieku,nie masz pojęcia co to znaczy taki "kawałek" żółtej trawy.Nie masz pojęcia co to jest walka o życie przyjaciela po kontakcie z tymi substancjami.Nie pisz bzdur,jak nie znasz tematu,nie wiesz jakie cierpienia przechodzi pies lub kot z powodu takich oprysków i jakie są koszty leczenia,które nie zawsze daje efekt.To także zagrożenia dla zdrowia i życia dzieci ,których mnóstwo bawi się na trawnikach i chodnikach.Nie wtrącaj swych trzech groszy jak nie wiesz o co chodzi.
Ty to chyba na prawdę nie masz żadnych problemów skoro masz czas pisać takie komentarze...