Czesław Mazurek, właściciel łukowskiego Hotelu „Miś”, to człowiek nowatorsko spoglądający na świat. Zamiast wsypywać tony węgla w czeluść pieca CO w hotelu, a przy okazji zatruwać atmosferę, chce zaprząc do pracy energię czystą i ekologiczną. Wielką salę konferencyjno-weselną ogrzewa energią, pozyskiwaną z ziemi. Hotelowe pokoje zamierza ogrzać... wiatrem.
– Sąsiedzi z okolic poznali moje zamiary – mówi pan Czesław. – Dowiedzieli się, że będę budował wiatraki i montował na nich generatory prądu. Sześcioro z nich podpisało się pod protestem, wysłanym do wojewody lubelskiej. Wolą, bym nadal palił w piecu węglem. Na temat wiatraków wymyślają niestworzone rzeczy. Ja z planów nie zrezygnuję. Wiatraki i tak będą. Jak zajdzie potrzeba, to odwołam się nawet do NSA.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!