Reklama

Longin K. wypiera się winy

Dziś (1.03) przed Sądem Rejonowym w Łukowie rozpoczął się proces przeciwko byłemu łukowskiemu staroście, Longinowi K. Prokuratura w akcie oskarżenia postawiła dwa zarzuty - korupcji i oszustwa. Oskarżony nie przyznał się do winy.

Chociaż akt oskarżenia, sporządzony przez Marka Maksymowicza, prokuratora bialskiego Ośrodka Zamiejscowego Prokuratury Okręgowej w Lublinie, trafił do łukowskiego sądu już 23 maja 2011 r., rozprawa skutecznie mogła rozpocząć się dopiero dziś. O perypetiach w tej kwestii pisaliśmy już na naszych łamach.

Dziś proces ruszył, chociaż od utajnienia całej rozprawy dzieliła jedynie decyzja sędziego Dariusza Wereszczyńskiego. Jeden z dwóch adwokatów, reprezentujących oskarżonego (ten sam, którego kancelaria za ok. 18 tys. zł z budżetu powiatu przygotowywała z góry skazaną na przegraną obronę byłego radnego, Zbigniewa Gajdy, przed Naczelnym Sądem Administracyjnym), zgłosił wniosek o wyłączenie jawności rozprawy, argumentując go tym, ze Longin K. jest osaczany przez media relacjonujące szczegóły postępowania. Sąd do wniosku obrońcy nie przychylił się. Przy publiczności na sali rozpraw wysłuchał zeznań Longina K. oraz przesłuchał 4 świadków: radnych powiatowych i urzędników Starostwa Powiatowego w Łukowie. Na rozprawę nie stawiła się jeszcze jedna osoba, występująca w charakterze świadka, anglistka z łukowskiego Zespołu Szkół nr 3, którą sam oskarżony określił mianem „koleżanki, znajomej, z którą realizował wiele zadań dla powiatu łukowskiego”. Sąd postanowił przesłuchać ją na rozprawie kolejnej.

Z aktu oskarżenia wynika, że były starosta przyznał pracownikowi Starostwa nagrodę w wysokości 2 tys. zł, a następnie kazał ją sobie oddać. Longin K. miałby więc przekroczyć swe uprawnienia w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Poza tym korzystał z samochodu Starostwa, podróżując w celach prywatnych, a następnie fałszował karty drogowe służbowej škody. Naraził w ten sposób Starostwo na szkody w wysokości 450 zł.

Ze złożonych przez Longina K. wyjaśnień wynika, że nie używał samochodu służbowego do celów prywatnych, a pomówienie go o formę korupcji (zmuszenie podległego pracownika do oddania nagrody) jest formą politycznej zemsty. Taką też linię obrony przyjęli adwokaci, próbując zmieniać nieco minioną rzeczywistość, poprzez przestawianie chronologii niektórych zdarzeń oraz wyraźne akcentowanie tła politycznego wraz z politycznym konfliktem istniejących w Radzie Powiatu Łukowskiego ugrupowań i stowarzyszeń radnych.

Poza złożeniem wyjaśnień Longin K. Odmówił udzielania odpowiedzi na pytania.

Następna rozprawa została zaplanowana na 9 maja tego roku.

Więcej szczegółów, w tym relacje z zeznań świadków, opublikujemy w papierowym i e-wydaniu „TS”. (PGL)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości