Na zalewie w Łosicach powstała ślizgawka. I to całkiem spora. Odsłonięty lód ma powierzchnię w sumie co najmniej kilku arów.
Tafla nie jest może tak idealna jak na sztucznym lodowisku, gdzie o stan lodu dba się, czyści się go i konserwuje, ale najwidoczniej uznano, że do rekreacyjnej jazdy to wystarczy.
- Będzie pan jeździł? - pytam mężczyznę, który przyszedł nad zalew z łyżwami i właśnie przysiadł na zaśnieżonej ławeczce. - Trzeba korzystać. Kto wie, kiedy znowu zdarzy się taka zima... - mówi.
- Właśnie kupiłem łyżwy. Wczoraj jechałem z Lublina i zajechałam na Firlej. Ale tam było trudno jeździć. A tutaj odśnieżone.
Kto odśnieżył? Ślizgawka wygląda na spontaniczną inicjatywę Łosiczan, którzy postanowili skorzystać z uroków zimy. - Samo się nie zrobiło – zgadza się mężczyzna. - Ktoś musiał się tu nieźle namachać łopatą. Ale kto, tego nie wiem. Ja spoza Łosic jestem.
Zgarnięcie kilkudziesięciu centymetrów świeżego śniegu z tak dużej powierzchni wymagało rzeczywiście sporego wysiłku. Ale czy trzeba było to koniecznie robić łopatą? Można było skorzystać choćby z małej odśnieżarki...
Ciągnąć odśnieżarkę na zalew to też sporo zachodu. Jednak najwidoczniej komuś się chciało.
MIEJSKIEGO LODOWISKA NIE MA
Łosiczanie, chcący pojeździć na łyżwach, nie mają wyboru. Sztuczne lodowiska są w Siedlcach i Białej Podlaskiej. Ceny nie są tam wygórowane, na miejscu można wypożyczyć łyżwy. Ale kilka godzin spędzonych na lodzie to wydatek kilkudziesięciu złotych. W Łosicach natomiast miejskiego lodowiska w tym roku nie ma. W internecie można co prawda znaleźć jeszcze zaproszenie na obiekt „Biały Orlik” przy łosickim Zespole Szkół nr 1, ale jest ono dawno nieaktualne. Pochodzi z 2021 r.
- Od kilku lat nie ma w Łosicach lodowiska – potwierdza Łukasz Wiesner, kierownik Łosickiego Centrum Informacji.
„Białego Orlika” prowadziło starostwo, bo ZS nr 1 to placówka powiatowa. Organizowanie zimowego wypoczynku i prowadzenie lodowisk nie jest jednak zadaniem starostwa. Łosiczanom pozostaje więc spontanicznie urządzona ślizgawka na zalewie.
CZY JEST BEZPIECZNIE?
Mróz nie ustępuje. Lód wygląda na gruby. Ale czy ślizganie się na zlewie jest bezpieczne? To już musi każdy sam ocenić. To nie jest sztuczne lodowisko, więc pod lodem jest woda. W zbiornikach zwykle nie zamarza ona równomiernie. W jednym miejscu lód może mieć kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt centymetrów, a w innym – zaledwie kilka. Wytrzymałość lodu może dodatkowo osłabić leżący śnieg. Lodowa tafla, choć gruba, może pęknąć. Frajda jest, ale ryzyko także spore. (DK)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Karol dba o lodowisko :)
Na bulwary są pieniądze a lodowisko ??????
Z bulwarów będziesz korzystać cały rok a z lodowiska? Przykładowy koszt budowy lodowiska: Lodowisko sezonowe (odkryte, ok. 300-400 m2) - od 500 000 zł do 1 500 000 zł. Lodowisko średnie zadaszone (ok. 40x20 m): Koszt waha się od 3 mln do 5 mln zł. Całe bulwary to koszt mln zł.
Karol dba o lodowisko :)
Na bulwary są pieniądze a lodowisko ??????
Z bulwarów będziesz korzystać cały rok a z lodowiska? Przykładowy koszt budowy lodowiska: Lodowisko sezonowe (odkryte, ok. 300-400 m2) - od 500 000 zł do 1 500 000 zł. Lodowisko średnie zadaszone (ok. 40x20 m): Koszt waha się od 3 mln do 5 mln zł. Całe bulwary to koszt mln zł.