Reklama

Maciejowice: Jest wyrok NSA. Przegrali batalię o pałac

Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że kompleks pałacowo-parkowy w Podzamczu (gm. Maciejowice) musi wrócić do dawnych właścicieli - rodziny Zamoyskich.

Jesteśmy rozgoryczeni. Z całych sił walczyliśmy o ten budynek. Niestety, nie udało się – mówi nadleśniczy Nadleśnictwa Garwolin, Jan Karwowski.

Historia Podzamcza sięga XIX wieku. Wówczas małżeństwo Zamoyskich założyło tam słynną w całej Europie szkółkę leśną. Po II wojnie światowej odebrano im nieruchomość. Przez pewien czas mieściło się tam Państwowe Gospodarstwo Ogrodnicze. Po wielu latach właścicielem obiektu stała się gmina Maciejowice.

]Cały kompleks składa się z dwóch budynków: popadającego w ruinę pałacu oraz pięknej oficyny, w której swoją siedzibę ma Izba Przyrodniczo-Leśna oraz Leśnictwo Malamówka. Mieszkają tam pracownicy nadleśnictwa. Budynek jest w dobrym stanie, nadleśnictwo dba o niego.

Reklama

Kilka lat temu rodzina Zamoyskich wystąpiła o zwrot majątku, twierdząc, że został on jej odebrany z naruszeniem dekretu o reformie rolnej. Na mocy dekretu zabierano tylko nieruchomości służące do produkcji rolnej, zaś pałac był miejscem zamieszkania rodziny.

Wojewoda mazowiecki umorzył jednak postępowanie w tej sprawie, podobnie minister rolnictwa. Zamoyscy odwołali się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który przyznał im rację. W efekcie wojewoda podjął decyzję o przekazaniu majątku spadkobiercom. Ale z tą decyzją nie zgodziło się Nadleśnictwo Garwolin.

Reklama

Podjęło walkę o oficynę. – Wnieśliśmy o kasację wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Mieliśmy cichą nadzieję, że sprawę wygramy – tłumaczono w nadleśnictwie.

NSA skargę oddalił i podtrzymał wcześniejsze postanowienie. Cały kompleks pałacowy musi więc powrócić do rodziny Zamoyskich. Wyrok zapadł w maju.

Jest nam przykro, tyle mogę powiedzieć – komentuje nadleśniczy J. Karwowski. Jak się dowiedzieliśmy, Nadleśnictwo Garwolin zamierza ubiegać się o zwrot kosztów poniesionych na utrzymanie zespołu pałacowo-parkowego.

Reklama

Niezadowolenia nie ukrywają też mieszkańcy okolicznych miejscowości. W weekendy wielu z nich spacerowało na terenie kompleksu pośród drzew. Teraz zapewne wszystkie bramy zostaną zamknięte, w końcu to teren prywatny.

Jest nam bardzo przykro. Czujemy się tak, jakby odebrano nam cząstkę tej gminy – podkreślają.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości