Reklama

Miotacz ognia z denaturatu

Nie wiadomo po co 78-letnia mieszkanka wsi Osiny w gminie Wola Mysłowska podgrzewała w minioną niedzielę denaturat na węglowej kuchni. Wiadomo, że znajdował się on w plastikowej butelce, która stopiła się na gorącej płycie kuchennej. Buchnął taki płomień, że gospodyni z poparzeniami II i III stopnia trafiła do szpitala.

Łatwo sobie wyobrazić jak po rozszczelnieniu butelki topniejącej na rozgrzanej kuchni doszło do gwałtownego zapłonu wydostającego się na płytę denaturatu. Wspomniana mieszkanka Osin doznała poparzeń rąk i twarzy. Jest leczona w Szpitala Św. Tadeusza w Łukowie. (pgl)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości