Reklama

Napad na kobietę koło Parku „Aleksandria” w Siedlcach

Tylko przez chwilę, tuż przed atakiem, udało mi się spojrzeć w jego oczy. Były jakieś bardzo dziwne, wręcz przerażające. Jestem przekonana, że ten mężczyzna nadal stanowi wielkie zagrożenie. Bo przecież cały czas on jest na wolności. Gdzieś pośród nas… - relacjonuje mieszkanka Siedlec.

Był wieczór, kiedy nieznany mężczyzna napadł i pobił mieszkankę Siedlec. Kobiecie ostatkiem sił udało się wyrwać oprawcy. Uciekała wzywając pomocy. Następnego dna poszła do lekarza, ale szok po traumatycznym zdarzeniu nie minął. Wszystko wydarzyło się 3 marca w pobliżu Parku „Aleksandria” w Siedlcach. Sprawca napadu nadal jest nieznany.

Ofiarą napadu jest pani Antonina. Zdecydowała się ona na szczegółowy opis tego, co się jej przytrafiło. Jak wyjaśnia po to, aby ostrzec innych, przede wszystkim kobiety. Bo jest niemal przekonana, że dopóki agresor nie zostanie ustalony i ujęty, wszyscy są w poważnym niebezpieczeństwie.

Reklama

- Myślę, że gdyby nie udało mi się uciec, to mogłam to przypłacić śmiercią - mówi kobieta. - Cały czas jestem roztrzęsiona. Nie mogę opanować strachu. I obawiam się, że on znowu kogoś zaatakuje.

Tego dnia była piękna pogoda, więc pani Antonina postanowiła, że na pocztę przy ulicy Piłsudskiego pójdzie piechotą. Wracała i trochę się spieszyła, bo chciała zdążyć do kościoła. Minęła kino i szła alejką granicząca z parkiem. Potem skręciła w alejkę i znalazła się w rejonie, gdzie budują tężnię. Droga była doskonale oświetlona. Wieczór wydawał się piękny, już niemal wiosenny.

Reklama

- Chociaż nikogo nie widziałam ani nie słyszałam, ale w pewnym momencie postanowiłam się odwrócić – opowiada pani Antonina. - To było jakieś przeczucie, jakby wewnętrzny przymus. I wtedy zobaczyłam tego mężczyznę, ale nie dokładnie, raczej jego ogólną sylwetkę. Był bowiem oddalony ode mnie o jakieś 20 metrów. Miał w ręku reklamówkę.

Kobieta przyspieszyła nieco kroku, ale wtedy jeszcze ani nie biegła ani nie uciekała. Sytuacja jednak bardzo szybko się zmieniała. Kobieta czuła, że dystans między nią a nieznanym mężczyzną szybko się skraca. Niepokój bardzo narastał. W pobliżu nie było akurat żadnych przechodniów.

Reklama

- On musiał być już bardzo blisko, może 3-4 metry za mną – opowiada. – Usłyszałam jego przyspieszony krok. I ten specyficzny szelest reklamówki. I wtedy naprawdę wiedziałam, że jestem w wielkim niebezpieczeństwie. Po chwili poczułam bardzo mocne kopnięcie w udo. Od tyłu. To sprawiło, że przykucnęłam. No i posypały się na mnie ciosy. Napastnik okładał mnie pięściami, bił w głowę. Nie wiem, ile ciosów otrzymałam. Zaczęłam krzyczeć „ratunku”, ale nie miał mi kto pospieszyć z pomocą. Nie wiem nawet jak, ale udało mi się wyrwać, uciec spod gradu ciosów. Zadziałał instynkt.

Oto informacja, jaką otrzymaliśmy od siedleckiej policji:

Reklama

"3 marca kilka minut po godzinie 18:00 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach otrzymał za pośrednictwem Centrum Powiadamiania Ratunkowego, zgłoszenie dotyczące kobiety, która miała zostać zaczepiona i zaatakowana przez nieznanego mężczyznę w rejonie parku przy ul. Prusa. Na miejsce skierowano patrol Policji. Z przekazanych funkcjonariuszom informacji wynikało, że sprawca oddalił się przed ich przyjazdem. Kobieta poinformowała, że nie odniosła obrażeń i nie potrzebuje pomocy medycznej. Policjanci przeprowadzili rozmowę ze zgłaszającą, pouczyli ją o przysługujących prawach oraz możliwych dalszych krokach prawnych. Mundurowi sprawdzili również wskazany rejon w celu ustalenia i odnalezienia mężczyzny, działania te nie doprowadziły do jego ujawnienia w dniu zgłoszenia".

Więcej w najbliższym wydaniu „TS”.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/03/2026 15:32
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Janek - niezalogowany 2026-03-09 09:24:37

    Otwarte granice na oścież, kto chce niech wjeżdża do Polski, bez kontroli, bez sprawdzania przeszłości, bez dokumentów, a teraz i w przyszłości będą takie niebezpieczne sytuacje zdarzały się częściej( obym się mylił). Współczuje tej pani. Dobrze, że się podzieliła tym co ją spotkało, myślę że napastnik zostanie złapany. Tak myślę, przecież Siedlce nie tak dawno było bezpiecznym miastem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • CANAU - niezalogowany 2026-03-09 10:12:40

    To był bankowo na 107% jakiś antypolak czyli najczęściej jest to wyborca Brauna który zapewne nie ukończył jeszcze 20-roku życia, oni popierają reżimy rosyjskie i składają wpisy kondolencyjne zmarłemu wodzu islamskiego reżimu który około 2 miesiące temu zgładził ot tak sobie około 30 000 swoich obywateli. Dla nich kobieta jest pod butem... Brauniarze w pigułce, o czym świadczy ich niskie IQ.

    • Zgłoś wpis
  • WWL - niezalogowany 2026-03-09 10:21:56

    A pękające w szwach więzienia pełne Polaków ? No tak tam sami niewinni. Wszytko Wina przybyszów, Tukska i Niemca

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości