Topograficzny zbieg okoliczności polegający na tym, że z dziennikarskich pokoi naszej redakcji widać więzienie, wydaje mi się, prawdę mówiąc, nazbyt grubą metaforą losu, ale fakt jest faktem – za oknem mamy widok na wysoki mur, strażnika na wieży i przesłonięte blendami szyby cel.
W okresie urlopowym widok ten osobliwie się wzmaga. Ruski car, każąc wybudować więzienie na przedmieściu, nie mógł przewidzieć, że taką lokalizacją zepsuje nam cały widok. Prowincjonalne Siedlce rozwinęły się bowiem tak udatnie się, że XIX-wieczne peryferia stały się śródmieściem. Zapowiedź władz miasta, że będą zabiegały o likwidację lub przeniesienie siedleckiego zakładu karnego, tak nieszczęśliwie usytuowanego w centrum, przyjąłem z radością, a nawet umiarkowanym entuzjazmem. W skutek zabiegów wierzę jednak umiarkowanie, bo nie pierwszy raz o tym projekcie słyszę. Nie po raz pierwszy koncepcja ta wydaje mi się słuszna i godna poparcia. (Aby dokończyć kłopotliwą kwestię punktów widzenia, tłumaczę, że więzienie widać tylko z pokoi dziennikarzy oraz z biura ogłoszeń. Pozostałe okna redakcyjne wychodzą na szablonową, standardową architekturę. Nie wiem, czy to cokolwiek wyjaśnia.)Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!