Reklama

Nie dla mnie piąteczek

Z burmistrzem Latowicza Bogdanem Świątkiem - Górskim rozmawia Tomasz Markiewicz.

Kiedy odkrył pan w sobie ukryty talent przyszłego samorządowca? Czy już jako młody chłopak lubił pan przewodzić w grupie, organizować czas i rozwiązywać problemy innych?

– W dzieciństwie, a nawet w czasach wczesnej młodości, nic na to nie wskazywało. Byłem raczej skromny cichy i nieśmiały. Większą pewność siebie zyskałem dopiero pod koniec studiów, gdy zostałem magistrem prawa na Uniwersytecie Łódzkim. Myślę, że to mnie w jakiś sposób uskrzydliło. Choć tak na dobrą sprawę mój ojciec był sołtysem, więc tematy społeczne zawsze były mi bliskie. Ale czy zachęcało mnie to, aby w przyszłości samemu piastować podobne funkcje? Niekoniecznie. Chociażby ze względu na niewdzięczną rolę inkasenta. Gdy ojciec wracał do domu ze zbiórki podatków, mama była niezadowolona.

Reklama

A pamięta pan komedię „Kochaj albo rzuć” i scenę w samolocie, kiedy Kargul rozkłada się wygodnie na siedzeniu, a następnie wygłasza kwestię „Nareszcie człowiek czuje się jak sołtys: wysoko, najedzony i za nic nie odpowiada”?

– Sołtys to bardzo odpowiedzialna funkcja. Jeśli mieszkańcy mają jakiś problem, w pierwszej kolejności zgłaszają się do niego. I ja zawsze sołtysom dziękuję za to, że najpierw biorą to na siebie, a dopiero potem przychodzą z tymi tematami do mnie.

A na czym polega największa odpowiedzialność urzędu, który pan sprawuje?

Reklama

– Podam przykład. Kiedyś po jechałem na rodzinnego grilla. Ledwo zdążyłem włożyć widelec w kiełbaskę, a tu awaria wodociągu. I to potężna, bo pękła główna magistrala. Nie miałem wyjścia, musiałem przerwać sielankę. Bo od tego jest urząd, żeby reagował na bieżące bolączki mieszkańców i poprawiał jakość ich życia. Dostarczamy ludziom wodę na co dzień, odprowadza my ścieki i to wszystko musi funkcjonować tak jak trzeba. Gdy nadchodzi weekend i prognozy pogody sygnalizują wichury oraz burze, zaczynam się martwić o prąd. Człowiek cały czas ma ten niepokój gdzieś w głowie. Dlatego jeśli ktoś przychodzi do mnie w czwartek i mówi: „Jutro nareszcie piąteczek”, odpowiadam, że nie dla mnie piąteczek...

Cały wywiad z burmistrzem Latowicza przeczytacie w papierowym i e-wydaniu "TS", nr 23. (KUP TERAZ)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości