Czy na egzaminach na prawo jazdy są podstawiane osoby, które mają spowodować popełnianie błędów i „oblanie” egzaminu przez zestresowanych kursantów?
Takiego zdania jest nasza czytelniczka Ania, której kobieta weszła przed samochód na pasach, mając czerwone światło. Ania nie zdała.
- To zastanawiające, że gdy miała zielone światło, to stała. Ruszyła, gdy mnie zapaliło się zielone, a jej czerwone – relacjonuje Ania. - Rozmawiałam potem z innymi osobami i okazuje się, że podobne sytuacje są na porządku dziennym. Czy chodzi o to, aby podchodzić do egzaminu po kilka razy? Ja muszę teraz uzbierać pieniądze na kolejny egzamin. MAŁO NAS Gdy przekazaliśmy to pytanie Jackowi Kobylińskiemu, dyrektorowi Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Siedlcach egzaminującego kierowców, jego reakcja była zaskakująca. Najpierw w słuchawce telefonu zapanowała absolutna cisza, potem wybuch serdecznego niekontrolowanego śmiechu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!