- Czy obywatel i policjant są równi wobec prawa? - pytają w portalu INTERIA.PL. Chodzi o sprawę przekroczenia prędkości przy fotoradarze przez Grzegorza Zadrogę, komendanta policji z Białej Podlaskiej. Trzeba było czekać prawie pół roku, by wreszcie ktoś z funkcjonariuszy udających się na emeryturę odważył się poinformować regionalny tygodnik o aferze przesyłając do redakcji fotografię oraz dane z fotoradaru i opisując w jaki sposób komendanta z sąsiedniego miasta potraktowali koledzy w Komendzie Powiatowej Policji w Łukowie.
W Sławacinku Nowym pod Białą Podlaską, gdzie można jeździć z szybkością 70 km/h bialski komendant mknął 124 km/h. Każdy zapłaciłby 500 zł mandatu i otrzymałby 10 karnych punktów. Tymczasem jak podaje INTERIA.PL, łukowscy koledzy udzielili policjantowi jedynie upomnienia.
- Kodeks wykroczeń pozwala na pouczanie sprawcy wykroczenia - wyjaśnił w mediach asp. Dariusz Zdanikowski, Oficer Prasowy KPP w Łukowie.
- Wolałbym zapłacić nawet 500 zł mandatu, aby nie było tego rozgłosu - powiedział dziennikarzom komendant Zadroga. - Kara nie zależała ode mnie. Ktoś inny to rozstrzygał.
Podinspektor Janusz Wójtowicz z lubelskiej KWP wytłumaczył, że ta wyjątkowa pobłażliwość wynikała z tego, że komendant Zadroga musiał pilnie załatwić rodzinne sprawy. Więcej w „Dzienniku Wschodnim”, „Słowie Podlasia” i na portalu INTERIA.PL .
Opr. PGL
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!