24 lutego 2026 roku przecięto symboliczną wstęgę. Zmodernizowany Szpitalny Oddział Ratunkowy w Mińsku Mazowieckim oficjalnie rozpoczął działalność. Dla pacjentów to przede wszystkim szybsza droga do pomocy w nagłych sytuacjach. Dla personelu – wreszcie przestrzeń, która nie przeszkadza w ratowaniu życia, lecz je ratuje.
To inwestycja, która całkowicie zmieniła funkcjonowanie jednego z najtrudniejszych miejsc w szpitalu. Nowy układ pomieszczeń, dwa stanowiska triage, sale resuscytacyjne i obserwacyjne, izolatka, zaplecze techniczne i punkt lekowy – wszystko zostało zaprojektowane pod realia medycyny ratunkowej, gdzie liczą się minuty, a często sekundy. Koszt modernizacji wyniósł ponad 11,2 mln zł, z czego zdecydowaną większość stanowiła dotacja Skarbu Państwa, a resztę dołożył Powiat Miński.

Dyrektor SPZOZ w Mińsku Mazowieckim Artur Więckowski podkreślał, że SOR przez lata funkcjonował w warunkach, które zwyczajnie przestały przystawać do współczesnych standardów. Zwracał uwagę, że infrastruktura była wyeksploatowana, a układ oddziału utrudniał sprawną komunikację między personelem. Modernizacja – jak mówił – zmieniła wszystko: od ciągów komunikacyjnych, przez rozmieszczenie sal, po zaplecze socjalne dla pracowników. Dzięki środkom z Ministerstwa Zdrowia i wsparciu powiatu możliwe było nie tylko odnowienie przestrzeni, ale też realne usprawnienie organizacji pracy. Wkrótce – zapowiadał dyrektor – oddział zyska także nowoczesne systemy informatyczne, bo szpital pozyskał środki z KPO na sprzęt IT i cyberbezpieczeństwo.
Zmiany widać też w liczbach. W ubiegłym roku SOR przyjął ponad 14,5 tys. pacjentów. Dziennie bywa ich od kilkudziesięciu do nawet osiemdziesięciu – zależnie od pogody, liczby wypadków czy sezonu infekcyjnego. To codzienność, w której – jak przyznaje dyrektor – obok „zwykłych” zachorowań pojawiają się dramatyczne wypadki, a personel niejednokrotnie ratuje życie.
W tej codzienności jest też temat trudny i często budzący emocje: pacjenci nietrzeźwi. Więckowski tłumaczył, że w Mińsku Mazowieckim nie funkcjonuje izba wytrzeźwień. Każda osoba przywieziona przez policję musi zostać najpierw przebadana w szpitalu, by wykluczyć urazy lub stany zagrażające zdrowiu. Dopiero potem trafia do policyjnego aresztu. Ci, którzy z przyczyn medycznych muszą zostać w szpitalu, często wszczynają awantury i bywają agresywni wobec personelu. Jednocześnie dyrektor podkreślał, że na SOR obowiązuje triage – o kolejności udzielania pomocy decyduje wyłącznie stan zdrowia pacjenta, a nie okoliczności jego przybycia.
Wystąpienia personelu pokazywały, że nowy SOR to nie tylko inwestycja w mury, ale przede wszystkim w ludzi. Kamila Ceregra zastępca koordynatora SOR mówiła o tym, że SOR jest miejscem, w którym system ochrony zdrowia styka się z rzeczywistością bez zapowiedzi i bez harmonogramu. Podkreślała, że nowa przestrzeń realnie podnosi bezpieczeństwo pacjentów i komfort pracy zespołu, a sama inwestycja była efektem decyzji podjętych kilka lat temu – dziś widać ich konsekwencje.
W podobnym tonie o kulisach codziennej pracy mówiła Anna Szymorowska pielęgniarka oddziałowa Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Zwracała uwagę, że modernizacja oznaczała dla zespołu nie tylko oczekiwanie na efekt końcowy, ale miesiące funkcjonowania w trudnych, tymczasowych warunkach. – Organizacja pracy zastępczego oddziału na czas remontu była ogromnym wyzwaniem. Wymagała od nas elastyczności, wzajemnego wsparcia i pracy zespołowej. Staraliśmy się, mimo ograniczeń lokalowych, utrzymać najwyższe standardy opieki nad pacjentem – podkreślała. Jak zaznaczała, nowa przestrzeń to realna poprawa bezpieczeństwa chorych i personelu, a przed zespołem stoi jeszcze intensywny okres „uruchamiania” oddziału w pełnym zakresie. – Wiemy jednak, że jako zespół poradzimy sobie z tym wyzwaniem – dodawała.
Ratownicy medyczni mówili o swojej pracy bez patosu. Zwracali uwagę, że na SOR-ze to pacjenci „piszą scenariusze”, a personel nigdy nie wie, z czym przyjdzie się zmierzyć następnego dnia. Dziękowali pielęgniarce oddziałowej za to, że w czasie remontu i przenosin potrafiła scalić zespół w trudnym okresie zmian. Ratowniczka Kinga Tatarek, pracująca na oddziale od dziewięciu lat, mówiła wprost, że wcześniej bywało zwyczajnie ciasno – trudno było podejść do pacjenta z dwóch stron, wykonać czynności przy łóżku. Teraz warunki mają wreszcie odpowiadać temu, co dzieje się na SOR-ze każdego dnia.
Również pielęgniarki zwracały uwagę, że czas remontu oznaczał pracę w warunkach zastępczych, logistyczne improwizacje i dodatkowe obciążenie zespołu. Ich głos był spokojny, ale wyraźny: nowy oddział to dla nich nie „luksus”, lecz narzędzie, które pozwala bezpieczniej i szybciej pomagać pacjentom.
Samorządowcy mówili o inwestycji z perspektywy odpowiedzialności za szpital powiatowy. Starosta miński Remigiusz Górniak podkreślał, że zawsze z ogromnym szacunkiem patrzy na ludzi, którzy „są na pierwszej linii frontu” – jeżdżą do wypadków, widzą dramaty, z którymi przeciętny człowiek nie ma do czynienia. Przyznawał, że droga do zakończenia inwestycji była trudna i że w pewnym momencie istniało realne ryzyko, iż projekt się nie domknie. Ostatecznie – jak mówił – determinacja dyrektora i zespołu pozwoliła wyprostować formalności i doprowadzić modernizację do końca. Starosta odniósł się też do trwającej reformy funkcjonowania szpitala, zapowiadając, że ewentualne oszczędności nie będą robione kosztem ludzi, lecz procedur.
W podobnym tonie wypowiadała się wicestarosta mińska Urszula Pacyga, przypominając moment, w którym zapadła decyzja, że „wszystkie ręce na pokład”, bo nie można było pozwolić sobie na utratę dotacji. Deklarowała, że powiat – w miarę możliwości – będzie wspierał doposażenie oddziałów i poprawę warunków pracy, a celem jest utrzymanie szpitala jako ważnego filaru opieki zdrowotnej w regionie.
Radny powiatu mińskiego Witold Kikolski mówił o SOR-ze jako o pierwszej linii frontu w walce o zdrowie i życie mieszkańców. Przypominał, że inwestowanie w szpital to proces, który trwa latami – wcześniej poprawiano zaplecze socjalne dla pracowników, teraz przyszedł czas na ratunkowy „kręgosłup” placówki. W jego wypowiedzi mocno wybrzmiało przekonanie, że zdrowie nie powinno być polem politycznych sporów, a współpraca ponad podziałami jest konieczna, jeśli szpital ma się rozwijać.
Były starosta, dziś radny powiatu mińskiego Antoni Tarczyński mówił o ciągłości decyzji podejmowanych przez kolejne władze powiatu i o tym, że sam korzystał z pomocy mińskiego szpitala. Z jego perspektywy to dowód, że inwestycje w sprzęt i infrastrukturę przekładają się na realny poziom opieki. Zapewniał też, że w razie potrzeby będzie zabiegał o dalsze wsparcie finansowe dla placówki.
W imieniu samorządów głos zabrał także burmistrz miasta i gminy Dobre Krzysztof Staszak, podkreślając, że największymi beneficjentami nowego SOR-u są mieszkańcy całego powiatu. Wyraził nadzieję, że jak najrzadziej będą musieli z tej pomocy korzystać, ale dobrze wiedzieć, że w sytuacjach kryzysowych mają do dyspozycji nowoczesne warunki leczenia.
Na tle tych wypowiedzi wyraźnie odcinał się ton wystąpienia posła Daniela Milewskiego. O ile dziękował personelowi i mówił o SOR-ze jako miejscu nadziei, o tyle mocno akcentował polityczny kontekst finansowania inwestycji, wskazując na konkretne decyzje rządu i programy wsparcia. Jego wystąpienie było jedynym, w którym w tak wyraźny sposób pojawiły się akcenty partyjne – co kontrastowało z apelami samorządowców o działanie ponad podziałami.
Otwarcie zmodernizowanego SOR-u w Mińsku Mazowieckim nie zamyka tematu zmian w szpitalu. Przed placówką kolejne etapy – doposażenie informatyczne, porządkowanie procedur, dalsze inwestycje. Tego dnia jednak najważniejsze było coś innego: że w miejscu, gdzie nie ma „jutra”, tylko jest „teraz”, personel wreszcie dostał warunki, które pomagają ratować zdrowie i życie, zamiast z nimi walczyć.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
1000 SOR-ów powinno być otwarte w całej Polsce, bo opieka zdrowotna, to strategiczny dział NR 1 dla przetrwania narodu, a życie Polaka jest najważniejsze, a nie setki miliardów na złom wojskowy, zadłużanie, obcych, prezenty na wschód itp (to jest zwykły SABOTAŻ, za który tylko SĄD, taka jest moja opinia).
Czy na tym SOR uruchomiono pokój narodzin ?
jak nie będzie tego "złomu" i to i 1000 SORów ci nie pomoże - masz przykład na Ukrainie: jedna rakieta i całego szpitala nie ma.
A lekarze z jakimi pensjami? Po 300 tyś miesięcznie?
ciebie chyba boli? bo wmówiono ci wojenkę jak wcześniej pandemię? tak, tak Rosja cały swiat chce zaatakować, a US/rael, to puszyste koteczki, co pilnują dupo-kracji; ps kupujmy złom kupujmy, bo przeciez Rosję zwyciężymy:))) a leczmy się u wróżki, ręce opadają... co za ....
"głupota" chce nas zadłużać na złom, bo myśli że obroni się przed Putinem, który ma taką siłę, że w jeden dzień potrafi na całym świecie odwołać pandemię
Musieli podkreślić... Dofinansowanie: 10 376 237.00 zł, Całkowita wartość: 10 376 237.00 zł. To ile to kosztowało? 10 376 237.00 zł. Przepraszam nie doczytałem? 10 376 237.00 zł. Ile bo niedosłyszałem? 10 376 237.00 zł. Ok czyli kosztowało to wszystko 10 376 237.00 zł. Tak! - To kosztowało 10 376 237.00 zł. A groszy ile? ZERO.
Nie daj Boże tam trafić.Szpital masakra.
Ciekawa jestem, czy będę mogła urodzić dziecko na tym SOR ?
Komunistyczny zwyczaj !!!!! Przecinanie wstęgi !!! Nie można po prostu ,,otworzyć" !!!!
Jaki kraj takie obyczaje:)
Pozostaje problem funkcjonowania parkingu przy szpitalnego. Jeśli ktoś liczy czas na sekundy przywożąc osobę wymagającą ratunku, to może mieć duże problemy, aby zapewnić szybki kontakt z lekarzem na SOR. Wjazd w takiej sytuacji po wertepach zza szpitala, to czasem trudno sobie wyobrazić.
Do osób wymagających ratunku wzywa sie karetkę a nie wiezie tykająca bombe jako pasażera.
Czyli, że już teraz karetki nie będą czekać na podjeździe po kilka godzin, aż pacjent przez ten SOR zostanie przyjęty? Ciekawe czy też będą pacjenci leżeć na tych nowych łóżkach, skoro na starych w trakcie remontu ch nie kałdziono i stały puste. A może te stare łóżka uznano jako nowe, skoro nie były używane?
1000 SOR-ów powinno być otwarte w całej Polsce, bo opieka zdrowotna, to strategiczny dział NR 1 dla przetrwania narodu, a życie Polaka jest najważniejsze, a nie setki miliardów na złom wojskowy, zadłużanie, obcych, prezenty na wschód itp (to jest zwykły SABOTAŻ, za który tylko SĄD, taka jest moja opinia).
Czy na tym SOR uruchomiono pokój narodzin ?
jak nie będzie tego "złomu" i to i 1000 SORów ci nie pomoże - masz przykład na Ukrainie: jedna rakieta i całego szpitala nie ma.