Reklama

O wyroku Jarosława M. Izba Lekarska dowiaduje się od „Tygodnika Siedleckiego”. Lekarze przed sądem, a system ślepy

Jarosław M. został prawomocnie skazany za wypisywanie recept na silnie uzależniające leki na bazie morfiny, które trafiły na czarny rynek. Jednak nie prokuratura, nie sąd, ale... dziennikarz poinformował Naczelną Izbę Lekarską o tym wyroku.

Dlaczego NIL nie wiedział o wyroku?

– O sprawie dowiadujemy się od państwa. Wyrok Sądu Okręgowego wpłynął do Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie dopiero po wiadomości od pani – przyznał Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy NIL.
Wyrok zapadł w Sądzie Apelacyjnym 21 maja, a 6 czerwca wysłaliśmy pytania do NIL. Jak to możliwe, że organ odpowiedzialny za nadzór nad środowiskiem lekarskim nie wiedział o tak poważnej sprawie? Odpowiedź
jest alarmująca.
– Prokuratura w praktyce informuje okręgową izbę lekarską, do której należy oskarżony, na etapie postawienia zarzutów bądź wystawienia aktu oskarżenia. Ale bardzo często nie dotrzymuje tego obowiązku i często o wyrokach dowiadujemy się z prasy albo po fakcie– mówi Jakub Kosikowski.
Zdaniem rzecznika skala problemu zmusiła NIL do interwencji u ministra sprawiedliwości Adama Bodnara o systemowe rozwiązanie problemu braku przepływu informacji między wymiarem sprawiedliwości a izbami lekarskimi. Rzecznik mówi jednak, że nie tylko informacje z prokuratury czy wyroki sądu mogą być podstawą wszczęcia postępowania
w NIL. Bo zgodnie z art. 54 ustawy o izbach lekarskich postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy toczy się niezależnie od postępowania karnego lub postępowania dyscyplinarnego dotyczącego tego samego
czynu. My zawiadomiliśmy NIL jeszcze na etapie prokuratorskiego postępowania. A warto dodać, że nie istnieje bezpośredni przepis nakładający na prokuraturę obowiązek automatycznego powiadomienia izb lekarskich o postawieniu zarzutów
karnych lekarzowi. Nie ma też przepisu nakładającego na lekarza obowiązek powiadamiania izb o toczącym się procesie karnym przeciwko niemu. A sądy powszechne nie mają z kolei określonego terminu w ustawie o izbach lekarskich do
powiadomienia OIL czy NIL o wyroku prawomocnym.

Czy lekarz może wrócić do zawodu po wyroku?

Istotna jest kwestia powrotu skazanego lekarza do zawodu - Jarosław M. ma zakaz wykonywania zawodu przez dwa lata po odbyciu kary więzienia. W jego przypadku nie musi nawet powtarzać stażu podyplomowego. Może wrócić do gabinetu.
Jakie więc poniesie zawodowe konsekwencje? 

Reklama

– Nie możemy drugi raz ukarać go za to samo, tą samą karą – wyjaśnia Jakub Kosikowski, pytany o postępowanie
dyscyplinarne. – Sprawy takie jak ta rujnują zaufanie do lekarzy. Jesteśmy niezwykle krytyczni wobec takich przypadków.
To fatalnie wpływa na wizerunek środowiska lekarskiego.
NIL zapewnia, że jest orędownikiem walki z „receptomatami” i nielegalnym handlem receptami, zwłaszcza
na leki opioidowe i psychotropowe. – Cały czas pracujemy z Ministerstwem Zdrowia nad poprawą przepisów, by takie procedery nie były możliwe. Kontrole są prowadzone na wnioski ministerstwa. NIL nie ma wglądu do systemu recept. Gdy otrzymujemy takie sygnały z ministerstwa, wszczynamy postępowanie. Są pierwsze prawomocne wyroki zawieszające
prawo wykonywania zawodu – informuje rzecznik i przypomina, że dzięki współpracy z ministerstwem zdrowia w zakresie zaostrzania przepisów, od września ubiegłego roku niektórych leków opioidowych nie można przepisywać podczas teleporady

Sygnałów nie brakowało...

Jakub Kosikowski twierdzi, że do NIL nie wpłynęły wcześniej żadne zawiadomienia czy sygnały o nieprawidłowościach
w działalności lekarza Jarosława M. To nieprawda. W listopadzie 2022 roku W listopadzie 2022 roku zadaliśmy pytania
w związku z karą grzywny za wyłudzenie pieniędzy z NFZ. Prosiliśmy też o komentarz w sprawie zatrzymania lekarza przez CBŚP i postawionych zarzutów. Przesłaliśmy artykuły prasowe na temat kłopotów lekarza z prawem. Odesłano nas wtedy
do okręgowej izby lekarskiej. Zastanawiało nas, jak to możliwe, by lekarz, który ma problemy z prawem, nadal prowadził praktykę?
Otrzymaliśmy odpowiedź, że OIL „zgodnie z przepisami stoi na straży przestrzegania zasad etyki zawodowej. W każdym przypadku, w którym OROZ (okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej – red.) uzyska informacje o możliwości popełnienia przewinienia zawodowego, prowadzone są działania wyjaśniające. Jeśli w toku sprawy potwierdzi się przewinienie zawodowe, OROZ kieruje do Okręgowego Sądu Lekarskiego wniosek o ukaranie”.
OIL postanowiła czekać na wyrok sądu, a doniesienia medialne, pytania dziennikarskie i informacje o zarzutach prokuratorskich uznano za niewystarczające do podjęcia działań z urzędu. Tyle że zgodnie z obowiązującym prawem
(art. 52 ust. 1 ustawy o izbach lekarskich) rzecznik odpowiedzialności zawodowej może wszcząć postępowanie wyjaśniające z urzędu, także na podstawie informacji prasowych czy sygnałów medialnych. Co więcej, zgodnie z art. 54 tej samej ustawy, postępowanie zawodowe może toczyć się niezależnie od postępowania karnego,a więc nie było potrzeby czekania na
wyrok sądu.

Reklama

„Może” zamiast „musi”: Dlaczego samorząd lekarski nie korzysta ze swoich uprawnień?


Słowo „może” jest kluczowe, bo „może” to nie „musi”. W tym przypadku wygląda na to, że mimo publicznych zarzutów, grzywny za wyłudzenie środków z NFZ i zatrzymania przez CBŚP, OIL nie uznała sytuacji za wystarczająco poważną, by wszcząć postępowanie dyscyplinarne. Można więc odnieść wrażenie, że samorząd lekarski, choć dysponował podstawą
prawną do działania, nie zareagował, mimo że miał ku temu przesłanki.
Jeśli według NIL żadne zawiadomienie nie wpłynęło, to czy świadomie zignorowano przekazane przez nas
informacje? To stawia pod znakiem zapytania skuteczność i rzetelność nadzoru środowiska lekarskiego nad własnymi członkami.

Reklama

Rzecznik NIL przyznaje, że obecnie w sądach lekarskich i u rzeczników odpowiedzialności zawodowej toczy się ponad 100 spraw związanych z nielegalnym przepisywaniem leków, w tym opioidów i marihuany. Skala tego zjawiska jest niepokojąca.
A jak pokazuje przypadek Jarosława M., samorząd lekarski nie zawsze korzysta z prawa do reakcji, nawet gdy powinna ona nastąpić.

Sprawa lekarza z Garwolina ujawniła, że nawet w tak silnie regulowanym zawodzie możliwe są nieetyczne i przestępcze
działania, na które system potrafi zareagować z opóźnieniem lub wcale. 

Reklama

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/07/2025 13:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości