Reklama

O smarowaniu gównem wie cała Polska!

Na informacje o karygodnych wydarzeniach w Szkole Podstawowej nr 5 w Łukowie szybciej zareagowały centralne media niż organ prowadzący placówkę. Właśnie za pośrednictwem „Rzeczypospolitej” oraz portalu „Gazety Wyborczej”, a także innych najważniejszych portali internetowych, cały kraj, a nawet świat, dowiedzieli się o czym mówią i co zamierzają zrobić nauczycielki z łukowskiej „Piątki”.

W pierwszej połowie sierpnia w „Słowie Podlasia” ukazał się artykuł z obszernymi fragmentami nagrań rozmów prowadzonych w pokoju nauczycielskim. Marzena Rzymowska (żona radnego miejskiego i dyrektora I LO im. T. Kościuszki) oraz Jolanta Słotwińska (żona komendanta powiatowego policji) knuły jak ze swej koleżanki z pracy zrobić wariatkę. Słowa wypowiadane przez obie panie nie tylko nie licują z zawodem nauczycielskim, ale w ogóle niepodobne, by w taki sposób wyrażał się kulturalny, wykształcony człowiek. Panie ustalały, że wsypią coś do herbaty albo do jedzenia Czesławie Wereszczyńskiej, by ta dostała rozwolnienia. Cieszyły się sztubacko na wspomnienie tego, że kobieta mogłaby się zanieczyścić. Planowały wysmarować jej ubranie odchodami. Zamierzały w nękanie kobiety włączyć nawet prokuraturę, policję i szpital psychiatryczny. Marzena Rzymowska powoływała się przy tym na znajomości z zastępczynią prokuratora rejonowego w Łukowie, Jolantą Katarzyną Niewęgłowską, a Jolanta Słotwińska przekazywała koleżance informacje o tym, jak skutecznie nękać psychicznie, rzekomo uzyskane od swego męża policjanta.
Organem prowadzącym szkołę, gdzie pracują wspomniane nauczycielki, jest Rada Miasta. 11 sierpnia poprosiliśmy burmistrza Zbigniewa Zemłę o komentarz w sprawie ujawnionej przez „Słowo Podlasia” oraz o poinformowanie o krokach jakie zamierza podjąć wobec wymienionych pedagożek, specjalistek nauczania początkowego. Z. Zemło przyznał, że był zszokowany lekturą stenogramów rozmów obu pań. Ponieważ był to czas wakacyjny, obiecał, że wkrótce zwoła naradę z udziałem naczelniczki Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu, Władysławy Ostrowskiej oraz pełniącego obowiązki dyrektora „Piątki”, Jerzego Kołodyńskiego.
Tymczasem rozpoczął się nowy rok szkolny i obie nauczycielki, jakby nigdy nic przystąpiły do pracy. W międzyczasie odbyły się dwie sesje Rady Miasta, na których radni oficjalnie nawet słowem nie wspomnieli o zajściach w „Piątce”.
Co ciekawe, za nagrywanie gróźb, obie wymienione nauczycielki chcą ukarania nagrywającej, czyli Czesławy Wereszczyńskiej. Prokuratura nie podjęła dochodzenia w tej sprawie, ale od tego postanowienia zostało złożone odwołanie do sądu. Marzena Rzymowska i Jolanta Słotwińska uważają, że potajemne nagrywanie ich knucia jest nielegalne, natomiast samo knucie jest tylko „prywatną wymianą zdań”. Prokuratura, tym razem w Białej Podlaskiej, w jakimś sensie podzieliła taką opinię, oddalając skargę Czesławy Wereszczyńskiej, obwiniającej swe koleżanki o groźby karalne.
Ukarać Czesławę Wereszczyńską zamierza również rzecznik dyscyplinarny przy Kuratorze Oświaty. O przywołaniu do porządku dwu pozostałych nauczycielek nie mówi nikt.
Na zakończenie warto dodać, że jeszcze w maju Czesława Wereszczyńska umówiła się z naszym reporterem na spotkanie. 4 czerwca, gdy miało do niego dojść, na rozmowę nie zgodziła się. (pgl)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości