Reklama

Oj, niedobrze, panie bobrze

Kto czytał „Krzyżaków”, ten pamięta być może, że Zbyszko i Jagienka, by zdobyć skrom bobrowy na lekarstwo dla rannego Maćka z Bogdańca, wybrali się na polowanie w głąb średniowiecznej puszczy w „gęstwę i mokradła”.

Węgrowie na początku XXI wieku nie musieliby chodzić tak daleko. Bobry grasują kilkaset metrów od centrum miasta. Nad brzegiem Liwca koło mostu trudno znaleźć drzewo nie obgryzione przez bobry. Jedne drzewa już padły w nurt rzeki, inne jeszcze stoją. Gryzonie bardzo trudno jest spotkać w dzień, aktywne są bowiem nocą i o zmierzchu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama