Reklama

Pomysł do kicia

02/11/2010 10:42

Siedlce nie są skomplikowanym miastem. Przyjezdny może mieć tu kłopot ze znalezieniem drogi do szpitala. Może się zdarzyć, że pobłądzi, nim dojdzie do ZUS-u. O drogę na cmentarz także warto zapytać tubylca. Tylko z trafieniem do więzienia kłopotów nie będzie. Największa niemota sobie poradzi. Gdzie, jak gdzie, ale do więzienia w Siedlcach trafić jest nadzwyczaj łatwo. I to bynajmniej nie z powodu szczególnej skuteczności siedleckiej policji czy surowości naszych sądów. Decyduje topografia. Siedleckie więzienie tak udatnie leży w centrum miasta, że wystarczy iść główną ulicą i zatrzymać się przy najważniejszym skrzyżowaniu, a będzie się na miejscu. Jakby powiedział nasz nowo wybrany prezydent, trzeba ślepego snajpera, żeby nie trafić.

Jakiś rok temu napisem w tym miejscu, że z radością przyjąłbym deklarację władz miasta, że będą zabiegały o likwidację lub przeniesienie siedleckiego zakładu karnego. Słowo się rzekło – kobyłka u płota. Choć władze miasta niczego w temacie więzienia nie obiecują, powstał jednak komitet, o którym wiadomo tyle, ile ma w nazwie - Komitet Wyborczy Wyborców „Likwidacja więzienia w Siedlcach”. Od komitetu wyborców do fotela w sali posiedzeń Rady Miasta droga daleka (powiedzmy: jak od więzienia na cmentarz janowski), ale pierwszy krok na tej drodze został już zrobiony. Jest pomysł, jest komitet, jest nieskomplikowany program komitetu. 

Jeśli dzięki KKW „Likwidacja więzienia w Siedlcach” na stare lata z dziennikarskiego pokoju redakcji „Tygodnika Siedleckiego” będę miał widok nie na więzienie, lecz, powiedzmy, na luksusowy hotel albo galerię handlową sprytnie zaaranżowaną w historycznych murach (coś jak poznański Stary Browar) – piękna to perspektywa. Taką perspektywę popieram obiema rękami, choć wyborczego głosu nie obiecuję (muszę się jeszcze zastanowić, rozeznać w kandydatach). Popieram tym śmielej, że wszystkie obiektywne okoliczności są, niestety, przeciwko likwidacji więzienia. 

Zakład karny nie należy do miasta, więc nie radni będą o nim decydować. Miejsc w więzieniach brakuje, więc Ministerstwo Sprawiedliwości za nic z siedleckiego więzienia nie zrezygnuje. A wybudowanie nowego to koszt – biorę z sufitu, bez szacunków – setek milionów złotych. Likwidacja więzienia prosta z pewnością nie będzie. Ale marne byłoby nasze życie, gdybyśmy mieli brać się tylko za przedsięwzięcia, które można łatwo i natychmiast doprowadzić do końca. Pomysł jest na tyle szalony, że budzi moją odruchową sympatię. 

Katon Starszy, rzymianin starożytny, zażarty wróg Kartaginy, zasłynął tym, że każde przemówienie w senacie, niezależnie od tematu dyskusji, kończył zdaniem: „a poza tym sądzę, że Kartagina powinna być zburzona”. Przyszli radni KKW „Likwidacja więzienia w Siedlcach” (jeśli przebiją się przez gąszcz innych kandydatów i rzeczywiście zostaną radnymi) mogą wziąć z niego wzór. Czy mowa będzie o sklepach monopolowych, psich kupach, cenach ścieków, odznaczeniach dla zasłużonych, czy przekazaniu placu pod kościół – każde wystąpienie w Radzie Miasta Siedlce muszą kończyć zdaniem: - A poza tym sądzę, że więzienie w Siedlcach powinno być zlikwidowane. 

Słowa uczą, wzory pociągają, a kropla drąży skałę. Kartaginy już nie ma, Bastylii także. A było to przecież więzienie w samym centrum Paryża

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości