Reklama

Przecież rządzimy dla ludzi

Nie przyjmuję szantażu: jak zmienicie koalicjanta, to nie podzielimy województwa. Nie ukrywam, że takie propozycje są ponawiane...

Z marszałkiem województwa mazowieckiego Adamem Struzikiem rozmawiał Dariusz Kuziak.

Czy podział Mazowsza jest wciąż rozważany?

– Wydaje się, że tak. Wysoko postawieni politycy PiS twierdzą, że będą do tego dążyć. Natomiast nie ma do tego żadnych ekonomicznych przesłanek. Zwłaszcza że już został dokonany unijny podział statystyczny. Po przyznaniu pieniędzy dla Polski i naliczeniu puli dla Mazowsza, podział województwa nie ma sensu. Nie przyniósłby nic pozytywnego, bardzo wzrosłyby natomiast koszty administracyjne. Trzeba byłoby powoływać dwa sejmiki, dwa zarządy województw, mnożyć urzędy. Czekałaby nas też destrukcyjna dyskusja o tym, gdzie miałyby być stolica województwa i poszczególne urzędy. Funkcjonowanie województwa z wyrwanym sercem, Warszawą, która jest głównym ośrodkiem rozwoju, byłoby absurdalne. Ale żyjemy w rzeczywistości, w której różne polityczne pomysły, nawet absurdalne, są forsowane.

Reklama

Skarbnik Marek Miesztalski mówi: „Pod względem ekonomicznym i społecznym forsowana przez PiS zmiana oznacza jedno – wegetację i brak możliwości rozwoju nowego województwa mazowieckiego. Mniejsze wpływy to także obniżenie poziomu życia mieszkańców. Bo zabraknie pieniędzy na wszystko”. Dlaczego więc PiS czyni przygotowania do podziału?

– Zostały rozbudzone ambicje, gra się na sentymentach lokalnych społeczności, głównie w Radomiu, choć w dyskusji przewijają się także Płock i Siedlce. Ma to rzekomo przyspieszyć rozwój tych miejscowości. Motywacja jest czysto polityczna. W nowym województwie mazowieckim PiS miałby zapewne większość. Choć łaska wyborców bywa zmienna i może się okazać, że nawet
po podziale nie musi rządzić. Niezależnie od motywacji rozsądni ludzie, naukowcy i statystycy twierdzą, że nowe województwo miałoby bardzo ograniczone dochody. Obecnie budżet Mazowsza to 4 mld zł, a nowe województwo miałoby dochody na poziomie 500 mln zł. Aż 87% dochodów na Mazowszu pochodzi z obszaru metropolitalnego, a tylko 13% z obszaru  regionalnego. Natomiast proporcje wydatków są odwrotne: 40% wydajemy w obszarze metropolitalnym, a 60% jest kierowane poza ten obszar.

Reklama

Czy jako członek PSL brał Pan pod uwagę zmianę koalicjanta, by ratować integralność województwa? Były takie propozycje?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości