W meczu z Górnikiem Łęczna, MKP Pogoń Siedlce skupił się przede wszystkim na obronie. I choć rywale postawili biało-niebieskim trudne warunki gry, podopiecznym trenera Adama Noconia udało się wywalczyć punkt.
Spotkanie w Łęcznej od początku przebiegało pod dyktando gospodarzy. Górnik atakował, dążąc do wywalczenia pierwszego zwycięstwa w bieżącym sezonie I ligi. Pogoń tylko sporadycznie potrafiła stworzyć zagrożenie pod bramką rywali, mimo to miała dogodne sytuacje do zdobycia gola, których nie wykorzystali najpierw Cezary Demianiuk, a następnie Karol Podliński.
Siedlczanie ożywili się w ostatnim kwadransie. Zaowocowało to zdobyciem bramki. W 41 minucie rzut karny wykorzystał niezawodny Marcin Flis.
Po zmianie stron Górnik zepchnął siedlczan do głębokiej defensywy. Aktywność gospodarzy została w końcu nagrodzona zdobyciem upragnionego trafienia. W 53 minucie do siatki trafił Szymon Doba.
Gospodarze nie mieli zamiaru zadowolić się remisem i dalej atakowali. Pogoń miała trudności z wykreowaniem składnej akcji. Najwięcej zagrożenia stwarzała po stałych fragmentach gry. Prawdziwym postrachem pod tym względem był Marcin Flis, któremu jednak nie udało się już znaleźć drogi do bramki rywali.
Górnik przeważał, ale defensywa biało-niebieskich spisywała się bez zarzutu. Ostatecznie więcej goli nie padło. Punkt za remis, zważywszy na przebieg spotkania z Górnikiem, należy uznać za bardzo cenny dla Pogoni.
Górnik Łęczna - MKP Pogoń Siedlce 1:1 (0:1).
Bramki: Szymon Doba 53 - Marcin Flis 41 (k).
Górnik: 1. Branislav Pindroch – 21. Jakub Bednarczyk, 6. George Abbott, 88. Oskar Osipiuk, 23. David Ogaga – 11. Dawid Tkacz (72, 7. Solo Traoré), 86. Rafa Santos, 8. Egzon Kryeziu (73, 10. Adam Deja), 73. Szymon Doba, 17. Branislav Spáčil (81, 22. Kamil Orlik) – 18. Bartosz Śpiączka.
Pogoń: 57. Jakub Lemanowicz – 14. Damian Jakubik, 3. Bartosz Dembek, 6. Marcin Flis, 2. Krystian Miś – 11. Maciej Famulak (86, 4. Przemysław Misiak), 31. Ernest Dzięcioł, 10. Miłosz Drąg, 7. Damian Szuprytowski (54, 95. Nikodem Zielonka), 56. Cezary Demianiuk (81, 9. Alan Rybak) – 13. Karol Podliński.
W niedzielę 24 sierpnia o godz. 19.30 Pogoń podejmie Puszczę Niepolomice.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Lepszy remis niż w plecy tenis
Jak ty mi imponujesz.
Chociaż nie ma co narzekać jeden punkt z trudnego terenu został dopisany do ogólnej zdobyczy. Jednak stare powiedzenie mówi, że nie wygra się meczu samą obroną. Błąd obrońcy i stało się to co pokazywała gra Górnika od samego początku meczu. Ataki i strzały nie celne, a przy tym dobrze grający bramkarz Pogoni doprowadziły do podziału punktów. Pogoń liczyła na stałe fragmenty gry i była okazja z rzutu wolnego wykonywanego przez zaw. nr. 6, który strzelił celnie, ale w bramkarza, który nie miał problemu ze złapaniem piłki. Natomiast przy odbiorze piłki przeciwnikowi dość dużo podań nie trafiało do adresata, którym miał być współpartner zawodnika Pogoni. Szkoda, że nie przeprowadzano więcej akcji zakończonych celnymi strzałami. Ale cóż trzeba poczekać na spadkowicza w domowym meczu może okaże się, że z większą siła zaatakuje Pogoń i wtedy kibice będą oklaskiwać zawodników swojej drużyny. Powodzenia.
Lepszy remis niż w plecy tenis
Jak ty mi imponujesz.
Chociaż nie ma co narzekać jeden punkt z trudnego terenu został dopisany do ogólnej zdobyczy. Jednak stare powiedzenie mówi, że nie wygra się meczu samą obroną. Błąd obrońcy i stało się to co pokazywała gra Górnika od samego początku meczu. Ataki i strzały nie celne, a przy tym dobrze grający bramkarz Pogoni doprowadziły do podziału punktów. Pogoń liczyła na stałe fragmenty gry i była okazja z rzutu wolnego wykonywanego przez zaw. nr. 6, który strzelił celnie, ale w bramkarza, który nie miał problemu ze złapaniem piłki. Natomiast przy odbiorze piłki przeciwnikowi dość dużo podań nie trafiało do adresata, którym miał być współpartner zawodnika Pogoni. Szkoda, że nie przeprowadzano więcej akcji zakończonych celnymi strzałami. Ale cóż trzeba poczekać na spadkowicza w domowym meczu może okaże się, że z większą siła zaatakuje Pogoń i wtedy kibice będą oklaskiwać zawodników swojej drużyny. Powodzenia.