Od 4 lipca mieszkańcy mogą składać wnioski o dofinansowanie zabiegu kastracji lub sterylizacji swoich czworonożnych pupili. Program potrwa do grudnia, ale liczba miejsc jest ograniczona – liczy się kolejność zgłoszeń.
Miasto Siedlce ponownie wspiera odpowiedzialnych właścicieli zwierząt. Od 4 lipca mieszkańcy mogą składać wnioski o dofinansowanie zabiegu kastracji lub sterylizacji swoich czworonożnych pupili. Program potrwa do grudnia, ale liczba miejsc jest ograniczona – liczy się kolejność zgłoszeń.
Miasto Siedlce ogłosiło nabór do programu bezpłatnej sterylizacji i kastracji psów i kotów należących do mieszkańców. To kolejna edycja inicjatywy, która ma na celu ograniczenie bezdomności zwierząt oraz poprawę ich dobrostanu.
Wnioski można składać od 4 lipca do 12 grudnia 2025 roku. Dokumenty przyjmowane są w Biurze Obsługi Interesanta Urzędu Miasta Siedlce przy Skwerze Niepodległości 2 – stanowisko nr 4.
– Zachęcamy wszystkich właścicieli psów i kotów do skorzystania z tej możliwości. To nie tylko wsparcie finansowe, ale też wyraz troski o zdrowie i bezpieczeństwo zwierząt oraz zapobieganie ich niekontrolowanemu rozmnażaniu – informuje siedlecki magistrat.

Ważne informacje dla właścicieli zwierząt:
Dodatkowe informacje można uzyskać pod numerami telefonów:
Program finansowany jest ze środków budżetu Miasta Siedlce. To kolejny krok w kierunku humanitarnej opieki nad zwierzętami i aktywnego przeciwdziałania ich bezdomności. Skorzystać mogą wyłącznie właściciele zwierząt posiadający meldunek w Siedlcach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Właśnie, O TO TO! Nie raz o tym pisałem... Hipokryzja większości ludzi "zwierzo-lubnych", gdzie kaja im się serce na bezdomnego kotka czy pieska. Oczywiście dla "dobra" tego pieska czy tam kotka, co? - KASTRACJA, a żeby uniknąć tego słowa to dajemy "sterylizację". To trochę jak z tym pojęciem "humanitarnego zabijania", żeby człowiek mógł swoje ego połechtać, że ma tam jakąś litość. Pytań nie mam żadnych.
Co ty masz do sterylizacji/kastracji? Chcesz się zajmować miotami kotów kika razy do roku po czasem 7 sztuk lub trzymać 30 psów, z corocznym doładowaniem w tej samej liczbie? I pewnie z najlepszą karmą, w super warunkach? Zejdź z drzewa.
Ja do kastracji nie mam nic, tylko chciałem pokazać hipokryzję większości osób zwierzo-lubnych, miłośników swoich pupilków, a w rzeczywistości zwierzę czy tam "domownik" traktowany jest tylko jako żywa maskotka. Serce Wam pęka na bezdomnego kotka, czy jakiegoś "smutnego" pieska, ale kastracja to już żaden problem i to dla ich dobra. W psychologii to nazywa się bodajże błąd poznawczy (czy jakieś inne wypaczenie), albo coś w ten deseń. Nie mi to oceniać, nie klasyfikuję zwierząt na te smaczniejsze i te "ludzkie", jem mięso, do zwierząt nic nie mam, ani do ich właścicieli.
Bezpłatną. buahahahahaha. Czyli ja za to płacę, ty za to płacisz.
Właśnie, O TO TO! Nie raz o tym pisałem... Hipokryzja większości ludzi "zwierzo-lubnych", gdzie kaja im się serce na bezdomnego kotka czy pieska. Oczywiście dla "dobra" tego pieska czy tam kotka, co? - KASTRACJA, a żeby uniknąć tego słowa to dajemy "sterylizację". To trochę jak z tym pojęciem "humanitarnego zabijania", żeby człowiek mógł swoje ego połechtać, że ma tam jakąś litość. Pytań nie mam żadnych.
Co ty masz do sterylizacji/kastracji? Chcesz się zajmować miotami kotów kika razy do roku po czasem 7 sztuk lub trzymać 30 psów, z corocznym doładowaniem w tej samej liczbie? I pewnie z najlepszą karmą, w super warunkach? Zejdź z drzewa.
Ja do kastracji nie mam nic, tylko chciałem pokazać hipokryzję większości osób zwierzo-lubnych, miłośników swoich pupilków, a w rzeczywistości zwierzę czy tam "domownik" traktowany jest tylko jako żywa maskotka. Serce Wam pęka na bezdomnego kotka, czy jakiegoś "smutnego" pieska, ale kastracja to już żaden problem i to dla ich dobra. W psychologii to nazywa się bodajże błąd poznawczy (czy jakieś inne wypaczenie), albo coś w ten deseń. Nie mi to oceniać, nie klasyfikuję zwierząt na te smaczniejsze i te "ludzkie", jem mięso, do zwierząt nic nie mam, ani do ich właścicieli.