Jeden z mieszkańców gminy Kotuń nie potrafił sobie kupić opału na zimę. Bo jest leciwy i nieporadny. Innego mężczyznę trzeba było przewieźć do noclegowni - prosto ze szpitala. Są też tacy, którzy nadużywają alkoholu i nie chcą żadnej pomocy. Bo zazwyczaj wiąże się ona z „przymusową prohibicją”.
- Przy tak niskich temperaturach musimy być szczególnie uważni, bo o nieszczęście nietrudno - mówi kierownik GOPS w Kotuniu Teresa Kozioł. - Chodzi o to, aby nikt, kto jest zagrożony mrozem, nie był zostawiony bez pomocy. Przede wszystkim osoby starsze, często samotne, które bywają nieporadne. Ale, oczywiście, trudno nam dowiedzieć się o wszystkim. Dlatego prosiliśmy, choćby sołtysów, żeby informowali o ewentualnych zagrożeniach.
Mimo iż mrozy utrzymują się już nieprzerwanie od blisko miesiąca, w gminie Kotuń nie doszło do żadnych dramatycznych wydarzeń. Media stale jednak donoszą o kolejnych dramatach w różnych częściach kraju. Ekstremalne mrozy zbierają śmiertelne żniwo. Wydaje się, że w środowisku wiejskim zagrożenie jest szczególnie duże.
- Z jednej strony mamy w naszej gminie rozproszoną zabudowę, w tym wiele kolonijnej, ale, w porównaniu do innych środowisk, jest tu prawdziwa, lokalna wspólnota – podkreślają w GOPS w Kotuniu. - Mieszkańcy często wiedzą, kto i jakiej pomocy potrzebuje. Bywa jednak i tak, że nawet najbliżsi sąsiedzi nie widzą, iż ktoś potrzebuje wsparcia. Bo są tacy, którzy wstydzą się o nie prosić. Nawet nie chcą mówić o swoich kłopotach.
Okazuje się, że niekoniecznie chodzi o trudności materialne i wynikające z nich kłopoty, choćby z kupnem opału. Coraz większym problemem stają się samotność i nieporadność głównie ludzi starszych.
- W takich sytuacjach musimy docierać z pomocą, nawet bez próśb o interwencję - mówią w GOPS w Kotuniu. W ostatnim czasie mieliśmy 6-7 takich przypadków. Niedawno pomogliśmy starszemu, samotnemu panu w kupnie opału. Nie miał go, choć miał pieniądze, by go kupić. Po prostu nie umiał sobie zorganizować zakupu. Zrobiliśmy to za niego. To była pomoc formalna, a nie finansowa.
W tym roku, do połowy stycznia, GOPS w Kotuniu nie musiał nikomu przyznać pieniędzy na kupno opału na zimę. Tymczasem jeszcze kilka lat temu zapewnienie węgla najuboższym mieszkańcom, nie tylko zresztą w gminie Kotuń, było dość powszechne
- W ostatnich latach zmienia się nieco pojmowanie pomocy – mówi kierownik GOPS w Kotuniu, Teresa Kozioł. – Coraz częściej chodzi nie o brak pieniędzy, ale o… samotność. Niedawno mieliśmy taki przykład. Mieszkaniec naszej gminy prosto ze szpitala trafił do noclegowni. Bo ma gdzie mieszkać, ale nie ma tam żadnej opieki. Gmina musiała szybko interweniować. W tym wypadku GOPS znał sytuację odpowiednio wcześniej. I w czasie, kiedy mieszkaniec przebywał w szpitalu, załatwiono mu miejsce w noclegowni. - Ta sprawa jest u nas rozwiązana systemowo, bo mamy podpisaną umowę z noclegownią w Sobolewie - informują w GOPS w Kotuniu.
Oczywiście noclegownia to rozwiązanie awaryjne. Do opieki zobowiązana jest formalnie rodzina, ale... Często najbliższej rodziny nie ma albo, jeśli jest, nie troszczy się o ojca czy dziadka. Właśnie dlatego niektóre osoby trafiają do domów opieki. Ale na wolne miejsce w takiej placówce czeka się bardzo długo. Pozostaje też kwestia finansowa. Zazwyczaj to gmina musi (gdy mieszkaniec ma małe dochody lub nie ma ich wcale) finansować pobyt w domu opieki. A nie trzeba tłumaczyć, że samorządy nie kwapią się do takich wydatków. Bo to, co otrzymują od państwa na pomoc społeczną, jest daleko niewystarczające.
- Jeśli ktoś nie ma pieniędzy na tak podstawowe rzeczy, jak zakup opału, żywności czy leków, przyznajemy zasiłek okresowy - wyjaśnia Teresa Kozioł. - Jest on udzielany zazwyczaj na jeden miesiąc. Chodzi o pomoc w naprawdę trudnych sytuacjach.
GOPS-y bardzo oszczędnie wydają pieniądze, które mają przeznaczone właśnie na zasiłki. Bo mogą dzielić tylko tym, czym dysponują.
- Na zasiłki okresowe mamy około 100 tys. zł – informują w GOPS w Kotuniu. - Nie na miesiąc, ale na cały rok…
Niemal zawsze w rozmowach dotyczących GOPS-ów, mieszkańcy używają jednego komentarza: „Siedzą i piją sobie herbatkę”… I, przynajmniej w większości przypadków, to opinia mocno krzywdząca. Jeśli chodzi o zarobki, pracownicy opieki społecznej, mówiąc oględnie, nie mogą liczyć na kokosy. A praca jest naprawdę trudna, stresująca, a bywa, że i niebezpieczna. Wystarczy przypomnieć sytuację z GOPS w Korczewie, kiedy do jednego z pokojów wtargnął „rozczarowany” mieszkaniec z siekierą w dłoni!
- Często mamy kontakt z ludźmi nadużywającymi alkoholu czy też opuszczających zakłady karne - mówią w GOPS. - I dochodzi do różnych sytuacji, ale taka jest właśnie specyfika pracy w opiece społecznej. Dla nas to chleb powszedni. Słowo „dziękuję” słyszymy bardzo rzadko, ale nawet tego nie oczekujemy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Noclegownia w Sobolewie? Może warto sprawdzić warunki? Tak profilaktycznie, bo to przecież ten słynny na całą Polskę wójt prowadzi.
Wójt bardziej dba o ludzi niż o zwierzęta. Chała mu za to.
Przeczytałam cały artykuł i mam inne zdanie. Ludzi wykluczonych jest w gminie bardzo dużo. Projekt dla nich czyli grupy śpiewacze tylko dla wybranych. Dzień seniora -widziałam na zdjęciu 2 lata temu z dznia seniora w Chlewiskach mężczyznę pracującego, więc zasady złamane. Samotnych ludzi starych np 90 letnich nikt nie odwiedza. Może warto wypisać na kartce ludzi z gminy, którzy mają ponad 80 lat i spytać się czego potrzebują ,,na samotność". Może przyznać takiej pani rehabilitację 1 godz na 2 tyg. Sama nie pojedzie do świetlic bo czym. Nie każdy ma samochód i kogoś kto by zawiózł.
Panie/i incognioto rehabilitacja to chyba zakres służby zdrowia a nie opieki
cyt: "Bo to, co otrzymują od państwa na pomoc społeczną, jest daleko niewystarczające". ale już miliardy dla neo-banderowskiego państwa są bez problemu, albo na nikomu niepotrzebne czołgi również miliardy się znajdą, a nawet miliardy pożyczą na piękne oczy od IV Rzeszy i trąbią w tel-awizji jaki biznes reżim warszawski ubił na lichwiarski procent na okręty podwodne itp bzdety, zadłużając kolejne cztery pokolenia Polaków.
No przecież dla wykluczonych były zajęcia rehabilitacyjne w Bojmiu. Tylko jak ma dojechać samotna 90 latka
Gmina znów nawiązala współpracę z jakąś gminą z Ukrainy. Nie znają historii.
To kiedy zadbacie o 80 i 90 latków samotnych? Nie mówcie, że te grajki z B...a nie były finansowane przez gops.
Noclegownia w Sobolewie? Może warto sprawdzić warunki? Tak profilaktycznie, bo to przecież ten słynny na całą Polskę wójt prowadzi.
Wójt bardziej dba o ludzi niż o zwierzęta. Chała mu za to.
Przeczytałam cały artykuł i mam inne zdanie. Ludzi wykluczonych jest w gminie bardzo dużo. Projekt dla nich czyli grupy śpiewacze tylko dla wybranych. Dzień seniora -widziałam na zdjęciu 2 lata temu z dznia seniora w Chlewiskach mężczyznę pracującego, więc zasady złamane. Samotnych ludzi starych np 90 letnich nikt nie odwiedza. Może warto wypisać na kartce ludzi z gminy, którzy mają ponad 80 lat i spytać się czego potrzebują ,,na samotność". Może przyznać takiej pani rehabilitację 1 godz na 2 tyg. Sama nie pojedzie do świetlic bo czym. Nie każdy ma samochód i kogoś kto by zawiózł.