„Siedlce – samotności nie widać” to malarski projekt Anny Zawalich, przygotowany w ramach artystycznego stypendium prezydenta Siedlec. I mimo iż wernisaż wystawy pobił rekord frekwencji w Galerii i Pracowni AZ, na finisaż ponownie przyszła publiczność. Było bardziej kameralnie, ale jak zwykle twórczo, gwarno i sympatycznie. Bo Galerię AZ wyróżnia podejście do wystaw i gości.
Ta wystawa wyjątkowo skłania do refleksji. Mamy obrazy kojarzące się z samotnością i pustką, ale mamy też twarze kobiet, z których można wyczytać zadumę, smutek, chęć wycofania się do swojego świata. Zranione, więc samotne? Straciły coś, kogoś? Boli je to, co widzą, a na co się nie godzą? A może to ich wybór, więc nie pytajcie, nie pocieszajcie, dajcie im być w tym świecie.
Czy dostrzegamy samotność w mieście? Co o niej wiemy? Skupiamy się na swoim stanie ducha, rzadko myśląc o innych. Czasem nie znamy sąsiadów z klatki, nie wiemy, co dzieje się za ścianą. Czy tętni tam życie? A może panuje tam cisza i pustka? Niektóre obrazy są jak nastrojowe kadry z filmu o mijających nas anonimowych ludziach. Zazwyczaj nie zwracamy na takich ludzi uwagi. Tymczasem panu z walizką na peronie można dopisać fascynującą historię. Albo pani na przystanku autobusowym. Książka na ławce w parku też ma swoją opowieść. Jest w tych utrwalonych momentach jakieś piękno. Może kryje się w tym, że zaczynamy dociekać, zadawać pytania - co tam się wydarzyło? Czy widzimy pustkę i samotność, czy może ucieczkę od czegoś, co uwiera, przerasta, dokucza.
Anna Zawalich świetnie wybrała temat. Samotność ma wiele odmian – może być z wyboru, może być konsekwencją tragicznych splotów wydarzeń lub zachowań. Można się z nią zaprzyjaźnić i można ją przeklinać. Ale każda ma jakąś historię, która możemy sobie dopowiedzieć po swojemu, zgodnie z własnym stanem ducha i doświadczeniami. I to jest siła tego projektu.
W jednym z kolejnych numerów „TS” przedstawimy rozmowę z Anną Zawalich, która w pewien sposób dokonała kulturalnego przewrotu w Siedlcach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze