Czytelniczka poinformowała nas o odpadających elementach elewacji budynku przy pl. Tysiąclecia 12.
Dawniej w kamienicy mieścił się Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy. Od kilku lat jest ona w prywatnych rękach.
- Budynek od lat niszczeje, jest w tragicznym stanie technicznym, ale dzisiaj rano (ok. godz. 6.00) sytuacja zrobiła się naprawdę niebezpieczna. Spadły kolejne elementy elewacji, dokładnie cegły, które rozbiły się na chodniku przy ścianie budynku
– napisała w mailu do redakcji Czytelniczka. Na dowód dołączyła zdjęcie. I dodała:
- Porozwalana cegła leży na kostce brukowej tuż przy budynku. A przecież tamtędy codziennie przechodzą ludzie. To uczęszczana droga do szkoły, chodzą tamtędy dzieci i osoby starsze. To stwarza realne zagrożenie dla przechodniów i naprawdę woła o pomstę do nieba, że nikt z tym nic nie robi.
Reklama
A na koniec zaapelowała:
- Proszę o zainteresowanie się sprawą. Może ktoś w końcu zareaguje, zanim dojdzie do tragedii.
„Tygodnik” postanowił dowiedzieć się, co na to Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Miasta Siedlce.
- Zajmiemy się sprawą. Przeprowadzimy kontrolę. W razie potrzeby zwrócimy się do właściciela budynku o jego zabezpieczenie
– informuje Robert Naumiuk. Jak dodaje, nadzór budowlany interweniował w podobnej sprawie już 2 lata temu:
– Być może siatka zabezpieczająca się przerwała. Nic nie jest wieczne.
Reklama
Co ważne, budynek jest ujęty w gminnej ewidencji zabytków.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oto efekt końcowy poczynać włodarzy miasta i Rady Miasta. Sprzedaż majątku w prywatne ręce aby tylko parę groszy do pustego skarbca wpadło. A prywaciaze tylko ręce zacierają i czekają aż się to wszystko zawali aby tam kolejne klitki mieszkalne budować.
Siedlecka Rada miasta mało zatroskana losami Siedlec. Tak to jest gdy bardziej związani są z gminą Zbuczyn skąd pochodzą.
Rodzina L. kupiła nieruchomość relatywnie za grosze kilka lat temu. Wtedy budynek względnie nadawał się do jakiegoś użytku. Po kilku latach, kiedy budynek stał się za puszczoną ruderą, wystawiono nieruchomość na sprzedaż za kilkukrotnie wyższą cenę. Aktualnie nakłady na remont budynku przewyższają opłacalność zakupu. To zabytek, więc póki się samo nie zawali, nie da rady tego wyburzyć. Co za zaskoczenie, że nikt tego nie chce kupić.
Przecież to nie tylko w naszym mieście jest takie zainteresowanie stanem budynków i bezpieczeństwa ale najważniejsze to jest dopiero wówczas jak dojdzie do jakiegoś tragicznego wydarzenia i dopiero wtedy następuje eksplozja talentów specjalistów i jałowych dyskusji ale już po wydarzeniu jakie nastąpiło co ma również odzwierciedlenie również w tym przypadku a ile jest jeszcze takich obiektów przy ul.Sienkirwicza przynajmniej trzy(3) a osoby odpowiedzialne za stan"zabytkowych ruin"czekają tylko chyba tak samo jak właściciel aż to wszystko mówiąc brutalnie p........e i zamieni się w kupę gruzu i problem sam się rozwiąże.
To nie nadzór budowlany tylko konserwatora zabytków. Mamy ich w Siedlcach tak mało a nadzoru żadnego, ul. Sienkiewicza podobnie, budynki niszczeją i nikt z tym nic nie robi. Drugi budynek dawnej szkoły specjalnej, pracownia siedleckiego fotografa Adolfa Gancwola..... nic niedługo nie zostanie
Siedlce, w porównaniu z innymi miastami tej wielkości, mają wyjątkowo mało zabytkowych budynków. Dlatego o każdy z nich należy zadbać. Nie wiem kto jest właścicielem tego. Jak byłam dzieckiem to tam mieściła się szkoła specjalna.
Oba budynki - przy Placu Tysiąclecia i Sienkiewicza to zabytki /nie generują kosztów/ i chyba zwolnione z podatku od nieruchomości, ale przy Morskiej stoi budynek do wynajęcia od dwudziestu lat /gdzie chodnik trzeba omijać aby nie wejść w gołębie .../ to chyba nie zwolniony z podatku. Na kamienicy Piłsudskiego/Kochanowskiego drzewo rosło, z elewacji spadały fragmenty. Czy siateczka zamontowana gwarantuje bezpieczeństwo przechodniom? Może trzeba znak - przejście drugą stroną ulicy - postawić, a właściciela obciążyć opłatą za zajęcie pasa drogowego?
Czekają, aż stanie się tragedia. Wtedy może znajdą się winni. Obok osiedle Ogrody. Mieszkańcami są starsi ludzie. Tą drogą najbliżej do centrum i kościoła garnizonowego.
Zabytków w Siedlcach jak na lekarstwo, a te, które są, ulegają zniszczeniu. Siedlce to nie tylko Ogińska, w niszczonym budynku gościł Józef Piłsudski, ale kogo dziś to interesuje, Dziś tylko kasa się liczy i wyjdziemy na tym jak Zabłocki na mydle. Ale czy dziś ludzie wiedzą, kim był Zabłocki? Kasa, kasa, kasa...
a propo ul. Sienkiewicza - kto to od kilku dni 'pierdzi' jakim autem złomem? Wytrzymać się nie da, da się to gdzieś zgłosić?
Ewcia ty duża jesteś dziewczynka?
Zgadza się,też to pierdzące auto nie da mi żyć.
niestety siedleckie tzw. centrum to patologia i menele... wystarczy spojrzec na ul.Sienkiewicza czy 3-go maja....
3 maja to żadne centrum
Warto by przyjrzeć się kamienicy na ul.Aslanowicza 14 w której mieszkają dwie emerytki .Dwa mieszkania zamieszkane ,bez jakich kolwiek warunków. Spadajacy tynk,okna deskami zabite itd.a w pustych chyba(9)to myszy i szczury charcują żal tych pań starszych ,a prawie na przeciwko piękny apartament wybudowany
Oj ta rudera to żart że jeszcze istnieje, aslanowicza 8 albo 14 to syf jakich mało, ludzi do pomocy społecznej a budowle wyburzyć na wczoraj!
Oto efekt końcowy poczynać włodarzy miasta i Rady Miasta. Sprzedaż majątku w prywatne ręce aby tylko parę groszy do pustego skarbca wpadło. A prywaciaze tylko ręce zacierają i czekają aż się to wszystko zawali aby tam kolejne klitki mieszkalne budować.
Siedlecka Rada miasta mało zatroskana losami Siedlec. Tak to jest gdy bardziej związani są z gminą Zbuczyn skąd pochodzą.
Rodzina L. kupiła nieruchomość relatywnie za grosze kilka lat temu. Wtedy budynek względnie nadawał się do jakiegoś użytku. Po kilku latach, kiedy budynek stał się za puszczoną ruderą, wystawiono nieruchomość na sprzedaż za kilkukrotnie wyższą cenę. Aktualnie nakłady na remont budynku przewyższają opłacalność zakupu. To zabytek, więc póki się samo nie zawali, nie da rady tego wyburzyć. Co za zaskoczenie, że nikt tego nie chce kupić.