Reklama

Siedlce: Jaka to ulica, jaki to blok?

Jak trafić pod wskazany adres? Wystarczy znaleźć tabliczkę z numerem budynku. Tylko że na niektórych blokach Siedleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej tabliczek nie ma, a cyfry namalowane są na ścianie. Czy to wystarczy?

Widoczne oznakowanie to spore ułatwienie nie tylko dla składających wizyty gości, ale także listonosza czy kuriera. A sprawa nabiera specjalnego znaczenia w przypadku interwencji służb niosących pomoc. Gdy liczą się cenne minuty, zawieszony w widocznym miejscu numer budynku może przyczynić się do uratowania komuś życia.

Wyjść naprzeciw ludziom

Tymczasem na wielu blokach należących do Siedleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej nie ma tabliczek z numerem. Namalowany jest on jedynie farbą na ścianach budynków. – Wiele osób zaczepia mnie i pyta o adres. Nie każdy jest na tyle sprawny, żeby zadrzeć głowę do góry i spojrzeć wysoko na ścianę – alarmuje Czytelnik, który skontaktował się z naszą redakcją. Jego zdaniem, największy problem z odczytaniem numeru mają osoby starsze czy niedowidzące. – Poza tym, nie wszyscy wiedzą, gdzie go szukać. Wielu jest przekonanych, że znajduje się na bloku przy klatce. A później rozczarowani muszą się cofać, biegać wokół budynku, żeby sprawdzić, jaki to adres. Pod warunkiem, oczywiście, że dadzą radę przeczytać – dodaje. Mężczyzna podkreśla: problem dotyczy również kierowców. – Jeśli ktoś jedzie samochodem, szuka numeru gdzieś nisko, a nie wysoko. Co z tego, że ma adres, skoro nie może go znaleźć? – pyta retorycznie, wskazując jako podręcznikowy przykład wieżowce przy ul. Młynarskiej.

Reklama

Czytelnik przekonuje także o wyższości tabliczek nad numerem namalowanym farbą. – Cyfry na tabliczce są najczęściej wypukłe lub grawerowane, dzięki temu są doskonale widoczne z różnych kątów i w różnych warunkach, zarówno w ostrym słońcu, jak i o zmierzchu. Namalowany numer jest płaski, dlatego w pewnych warunkach, przy słońcu padającym pod ostrym kątem, staje się niewidoczny nawet dla osób z dobrym wzrokiem – wylicza. Podkreśla też, że farba blaknie, a elewacja się brudzi, co dodatkowo utrudnia odczytanie cyfr. Jak zauważa, dobrze wykonana tabliczka przetrwa dziesiątki lat bez potrzeby renowacji: – Wykonuje się ją z materiałów odpornych na warunki atmosferyczne, takich jak stal nierdzewna czy aluminium. Nie blaknie, nie pęka. Wystarczy przetrzeć szmatką, aby przywrócić jej pierwotny wygląd.

I podsumowuje: – Trzeba wyjść naprzeciw ludziom.

Reklama

Napis widoczny z daleka

A co na to przepisy? Ustawa Prawo geodezyjne i kartograficzne mówi jednoznacznie: numer porządkowy musi być widoczny. Ale niekoniecznie na tabliczce. Może być namalowany na furtce czy ścianie budynku. Ważne, by był czytelny. Warto również pamiętać, że jeśli budynek położony jest w głębi ogrodzonej posesji, tabliczka z numerem domu powinna być zamontowana również na ogrodzeniu. Obowiązek oznaczania budynku spoczywa na jego właścicielu lub administratorze. Za brak numeru porządkowego grozi mandat do 250 zł.

Sławomir Zakrzewski, zastępca prezesa Siedleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej, przyznaje, że w wielu blokach zrezygnowano z tabliczek z numerami. – Stało się to przy okazji termomodernizacji naszych budynków – wyjaśnia. Jak przekonuje, napis jest czytelniejszy niż tabliczka i widać go z daleka. – W ubiegłym roku przeprowadziliśmy termomodernizację bloków przy ul. Poznańskiej 2 i 10. Na ścianach szczytowych budynków pojawiła się nazwa ulicy i numer bloku. Z daleka widać, z jakim adresem mamy do czynienia. Natomiast tabliczki są małych rozmiarów – pod kreśla wiceprezes Zakrzewski. Jak zauważa, kolor napisu jest zawsze kontrastowy w stosunku do elewacji. – Dobieramy kolorystykę tak, aby cyfry nie zlewały się z tłem i były widoczne. Nasze budynki są najczęściej w jasnych barwach, a numery, jak w przypadku wspomnianych bloków przy ul. Poznańskiej, brązowe. Nawet gdy dojdzie do zakurzenia czy zabrudzenia elewacji, napisy nadal są widoczne i czytelne – zaznacza.

Reklama

– To jest sprawa jak najbardziej do przemyślenia. Możemy zamontować takie tabliczki przy wejściach do klatek. Wystarczy wniosek mieszkańców – dodaje wiceprezes Zakrzewski. Jak zauważa, zamiast tabliczek, można także postawić na dodatkowe oznakowanie. – Na drzwiach wejściowych do bloków aktualnie zamieszczamy numer klatki oraz mieszkań, które się w niej znajdują. Można dodać adres. Nie ma z tym problemu – zaznacza. I podsumowuje: – Tyle że mieszkańcy nie zgłaszali, że chcieliby coś takiego.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Młynarska - niezalogowany 2025-11-03 10:00:27

    Niech się spółdzielnia syfem na klatkach i grafiiti zajmie, do tego oplutymi windami, a nie takimi pierdołami

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Stefku - niezalogowany 2025-11-03 10:52:41

    To tylko świadczy o tobie i twoich sąsiadach, że syficie i malujecie po ścianach eh.

    • Zgłoś wpis
  • Xxx2z - niezalogowany 2025-11-03 17:19:08

    No tylko to nie spółdzielnia się tym zajmuje tylko jacyś malkoltenci co to im wiecznie przeszkadza. I z całym szacunkiem ale jeśli osoba niedowidząca nie widzi wielkich liter i cyfr wymalowanych na bloku to tymbardziej nie zobaczy małych literek na tabliczce. Szukanie problemów tam gdzie ich nie ma

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości