Siedlce: Nabożeństwo z pobudką

Mieszkanka siedleckiego os. Dylewicza narzeka, że w niedziele musi słuchać mszy płynących z głośników na pobliskim kościele. – Ludzie po tygodniu pracy chcieliby odpocząć, pospać dłużej, ale nie mogą – żali się.

Montowanie megafonów na zewnątrz świątyń to dosyć częsta praktyka. Dzięki temu wierni mogą słuchać nabożeństw na zewnątrz, ciesząc się promieniami słońca w ciepłe dni. Nie chodzi jednak tylko o przyjemność. Urządzenia przydają się, gdy w kościele panuje duży ścisk. Ułatwiają też życie osobom chorym czy starszym, np. obawiającym się ataku duszności albo mającym problemy z poruszaniem się. Dzięki głośnikom, w mszy, bez wchodzenia do świątyni, mogą uczestniczyć również rodzice z małymi dziećmi, którzy nie chcą przeszkadzać innym.

Nie da się funkcjonować?

Tyle że to, co pomaga jednym, irytuje drugich. Według niektórych głośniki emitują nadmierny hałas, uniemożliwiający im normalne funkcjonowanie. Chodzi głównie o osoby mieszkające w pobliżu kościołów. Tak jest w przypadku mieszkanki bloku przy ul. Dylewicza, która skontaktowała się z „Tygodnikiem”. Jak podkreśla w przesłanym mailu, w Poniedziałek Wielkanocny mszę przez megafon słychać było już o godz. 6.00. – Czy to mieszkańcy tak sobie życzą? Czy tego nie można przyciszyć, bo okna nie idzie otworzyć? Wydawałoby się, że to radosne święta, a chór zawodził jak na pogrzebie, na dodatek ze wschodnim akcentem – pisze zbulwersowana siedlczanka.

I zauważa, iż od jakiegoś czasu przez głośniki płyną wszystkie niedzielne nabożeństwa. – Ludzie po tygodniu pracy chcieliby odpocząć, pospać dłużej, ale nie ma takiej możliwości. Czy naprawdę całe os. Daszyńskiego i Dylewicza musi wysłuchiwać wszystkich mszy w okresie wiosenno-letnim? Czy ktoś może się temu przyjrzeć? – pyta na koniec Czytelniczka.

Proboszcz: Zapraszam na rozmowę

– Jeśli komuś z pobliskich bloków przeszkadza głośnik, to zapraszam na rozmowę. Jestem przekonany, że wspólnie znajdziemy kompromis. Do tej pory nikt nie sygnalizował, że może być to problem, ale możemy ściszyć megafony – zapewnia ks. dr Jacek Szostakiewicz, proboszcz parafii bł. Męczenników Podlaskich.

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i e-wydaniu (KUP TERAZ) "TS", nr 20. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/05/2025 09:12

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    siedlczanin - niezalogowany 2025-05-22 10:29:44

    Rozumiem Panią i jest to duży problem. Kiedy byłem dzieckiem nasz ksiądz zawsze mówił, że msza na zewnątrz kościoła się nie liczy, należy uczestniczyć we mszy wewnątrz kościoła. A zaznaczam, że w mieście były tylko 3-4 kościoły i nikt nie mówił że w kościele jest ciasno. Chyba więc kanon uczestnictwa we mszy się nie zmienił, a kościołów jest tak dużo, że każdy się zmieści w środku, tam gdzie powinien być w trakcie nabożeństwa. Problemem dla okolicznych mieszkańców jest zwielokrotnione wysłuchanie mszy. Bo ci którzy chcą korzystać z promieni słońca na zewnątrz spędzają 1 godzinę na mszy , a ktoś mieszkający w pobliżu kościoła słucha tych mszy od 6 rano do wieczora. A co za dużo to niezdrowo!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • do siedlczanina - niezalogowany 2025-05-22 15:02:44

    W Męczennikach nie ma mszy o 6-ej rano! Jest tylko raz w roku w Niedzielę Wielkanocną (a nie w poniedziałek, jak twierdzi pani skarżąca).

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    rektor Min'etka - niezalogowany 2025-05-22 10:42:00

    Bezbożnicy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki