Emocjonalne spotkanie i powrót do wspomnień – w Galerii Fotografii Fokus w Siedlcach odbył się wernisaż wystawy Macieja Pawelca. Autor pokazuje na zdjęciach świat dawnej wsi, który powoli znika, a gości poczęstował racuszkami własnej roboty.
Za nami wernisaż wystawy fotografii Macieja Pawelca w Galerii Fotografii Fokus Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach. Spotkanie zgromadziło wielu mieszkańców i miało bardzo emocjonalny charakter – dla wielu było powrotem do wspomnień o dawnej wsi, która dziś coraz szybciej znika.
Wystawa „Portret świata pożegnalny” to opowieść o życiu, które jeszcze niedawno było codziennością – spokojnym, związanym z naturą i prostymi wartościami. Na zdjęciach autor pokazuje ludzi, miejsca i sytuacje, które ustępują miejsca nowoczesności. To nie tylko fotografie, ale zapis stylu życia, który odchodzi.
Podczas spotkania nie brakowało rozmów o tym, jak bardzo zmieniła się wieś. Wielu uczestników odnajdywało na zdjęciach fragmenty własnej historii – znajome obrazy, które dziś można zobaczyć coraz rzadziej.
Maciej Pawelec zadbał też o domowy akcent – przywiózł racuszki własnej roboty i poczęstował nimi wszystkich obecnych.
Sam autor otwarcie mówi o swojej tęsknocie za dawnym światem i o tym, co skłania go do fotografowania:
– Świat, w którym przyszło mi się narodzić, przetrwał setki lat. Wydawać by się mogło, że zasłużył sobie na nieśmiertelność. Jednak ktoś zadecydował inaczej i wymyślił nowoczesność. Wieś zmienia swoje oblicze. To fascynujące, ale tęsknota za tradycją nie pozwala mi zaznać spokoju. Mam wrażenie, że nie nadążam za tym światem – przyznaje Maciej Pawelec.
Jak dodaje, to właśnie fotografia daje mu ukojenie i pozwala zatrzymać to, co znika:
– Ukojenie przynosi fotografia. Nie potrafię fotografować nowoczesności, wracam do tego, co odchodzi.
Wystawę można oglądać do 26 maja w Galerii Fotografii Fokus przy ul. Pułaskiego 7 – od wtorku do piątku w godzinach 11:00–17:00 oraz w niedziele w godzinach 11:00–15:00.
Zdjęcia: Aga Król i Alex Skums
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ginąca wieś? przecież obok artykuł jak to wieś kwitnie dzięki unii? jak widać można łżeć na zawołanie, jak wygodnie
i znów kapitan z usb.
czerwone dynastie trzymają się mocno, a tutaj to pikuś, gorzej, że są marszałkami, posłami itp... komuna upadła na 4 łapy
W nawiązaniu do innego komentarza zamieszczonego tutaj: oczywiście, najłatwiej jest niczego nie zrozumieć, lecz profilaktycznie opluć Redaktorkę (skądinąd bardzo sympatyczną), Autora zdjęć, redaktora, gazetę... 'Ginąca wieś" tak naprawdę ma dwa znaczenia. Pierwsze: kto z Was pamięta orkę i bronowanie wykonywane koniem, ładowanie siana na wóz drabiniasty, wiązanie snopków i ustawianie dziesiątków po żniwach, sadzenie kartofli piętą obutą w gumiak, ręczne dojenie? To ta dawna, żyjąca już najczęściej tylko we wspomnieniach lub skansenach wieś, którą na myśli ma Autor wystawy. Jest jeszcze druga ginąca wieś: Dziś prawo unijne nie pozwala trzymać na podwórku stadka kurek, bo to groźne bardziej niż autobus pełen imigrantów. Przepisy są na tyle nieludzkie, aby drobny rolnik nie mógł mieć jednego wieprzka, trzech krówek - żeby móc wyżywić siebie i rodzinę w razie "godziny W" - czy zagonu rzepy (bo zaraz jakiś Goebels wymyśli Afrykański Pomór Dzikich Rzep). Istotą unijnej polityki rolnej jest zniszczenie drobnego rolnictwa i zastąpienie go rolnictwem przemysłowym, które nie odbywa się bez kredytów, obcego kapitału i monopolizacji wszystkiego - od wyboru nasion i odmian roślin po zbyt. W tym scenariuszu Polak - po oddaniu ziemi zroszonej łzami i krwią swoich przodków za M-3 w bloku i auto z podrasowanym wydechem - ma zostać jedynie bezdomnym parobkiem we własnym kraju, tyrającym dla kapitalisty z Bóg wie skąd za grosze, uzależnionym od znormalizowanych bananów i pierogów ze starym mięsem, które akurat wyprzedają w najbliższym supermarkecie.
IV rzesza zwana UE ZNISZCZYŁA polską wieś (teraz są ostatnie jej podrygi), taki jest FAKT, a jak uważasz, że wielomiesięczne protesty rolników polskich były dla zabicia czasu, to gratuluję wiedzy
Jacek i tu dokładnie opisałeś dlaczego wieś ginie a wręcz zginęła.Wiele osób tego nie rozumie czym jest wolność wyboru jak żyć po swojemu.
ginąca wieś? przecież obok artykuł jak to wieś kwitnie dzięki unii? jak widać można łżeć na zawołanie, jak wygodnie
i znów kapitan z usb.
czerwone dynastie trzymają się mocno, a tutaj to pikuś, gorzej, że są marszałkami, posłami itp... komuna upadła na 4 łapy