Reklama

Skojarzenia

04/05/2011 10:43

Lubię czytać. Jednak o ile kiedyś pół godziny (i więcej) spędzałem w księgarni i rzadko kiedy wychodziłem bez zakupu, o tyle teraz wystarcza mi pięć minut, by zorientować się, że mimo stert książek nie ma co czytać. Owszem, one kuszą okładkami, dobrą oprawą, a „zajawki” na okładkach przekonują, że akurat ten tytuł to światowy hit gwarantujący moc emocji i doznań intelektualnych. Tymczasem wystarczy przeczytać niewiele stron, by dojść do wniosku, że publikacja gwarantuje tylko jedno: zajęcie i oderwanie od rzeczywistości…

Dlatego też mnóstwo czasu spędzam w księgarniach internetowych, bo mają zdecydowanie lepsze zaopatrzenie; tam jest w czym wybierać.
Z uwagą śledzę wydarzenia polityczne i wydawać by się mogło, że nie powinno być kłopotu z wyborem tematu na felieton. A jednak nie, bo w naszej polityce – wypisz wymaluj, jak w księgarni – niby wiele, ale nic godnego uwagi. Polki i Polacy „robiący” w polityce są tuzinkowi i mało obeznani z problemami ekonomiki i zarządzania procesami społecznymi. Owszem, wielu z nich stara się przyciągać uwagę widzów a to jakimś powiedzonkiem, a to ostrością wypowiedzi, a to zaskakującą opinią, ale przyciągają uwagę na krótko. Bo czym jeszcze może zadziwić p. Niesiołowski, usilnie starający się wypełnić lukę po p. Palikocie, choć nie starcza mu błyskotliwości? Jaką ważną i twórczą myślą może zaskoczyć nas p. Błaszczak, który nieustannie klęcząc przed swoim szefem froteruje kolanami posadzki, po których onże raczy stąpać? Cóż ważnego dla Polaków o lewicowych przekonaniach może powiedzieć p. Napieralski, który holując SLD w kierunku PiS (przynajmniej tak to wygląda), zachowuje się jak gospodarz, który wiedzie do rzeźni krowę-żywicielkę, żeby było mięso na wesele? I cóż odkrywczego powiedzą nam panowie z PSL wczepieni w koalicję (każdą) niczym koala w pień eukaliptusa? Ani oderwać, ani pogadać… Z tym że na koalę zawsze miło popatrzeć, a panowie już się opatrzyli do przesytu…
Mnóstwo ich, pań i panów posłów, a jakby żadnego nie było… Głośno i chętnie spierają się o absolutnie marginalne dla bytu kraju sprawy (vide: „edukacja seksualna”, „matury z religii”, „żołnierze wyklęci”, „katastrofa smoleńska”), a pytani, co zrobili, by rodakom ułatwić życie – krytykują rząd i nieróbstwo (jeśli są w opozycji), albo (jeśli są z koalicji rządzącej) dowodzą, że starają się, ale niewiele mogą, bo ciągle porządkują bałagan po poprzedniej ekipie. I tak w kółko, i tak wciąż…
Jeśli w księgarni nie ma nic do czytania, ciekawą książkę mogę kupić w wirtualu, ale gdzie znaleźć polityków inteligentnych, rzeczowych i zdolnych interes kraju stawiać ponad służbę swej partii?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości