Lubię czytać. Jednak o ile kiedyś pół godziny (i więcej) spędzałem w księgarni i rzadko kiedy wychodziłem bez zakupu, o tyle teraz wystarcza mi pięć minut, by zorientować się, że mimo stert książek nie ma co czytać. Owszem, one kuszą okładkami, dobrą oprawą, a „zajawki” na okładkach przekonują, że akurat ten tytuł to światowy hit gwarantujący moc emocji i doznań intelektualnych. Tymczasem wystarczy przeczytać niewiele stron, by dojść do wniosku, że publikacja gwarantuje tylko jedno: zajęcie i oderwanie od rzeczywistości…
Dlatego też mnóstwo czasu spędzam w księgarniach internetowych, bo mają zdecydowanie lepsze zaopatrzenie; tam jest w czym wybierać.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!