Reklama

Śmiertelny wypadek na torach

W niedzielę (1.01) w Białym Dunajcu w powiecie zakopiańskim doszło do tragedii, której ofiarą jest Maciej Szczepanik, syn burmistrza Stoczka Łukowskiego, Ireneusza Szczepanika. Mężczyzna został potrącony przez przejeżdżający pociąg relacji Kraków - Zakopane.

Policja zakopiańska prowadzi czynności wyjaśniające okoliczności wypadku. Funkcjonariusze nie mają łatwego zadania, ponieważ poza maszynistą, który zauważył, że około godz. 19.55 wydarzył się wypadek, nie ma żadnego innego świadka tej tragedii. Zmasakrowanego mężczyznę nie było łatwo zidentyfikować.

– Znaleźliśmy przy nim dokumenty, z których wynikałoby, że jest to dwudziestoparoletni Maciej Sz., który przyjechał do Białego Dunajca z powiatu łukowskiego, lecz w związku ze znacznymi obrażeniami ciała, człowieka można zidentyfikować jedynie po elementach odzieży czy jakichś znakach szczególnych na ciele, co może uczynić jego najbliższa rodzina – powiedział nam podinsp. Kazimierz Pietruch, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem. – W poniedziałek przed południem dotarła do nas siostra pana Macieja, która zdecydowała się zidentyfikować ciało.

Z wyjaśnień oficera prasowego  dowiadujemy się, że do wypadku doszło na prostym, dobrze widocznym odcinku torów, a jadący pociąg nie uderzył w przechodzącego człowieka przodem, tylko zaczepił o niego bokiem. Z ustaleń policjantów wiadomo, że maszynista był trzeźwy i postępował zgodnie z obowiązującymi procedurami.

Dowiedzieliśmy się, że syn burmistrza Stoczka świętował w górach Nowy Rok z przyjaciółmi. W niedzielę wieczorem wyszedł z pensjonatu po zakupy. (pgl)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości