Współpraca pomiędzy sołtysami a Radą Gminy Sarnaki nie układa się najlepiej. Wielkie emocje towarzyszyły ostatniej sesji Rady Gminy w Sarnakach. Takiego wrzenia wśród sołtysów dawno nie było. Tuż przed rozpoczęciem posiedzenia usłyszeli, że diety będą im wypłacane po sesji. Kłopot w tym, że sesje zaczynają się o godz.14.00, a kończą, gdy kasa gminna w urzędzie jest już nieczynna.
Sołtysów poproszono o podanie numerów kont, by księgowa mogła im przelewać diety.
– Ale większość z nas konta nie ma – zdenerwował się sołtys Mierzwic Nowych, Marek Wawryniuk. – Nie wiedzą już, co wymyślić, aby nam kłody pod nogi rzucać. To jedna wielka granda i banda! Do tej pory była lista i otrzymywaliśmy pieniądze po sesji od kierowniczki biura rady.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!