Zaskakujący finał kwestii petycji Pawła Wyrzykowskiego.
Przypomnijmy: 4 grudnia Prawicowy działacz Paweł Wyrzykowski skierował do rad miasta i powiatu petycje dotyczące planów powstania Centrum Integracji Cudzoziemców w Siedlcach. Chciał, by oba samorządy sprzeciwiły się tym planom oraz podjęły uchwały zobowiązujące odpowiednio prezydenta i starostę do działań przeciwko stworzeniu w mieście „jakichkolwiek ośrodków dla imigrantów nielegalnie przekraczających granicę”.
Już 5 grudnia prezydent Tomasz Hapunowicz wystosował pismo do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Wyraził w nim „głębokie zdziwienie brakiem oficjalnych informacji w tej sprawie skierowanych do Miasta Siedlce”. „Nie posiadamy żadnych formalnych pism i dokumentów dotyczących zarówno celu, jak i zakresu działań planowanego Centrum, a także kwestii związanych z jego finansowaniem” – dodał. I podkreślił, że decyzja o powstaniu takiej placówki powinna być szeroko konsultowana z mieszkańcami i samorządem lokalnym.
Rada miasta omawiała petycję na sesji 27 lutego. Projekt uchwały w tej sprawie przewidywał uznanie petycji za niezasadną w części dotyczącej „przyjęcia uchwały kierunkowej zobowiązującej samorządową władzę wykonawczą do użycia wszelkich prawnych metod, aby nie dopuścić do utworzenia na jej terenie jakichkolwiek ośrodków dla imigrantów nielegalnie przekraczających granicę (w tym granicę całej Unii Europejskiej), a następnie wnioskujących o azyl, a w szczególności poprzez brak partycypacji ze strony samorządu w ewentualnych programach rządowych bądź innych instytucji, w tym tych finansowanych ze środków unijnych - a mających na celu budowę na obszarze jednostki samorządowej bazy lokalowej dla imigrantów; nieudostępnianie zasobów rzeczowych bądź kadrowych samorządu na wyżej wymieniony cel; formułowanie protestów, petycji i innych form wyrażania woli w przypadku powzięcia informacji o planach budowy ośrodków dla imigrantów na obszarze jednostki samorządowej”. Z kolei jeśli chodzi o „wyrażenie sprzeciwu i podjęcie działań na rzecz zablokowania powstania tzw. Centrum Integracji Cudzoziemców na terenie miasta Siedlce", projekt zawierał uznanie jej za zasadną.
I to właśnie ten aspekt wywołał najwięcej emocji. Radni opozycji – Koalicji Obywatelskiej i Bezpartyjnych Siedlec – przekonywali, że rada miasta nie ma kompetencji, jeśli chodzi o decydowanie o powstaniu CIC. Maciej Drabio z Lewicy natomiast nazwał cały problem „dętym i politycznym”. Nie zgodzili się z nimi radni Zgody i Rozwoju. Marlena Puzia podkreśliła, że rada ma obowiązek bronić mieszkańców (którzy zebrali tysiąc podpisów pod petycją w sprawie nieorganizowania CIC w Siedlcach, a ich grupka z transparentem odwiedziła sesję. Podobne zdanie miała Bożena Uziębło, mówiąca, że nie chce, by „Siedlce przypominały Zachód”, i Janusz Cabaj, którego zdaniem, jeśli w mieście powstanie Centrum, po 2029 r. trzeba będzie je finansować z miejskich podatków. Poparł ich prezydent Tomasz Hapunowicz – jak mówił, boi się, że Siedlce dotknie, jak niektóre miasta niemieckie, tzw. przymusowa realokacja cudzoziemców.
Ostatecznie, kiedy doszło do głosowania, nie wzięli w nim udziału obecni na sali: Tomasz Araszkiewicz, Arletta Borkowska, Maciej Drabio, Ewa Grzegrzółka, Roman Ignaciuk, Waldemar Kamiński, Piotr Karaś, Monika Polak, Andrzej Sitnik, Hanna Skup i Robert Szczepanik. Mimo to uchwałę przyjęto głosami pozostałych 11 członków rady.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze