Reklama

Stana Mantu „Anatomia miasta”

5 czerwca o godz. 21.00, na Placu przy Fontannie ruszy „Siedlecki filmowy wehikuł czasu”, który przeniesie nas w lata 60. i 70. XX w. Magiczna podróż do przeszłości rozpocznie się koncertem „Kinematografia serc”, podczas którego Maciej Turkowski przypomni wraz z zaproszonymi gośćmi przeboje muzyki filmowej. Tuż po nich przeniesiemy się do Siedlec z lat 60. minionego wieku. Ówczesną „Anatomię miasta” poznamy dzięki filmowi dokumentalnemu z 1967 r., nakręconemu przez Janusza Kidawę wg scenariusza Stanisława Manturzewskiego - kierownika Domu Kultury w Siedlcach.

Zwieńczeniem filmowego wieczoru sentymentalnego będzie projekcja filmu „Nosferatu symfonia grozy” z 1979 r. (najsłynniejszy remake niemieckiego filmu grozy Friedricha Wilhelma Murnaua "Nosferatu wampir" z 1922 r. – jednego z najważniejszych filmów niemieckiego ekspresjonizmu i jednego z pierwszych horrorów w historii kina; za kanwę filmu posłużyła zmodyfikowana, ze względu na kłopoty z prawami autorskimi, fabuła Draculi Brama Stokera ) w reżyserii Wernera Herzoga. Projekcji filmu będzie towarzyszyła muzyka na żywo z udźwiękowieniem (gitara, bas, klawesyn, saksofon, perkusja, akordeon).


Ciekawostka: Sylwetka Stanisława Manturzewskiego

Stanisław Manturzewski – scenarzysta, reżyser filmów dokumentalnych i fabularnych, dziennikarz, socjolog – urodził się w 1928 w Warszawie. Z wykształcenia jest archeologiem, ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim na wydziale archeologii, ze specjalnością starsza epoka kamienia. Był jednym z najgłośniejszych reporterów "Po prostu", m.in. autorem głośnego reportażu "W zaklętych kręgach drętwej mowy", poświęconego gangom chuligańskim, a po rozwiązaniu pisma przez władze partyjne w 1957 otrzymał zakaz pracy w prasie. Jako reporter "Po prostu" stał się specjalistą od gangów młodzieżowych i badaczem sekt religijnych. Współautor (z Czesławem Czapów) socjologicznej książki "Niebezpieczne ulice. U źródeł chuligaństwa. Materiały i refleksje" (1960).

Reklama

Był aktorem-naturszczykiem w kilkunastu filmach fabularnych oraz... autorem porad erotyczno-seksualnych w tygodniku "Kulisy" (pod pseudonimem Izolda Dreszcz). Przez pewien czas kierował Domem Kultury w Siedlcach. Współpracował z Biurem Analiz Kancelarii Prezydenta nad analizą elektoratu Stanisława Tymińskiego. Pisał recenzje filmowe i reportaże, przygotował do druku i opatrzył wstępem teksty literackie Jana Himilsbacha.

Oryginał, człowiek, o którym krążą legendy. Mówią o nim "Mantu". Sam nazywa się lumpenintelektualistą. Jak napisał Piotr Krzyżanowski ("Przekrój" 44/2001) "Od ponad trzydziestu lat, ubrany w odziedziczone koszule, dziurawe buty czy przykrótkie spodnie ze sklepów z odzieżą na wagę, spaceruje alejkami Wytwórni Filmów Dokumentalnych w Warszawie".

Reklama


Podkreśla, że nie jest profesjonalistą, nigdy nie skończył studiów filmowych, ani reżyserskich ani aktorskich, a do branży "wlazł tylnymi drzwiami".

Przyznaje się do zrealizowania 40 scenariuszy dla kolegów dokumentalistów i 8 własnych realizacji, a nawet do zdobycia "półtora Lajkonika" (jeden srebrny i pół brązowego), choć dziś trzeba dodać także pół Złotego Lajkonika za jego ostatni film HIMILSBACH - PRAWDY, BUJDY, CZARNE DZIURY (2002), a także nagród na festiwalach w Cork i Ciudad la Huesca w kategorii filmu eksperymentalnego za film W TYM SZALEŃSTWIE (1979), co pozwoliło mu uzyskać uprawnienia reżyserskie.

Zaczynał w sposób nietypowy. W książce "Chełmska 21" (red. B. Janicka i A. Kołodyński, Warszawa 2000) wspomina, że zaproponowano mu napisanie recenzji scenariusza filmu fabularnego na temat gangu młodzieżowego, a gdy go ostro skrytykował, reżyser poprosił go o napisanie własnego scenariusza. Film zrealizowano (LUNATYCY). Współpracował z wszystkimi największymi polskimi reżyserami - zarówno dokumentalistami, jak i twórcami filmów fabularnych. Jego specjalnością "stały się dziełka socjologizujące, wymagające pracochłonnej penetracji zamkniętych środowisk" ("Chełmska 21").

Reklama

Twierdzi, że był "psem myśliwskim kinematografii". Skłaniał zamknięte grupy do tego, aby pozwoliły się sfilmować, pisał dialogi, komentarze, wyszukiwał bohaterów o określonej aparycji, mentalności, prestiżu socjalnym dla dokumentu i filmowców fabularnych.

Stanisław Manturzewski nazywa siebie "ginekologiem filmów" (Tadeusz Szyma, "Kino" 5/2002).

Jest Swawolnym Dyziem polskiego dokumentu i tak też nazwał poetykę filmów, które zrywają z klasycznym modelem dokumentu. Tą poetyką posłużył się, realizując wraz ze Stanisławem Niedbalskim, swój pierwszy samodzielnie wyreżyserowany film dokumentalny JASTRZĘBIE (1974).

Reklama


Stanisław Manturzewski jest autorem komentarzy do wielu filmów dokumentalnych oraz kilku odcinków Polskiej Kroniki Filmowej. Rafał Gliński nakręcił o nim w 2002 r. film dokumentalny MANTU... WOLNY CZŁOWIEK. (opr. Ana na podst. tekstu Jana Strękowskiego dla culture.pl)

"Siedlecki filmowy wehikuł czasu" to jedna z atrakcji tegorocznych Dni Siedlec.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości